Już 9 meczów kibice Leeds United czekają na zwycięstwo swojej drużyny na Elland Road. W sobotnie popołudnie Pawie postarają przełamać tę fatalną serię. Do Yorkshire przyjeżdża Birmingham City.
LEEDS UTD
W zeszły weekend po dobrej grze, ale katastrofalnych błędach w obronie przegrało wyraźnie z Middlesborough. Tym samym Pawie plasują się na 15 pozycji w tabeli. Przeciwko Niebieskim Uwe Rösler po raz pierwszy będzie mógł skorzystać z Willa Buckleya. Skrzydłowy dzisiaj oficjalnie rozpoczął swoje 93-dniowe wypożyczenie do Leeds, ale na Thorp Arch trenował już od zeszłego tygodnia. Wciąż niepewna jest sytuacja Chrisa Wooda. Nowozelandczyk opuścił mecz z Boro i wciąż nie wiadomo, czy wykuruje się na sobotę. Wykluczony jest występ wciąż kontuzjowanego Tomasso Bianchiego.
BIRMINGHAM
U naszych jutrzejszych rywali panują dużo lepsze nastroje. We wtorek The Blues po trzech kolejnych meczach bez zwycięstwa pokonali w końcu w zaległym meczu Brentford. Dzięki temu Birmingham znajduje się na wysokim piątym miejscu w tabeli. Gary Rowett przed meczem z Leeds ma dosyć przyjemny problem bogactwa. Do składu, który we wtorek pokonał Pszczoły, wrócić mogą odpoczywający ostatnio Jonathan Spector, Jon Toral i Jaques Maghoma. Na Elland Road na pewno nie zobaczymy Emmanuela Mbende, który ostatnio podpisał kontrakt z The Blues. Poza tym kontuzjowany jest Andrew Shinnie.
Na koniec redakcyjne 4x4.
Krzynek:
Po spotkaniu z Boro paradoksalnie niespecjalnie bym się martwił. Ta wysoka porażka nie odzwierciedlała przebiegu spotkania. Pawie w tamtym meczu grały na pewno lepiej niż w wygranym pojedynku z MK Dons. Przed każdym domowym meczem, kiedy odświeżamy sobie ostatni wygrany mecz na Elland Road, to zaczyna to wyglądać coraz dramatyczniej. W związku z tym dobrze byłoby pokonać Brumsów, najlepiej po dobrym meczem, żeby na przerwę reprezentacyjną schodzić w dobrych nastrojach. Łatwo na pewnie nie będzie po Birmingham mimo tego, że nie legitymuje się mocnym składem, to wyniki ma bardzo dobre. Gary Rowett udowadnia, że jest jednym z najzdolniejszych angielskich trenerów młodego pokolenia. Birmingham nie gra pięknie, ale potrafi wykorzystać każdy najmniejszy błąd rywala. Nam tych błędów ostatnio przytrafiało się zdecydowanie za dużo, dlatego dokładna gra w obronie wg mnie będzie naszym kluczem do korzystnego wyniku. Wbrew wszystkim kibicom i wszelkiej logice chciałbym, żeby w składzie ponownie znalazł się Peppe Bellusci. Wierzę, że Włoch wtedy w pełni zrehabilitował się za ten dramatyczny występ w niedzielę Jednak wiem, że Uwe szansy na rehabilitację Bellusciemu nie da i Bambie partnerował będzie ostatnio pewnie grający Liam Cooper. Zmieniłbym też pomoc, w której za Mowatta powinien zagrać Murphy. Buckley w pierwszym składzie pewnie nie wyjdzie, ale myślę, że może wprowadzić sporo zamieszania wchodząc na ostatnie 20 minut. Czasami tacy gracze na świeżości i głodzie gry potrafią odmienić mecz. Chciałbym, że swoja szansę dostał też Erwin. Antenucci nie jest typowym środkowym napastnikiem i Lee mógłby być dla niego niezłą alternatywą w drugiej połwie. Co do wyniku, ot po ciuchu liczę na 3 punkty, ale spodziewam się raczej remisu.
Adamos:
Już mam dosyć powtarzania, że ten mecz trzeba wygrać, że jak nie teraz, to kiedy albo że jak nie z nimi, to z kim...
Ale ten mecz naprawdę wypadałoby wygrać. Pół roku bez wygranej na Elland Road to historia wręcz niespotykana. Najgorsze jednak, że w drużynie ciągle coś szwankuje. A to gramy nierówno, a to niemrawo, a to popełniamy szkolne błędy w defensywie. Czekam na mecz, w którym zagramy z zębem, żywiołowo, ofensywnie - a do tego skutecznie w ofensywie i defensywie. Wtedy wygrana będzie naturalną konsekwencją dobrej gry. Zagraliśmy w tym sezonie chyba jeden dobry mecz, w Derby. Wygrana z Dons była efektem szczęścia, a nie naszej dobrej gry. Lepiej graliśmy z Boro, ale niestety indywidualne błędy pary naszych stoperów doprowadziły do utraty trzech goli.
W meczu z Birmingham zagra zapewne para Bamba - Cooper. Zagra też Buckley, trenujący z zespołem od ponad tygodnia, pytanie tylko czy zmieni Botakę od początku meczu czy wejdzie z ławki. Trudno na chwilę obecną przewidzieć stan zdrowia Wooda. Jeśli jest w pełni sił, to zagra od początku, jeśli nie jest - postawiłbym na Antenucciego, a na ławkę wziął Erwina, dając mu szansę gry w drugiej połowie. W meczach rezerw, zresztą podobnie jak w minionych sezonach w Szkocji, pokazuje, że sztuka zdobywania bramek nie jest mu obca.
Liczę, że mimo tego, że Birmingham jest wyżej w tabeli od nas i szczególnie w pierwszych tygodniach grali wyśmienicie, to jednak zagramy udane zawody, a efektem naszej naprawdę dobrej gry będzie zwycięstwo. Stawiam na 3-1.
Sherm:
Elland Road twierdzą nie jest. Chociaż zależy jak na to spojrzeć. Można powiedzieć, że nasz stadion jest twierdzą każdej drużyny, która tutaj przyjeżdża, ale na pewno nie naszą. Podobno w obleganiu własnych zamków zawsze się uważało, ale wydaje mi się, że teraz nie ma co się oszczędzać. Trzeba zdobyć ten stadion i serca tych ponad 20 tys. kibiców, którzy przychodzą na każdy mecz i mają nadzieję, że wreszcie uda się to miejsce odczarować. Nie będzie to łatwe, bo Birmingham rozgrywa całkiem dobry sezon przynajmniej jak dotychczas. Naszym asem może okazać się Will Buckley, którego wypożyczenie zostało sfinalizowane i wreszcie może zadebiutować. Choć na skrzydłowych to w sumie nie powinniśmy narzekać. W ostatnim spotkaniu tragiczną postawą wykazała się para środkowych obrońców. Dlatego należy się spodziewać, że do bloku defensywnego wróci, nie schodzący poniżej pewnego poziomu, Liam Cooper, który dołączy do Sola Bamby. Jeśli do pełni sił nie wróci Wood, to zastąpić go może wyłącznie Antenucci.
Nie ma co się czarować, będzie to trudny mecz, ale Pawie często udowadniały, że z lepszymi zespołami gra im się lepiej, niż z tymi teoretycznie słabszymi. Owszem, przegraliśmy 0:3 z Boro, ale czy wyjątek nie czyni reguły? Wszystko będzie jasne w sobotę, około godziny 18.
Makumb:
Przyznam, że nie mam dobrych odczuć przed jutrzejszym meczem. Nie chodzi nawet o serię bez zwycięstwa na Elland Road, a zwyczajnie o to, że mecze z The Blues wspominam bardzo źle (szczególnie ten, po którym pracę stracił Simon Grayson). Jeśli więc chodzi o wynik to myślę, że mecz po bardzo zaciętej walce zakończy się remisem, osobiście stawiam na 1:1.
Jeżeli chodzi o skład to nie mogę zgodzić się z Krzynkiem pod żadną kwestią. Bellusci meczem z Boro udowodnił, że nie zasługuje na miejsce w pierwszej 11 i kolejna szansa dla niego może mieć miejsce co najwyżej w przypadku kontuzji, kogoś z dwójki Bamba - Cooper, albo w meczu pucharowym z jakimś outsiderem League Two. Co więcej nie rozumiem propozycji zabrania ze składu Mowatta, który w meczu z Boro był jedynym ofensywnie grającym środkowym pomocnikiem i motorem napędowym większości naszych akcji. W mojej ocenie właśnie on, obok Antenucciego powinien za mecz z Boro otrzymać najwyższą ocenę. Jeśli więc Murphy miałby kogoś zmienić to powinien wejść za kogoś z dwójki Cook - Adeyemi. Co się tyczy skrzydeł to myślę, że miejsce w składzie utrzyma Botaka, a Buckley wejdzie w 2 połowie i oby jego wejście pomogło drużynie, bo mecz z Birmingham jawi mi się jako jeden z najtrudniejszych w tej lidze.
Na zakończenie infografika od Sporticos.com.

Komentarze
może Marco coś strzel dziś :P
United team: Silvestri, Berardi, Cooper, Bamba, Taylor, Murphy, Cook, Mowatt, Buckley, Dallas, Wood. Subs: Turnbull, Wootton, Bellusci, Adeyemi, Botaka, Byram, Antenucci. Birmingham team: Kuszczak, Caddis, Morrison, Robinson, Grounds, Gleeson, Kieftenbeld, Davis, Cotterill, Donaldson, Gray. Subs: Legzdins, Brown, Maghoma, Spector, Toral, Brock-Madsen, Solomon-Otabor.
enjoy
http://wiz1.net/channel64
Zobaczymy czy zadziała; )