Największe zaskoczenie ligi

Krzynek:

Bez dwóch zdań dwie drużyny na "B". To, że Bournemouth namiesza, mogłem się spodziewać, ale że wygrają ligę, to już przesada. Beniaminek Brentford, to inny hit. Oni mieli spaść, a tymczasem grając piękny, ofensywny futbol dobili się do baraży.

Makumb:

Bournemouth. Już rok temu Wisienki jako beniaminek otarły się o baraże o Premier League co było ogromną sensacją, jednak gdyby ktokolwiek powiedziałby mi, że to właśnie oni wygrają całą ligę popukałbym się w czoło. Inna sprawa, że Bournemouth na awans zwyczajnie zasłużyło, grało najrówniej w lidze i wygrywało mecze seriami. Kolejna drużyną, której postawa zaskakiwała jest beniaminek z Brentford. Tutaj ponownie wypada napisać, że gdyby ktoś przed sezonem postawił, że to właśnie oni będą najwyżej sklasyfikowaną drużyną z Londynu w tabeli Championship nie uwierzyłby w to chyba nikt, no bo przecież pewniakiem do awansu wydawało się Fulham, a i Charlton wskazywany był wśród ewentualnych kandydatów do walki o awans, a właśnie Brentford miało bić się z innym klubem z Londynu, tj. Millwall o utrzymanie w lidze. Mnie osobiście cieszy również postawa Middlesbrough, które pokazuje, że nawet po wielu latach spędzonych w Championship dobrze zarządzany klub jest w stanie powalczyć o powrót do elity.

Przyznać również trzeba, że tegoroczne rozgrywki były naprawdę bardzo ciekawe (chyba najciekawsze od lat) i należałoby sobie życzyć aby w kolejnych latach liczba emocji w lidze była co najmniej taka sama.

Adamos:

Cały ten sezon to jedna wielka niespodzianka. O zespole Boutnemouth koledzy napisali powyżej już chyba wszystko. Można dodać, że Boruc miał nosa :-)

Podobnie na plus zaskoczeniem było Brentford. Spodziewałem się, że będą jednymi z głównymi kandydatów do spadku, notabene wspólnie z Birmingham i Ipswich. Tymczasem wszystkie one zakończyły sezon wyżej niż Leeds. Dla mnie zaskoczeniem jest również pozycja Derby – poza TOP6. Przez długi czas byli w ścisłym gronie zespołów rywalizujących nawet o bezpośredni awans. Także miejsca Nottingham, Fulham i przede wszystkich Wigan – to w mojej ocenie pozycje jednak dużo poniżej potencjału i organizacyjnego tych klubów, a i kadrowego zespołów.

 

Największe rozczarowanie ligi

Krzynek:

Nie jest dla mnie nim ani Wigan, ani Fulham. Żywot spadkowiczów z Premier League zazwyczaj jest ciężki i mocny skład nie gwarantuje punktów. Szokiem jest dla mnie postawa Derby. Ten zespół powinien zapewnić sobie awans już w marcu, a koniec końców nawet w barażach nie wylądowali. Jeżeli ekipa McClarena nie awansuje za rok, to chyba będzie oznaczało to, że konieczna będzie odświeżenie krwi.

Makumb:

Jeśli chodzi o kluby to najbardziej zawiodło Wigan, a później Fulham. Spadkowicz z Championship powiela poniekąd to co kiedyś potkało Leeds, czyli szykuje się do gry w 3 lidze niedługo po tym jak walczył w europejskich pucharach. Z kolei Fulham miało tę ligę wciągnąć nosem i wrócić z przytupem do Premier League, a w zamian za to londyńczycy wydali masę kasy, zatrudnili drogiego trenera i na dobrą sprawę do przedostatniej kolejki walczyli o ligowy byt.

Dla mnie jednak największym rozczarowaniem jest postawa Leeds United i żadne twierdzenia, że ten sezon i tak był spisany na straty przez Massimo Cellino aby przyzwyczaić się do specyfiki ligi. Nie przekona mnie to, bo kiedy klub został przygotowany do specyfiki ligi to całe to przygotowanie spektakularnie spieprzono poprzez zawieszenie Thompsona i rezygnację z Redfearna. Oby Roesler się sprawdził w kolejnym sezonie, ale póki co ciężko mi w to uwierzyć.

Adamos:

Wigan, Fulham i Forest. Oczekiwania wobec tych zespołów, w których nie brakowało niczego, pozwalały oczekiwać przed sezonem walki do ostatniej kolejki o awans. Tymczasem Wigan spadło klasę niżej, a Nottingham i Fulham ligę ukończyło w dolnej połowie tabeli. Championship jest ligą kompletnie nieprzewidywalną, gdzie pieniądze, dobry skład, tradycje i wielka rzesza fanów (patrz Nottingham) nie gwarantuje absolutnie niczego. Wydaje się że podstawą jest stabilizacja, rzetelna praca i perfekcyjna atmosfera w drużynie. To właśnie chyba relacje w zespole są tym elementem, który jest podstawą osiągania sukcesów (B’mouth czy Brentford) – a czego zabrakło także w Leeds.

To właśnie nasz zespół też musi być jednym z rozczarowań, aczkolwiek nie ze swojej winy. Ściągani na pęczki ze słonecznej Italii piłkarze byli zapewniani że będą kluczowymi graczami na zapleczu Premier League, tymczasem kiedy okazało się, że przegrywali mecz za meczem, a jedynymi ofiarami byli trenerzy (notabene równie kiepscy), dopiero Neil Redfearn zaczął grać tymi, którzy umieli zwyciężać – co spowodowało niesnaski w drużynie. Powodem tego jednak było całkowicie błędne budowanie teamu, za co odpowiedzialność ponoszą Cellino i Salerno.

 

Co ci najbardziej zapadło w pamięci

Krzynek:

Kilka rzeczy. Chronologicznie zacznijmy od bałaganu z trenerami. Przypadek Davida Hockadaya i Juniora Lewisa był z pewnością dość charakterystyczny i nie sposób tego zapomnieć. Druga sprawa niesamowita to huśtawka nastrojów. Drużyna grała dobrze, to nagle Liga postanowiła zdyskwalifikować Cellino. Później udało się to ogarnąć, to wywalono z klubu Thompsona. Co chwile, jak już zaczynało być dobrze, to nagle stawała się katastrofa. Kiedy było dołowanie, to nagle był gwałtowny wyskok w górę. Trzecią, najbardziej optymistyczną rzeczą jest owacja, jaką Neilowi Redfearnowi zgotowało Elland Road. Wspaniała nagroda dla wspaniałego człowieka.

PS.

Nie zapominajmy o Cellino wariującym w sektorze gospodarzy na meczu z Brentford.

Makumb:

Najłatwiej mi odpowiedzieć, że wizyta w Leeds, ale o tym już napisałem dużo. Po za tym, w pamięci utkwił mi chyba najbardziej sam początek sezonu i kwestia ustawienia do pionu Hockadaya przez Cellino, który na sugestię ówczesnego trenera Leeds aby sprzedał McCormacka miał odpowiedzieć słowami: „A czy ja cię k…a prosiłem o radę!”. Nie wiem ile w tym prawdy, ale dla mnie takie właśnie sytuacje pokazują jak tym klubem chce kierować Włoch, który najwyraźniej ma się za najmądrzejszego we wsi. Jego zadufanie i głupie decyzje (tzn. jego i jego popleczników) kosztowały kibiców konieczność oglądania kolejnego marnego sezonu w wykonaniu piłkarzy Leeds.

Jako redaktor serwisu muszę wspomnieć o tym, że ten rok był rekordowy dla naszego serwisu (w szczególności na facebooku, gdzie działo się bardzo dużo i przybyło nam mnóstwo czytelników), ale również w Typerze, gdzie jest nie mniej ciekawie niż w czubie tabeli Championship i o zwycięstwo i wygranie dużej nagrody walka trwa do samego końca :)

Adamos:

Nie co, a kto. Neil Redfearn. Człowiek-Leeds. Facet który poświęcił się pracy dla klubu, przez którego ręce przechodzili ostatnimi czasy najlepsi młodzi piłkarze, który pracując z pierwszą drużyną wkomponował do pierwszego składu rewelację całej Football League Cooka, a także Taylora, ustawił na boisku oficjalnego gracza sezonu Mowatta, znalazł nową pozycję dla Byrama. Czas pracy duetu Redfearn-Thompson to okres, kiedy Leeds stało się rewelacją ligi, odnosząc seryjne wygrane. Pozbawienie zespołu kluczowego dla renesansu dyspozycji Austina, Murphy’ego, Woottona czy Berardiego Tommo niestety rozwaliło wszystko, co udało się zbudować.

Wierzę, że Uwe Rösler może osiągnąć sukces w Leeds, natomiast podstawą jest budowa drużyny. Zespół jest rozbity i podzielony, jest grupa zawodników, których należy się pozbyć, są pozycje na które wzmocnienia są nieodzowne. Pierwszym zadaniem dla trenera będzie więc budowa składu i atmosfery, tak by zaistniały podwaliny dla planowanych sukcesów. Z tej perspektywy cały ubiegłoroczny sezon to stracony rok.

 

Ogólne odczucia po sezonie? Dobre, złe, umiarkowane?

Krzynek:

Na pewno nie dobrze, ale też nie chce powiedzieć, że jakoś wybitnie źle. Wielkich oczekiwań nie miałem, także nie było też wielkiego zawodu. uniknęliśmy jakiś spektakularnych wpadek typu 0-6 z Sheffield, czy 1-5 z Reading, co miało miejsce rok temu. W dodatku teraz znakomicie wypadliśmy w meczach z czołówką. Tych spotkań, które możemy wspominać z uśmiechem było dosyć sporo. Dużym plusem na pewno byłą postawa naszej młodzieży. Oprócz tego wspaniały kontakt drużyny z publicznością. Gdyby jeszcze nowy kontrakt otrzymał Redfearn i dostał z powrotem do pomocy Tommo, to wtedy oceniłbym miniony sezon z umiarkowanym plusem.

Makumb:

Zacznę może od tego co było pozytywne w tym sezonie. Po pierwsze bardzo mnie cieszy to jak wielką rolę w obecnej drużynie stanowią wychowankowie Leeds. Dość powiedzieć, że jeśliby wystawić 11, w której znalazłoby się miejsce dla Taylora, Byrama, Cooka, Mowatta, Philipsa i White’a to ponad połowa drużyny składałaby się z wychowanków, jeśli do tego dodamy, że opaskę kapitańską nosi ostatnio człowiek, który jest kibicem Leeds (Liam Cooper) to pokazuje, że o przywiązanie do barw klubowych możemy być spokojni.

Drugim pozytywem jest średnia wieku naszej drużyny, która cały czas oscylowała około 24-25 lat, a na ostatni mecz sezonu wyniosła 25,7 (a trzeba pamiętać, że nie grał młodziutki Cook). Pozwala to z optymizmem patrzeć na potencjał Leeds i na to jak może wyglądać ta drużyna w kolejnych latach, o ile oczywiście nie odejdą młode gwiazdy.

Ostatnim pozytywem są oczywiście kibice, którzy ponownie najliczniej (wśród wszystkich drużyn z Football League) jeździli za swoim klubem po Anglii, a jeśli chodzi o średnią frekwencję kibiców na Elland Road (około 24 tys. Na mecz) to pozwoliła ona uplasować się Pawiom na 4 miejscu w Championship.

Moim osobistym sukcesem było to, że po raz pierwszy byłem na Elland Road i oglądałem mecz Leeds z wysokości trybun. Nieprawdopodobne wrażenia!

Na tym kończą mi się pomysły jeśli chodzi o plusy, bo nie ukrywajmy, że ten sezon był fatalny! Najbardziej boli mnie to, że kiedy wydawało się, że wreszcie jest lepiej i będzie dobrze, to zostało to zaprzepaszczone przez zawieszenie Thompsona. Ciągłe zmiany trenerów i zabawa z zawieszeniami Cellino powodują u mnie niesmak i jeszcze bardziej odstraszają od i tak już niechcianego przeze mnie włoskiego Leeds United. Ten sezon został zaprzepaszczony i poza niewielkimi pozytywami, które wymieniłem na początku mamy za sobą kolejny rok z cyklu „zapomnieć jak najszybciej”. Oby następny sezon był lepszy!

Adamos:

Zacząłem o tym pisać w miejscu, w którym wskazałem co zapadło mi w pamięci. Napisali też o tym koledzy wyżej. Dla mnie jednak ten sezon to jedna wielka porażka, stracone miesiące i zawiedzione oczekiwania. Fakt, że pozytywem była postawa naszych wychowanków – Cooka, Mowatta, Byrama, Taylora. Poza tym jednak więcej burzenia niż budowania. Zmiany w zarządzie, zamieszanie z wykupem Elland Road (ciągle niezrealizowanym), wątpliwości odnośnie do ośrodka treningowego. Budowa zespołu przez Redfearn-Thompson rozwalona przez Salerno, zmarnowane dwa okienka transferowe. Efekt jest taki, że jesteśmy w miejscu jeśli nie gorszym, niż 12 miesięcy temu, to na pewno nie w lepszym. Nie spodziewałem się w tym sezonie awansu, ale zbudowania drużyny, która po drobnych korektach (wzmocnieniach) będzie o niego walczyć w tym najbliższym. Tymczasem cel ten przesunięty został na rok następny. Teraz Cellino zaczął robić to, co powinien zrobić kilkanaście miesięcy temu. Buduje właściwy zarząd klubu, zamierza zatrudnić człowieka odpowiedzialnego za transfery znającego piłkę angielską. Dobrze że przynajmniej przyznaje się do popełnianych błędów i próbuje je naprawiać. To jest promyk nadziei. Trzeba bowiem pamiętać, że „w drodze” jest kolejna dyskwalifikacja Cellino – związana z zarzucanymi mu we Włoszech kolejnymi uszczupleniami celnymi. Klub musi być na to gotowy, tak aby nie powtarzać strategii Umbersa, którego jedynym zadaniem było oczekiwanie na powrót Cellino.

 

Komentarze  

#6 krzynek 2015-06-01 13:08
Cytuję adamos_6:
Cytuję krzynek:
a Brentford czaiło się na zatrudnienie Kloppa :). Ni z tego nie wyjdzie, bo Niemiec odrzucił tę ofertę. Byłby numer, gdyby Klopp prowadził Pszczoły ...

traktuję to jako żart


Klopp się nie zgodził, to zatrudnili Marinusa Dijkhuizena :D
#5 Makumb 2015-05-25 16:13
No i Norwich awansowało.
Na forum krótkie podsumowanie typera.
Hjolsi a Tobie gratuluję wygrania koszulki ;)
#4 Makumb 2015-05-25 15:05
Do przerwy Norwich wiezie Boro 2 do 0. Wygląda na to, że w przyszłym sezonie to Howson i Johnson, a nie Clayton grać będą w Prwmier League.
#3 adamos_6 2015-05-24 23:00
zapowiedź jutrzejszego zakończenia sezonu w Championship

http://www.polsatsport.pl/Wiadomosc/na/Najdrozszy-Mecz-Swiata-Na-Stole-Ponad-120-Milionow-Funtow/index.html
#2 adamos_6 2015-05-24 23:00
Cytuję krzynek:
a Brentford czaiło się na zatrudnienie Kloppa :). Ni z tego nie wyjdzie, bo Niemiec odrzucił tę ofertę. Byłby numer, gdyby Klopp prowadził Pszczoły ...

traktuję to jako żart
#1 krzynek 2015-05-24 13:02
a Brentford czaiło się na zatrudnienie Kloppa :). Ni z tego nie wyjdzie, bo Niemiec odrzucił tę ofertę. Byłby numer, gdyby Klopp prowadził Pszczoły ...

You have no rights to post comments