Po emocjach związanych z awansem Polaków do Mistrzostw Europy oraz kolejnych rekordach bitych przez Roberta Lewandowskiego, czas wrócić do piłki klubowej. W sobotnie popołudnie na Elland Road Leeds United podejmie liderujące tabeli Championship Brighton & Hove Albion. Mecz z Mewami rozpocznie serię 4 meczów w 12 dni Leeds United.
Leeds:
Na postawę Leeds w ostatnich spotkaniach, zwłaszcza tych na Elland Road, zrzućmy zasłonę milczenia. Po pierwszych 10 meczach sezonu Pawie plasują się na 16 miejscu w tabeli. Uwe Rösler na mecz z Mewami będzie miał do dyspozycji niemal wszystkich zawodników. Co prawda ze składu wyleciał Ross Turnbull, ale w pełni zdrowi są Chris Wood i Gaetano Berardi. Miniony weekend był bardzo pracowity dla Stuarta Dallasa i Lewisa Cooka, którzy rozegrali po dwa spotkania na poziomie międzynarodowym.
Brighton:
Na południowym wybrzeżu panują zupełnie inne nastroje. Brighton mimo, że przed sezonem typowana ich nawet do spadku, sensacyjnie otwiera tabelę. Mewy jako jedyne wciąż nie znalazły jeszcze swojego pogromcy. Ostatnie trzy mecze to jednak same remisy. Widoczny jest brak Kezengi Lua Lui, który także przeciwko Leeds nie wystąpi. Zawieszenie za kartki kontynuuje Jamie Murphy, zatem na skrzydłach swoje miejsca utrzymają Solly March i Liam Rosenior.
Uwe Rösler ma nadzieję, że już w tę sobotę Pawie zakończą swoją czarną serię, ale jest świadom trudów tego spotkania. Niemiecki szkoleniowiec wnikliwie ostatnio analizował grę rywala, ale też nie szczędził pochwał dla Chrisa Houghtona.
Myślę, że mogę nazwać Chrisa moim przyjacielem. Jestem pod ogromnym wrażeniem jak rozwinął swój zespół. Najpierw ustabilizował swój statek i utrzymał ich w lidze. Potem miał okienko transferowe do dyspozycji i sami widzicie, gdzie są. Oni są bez wątpienia ekipą, która zakręci się koło baraży.
Analizowaliśmy ich grę wiele razy. Są groźni w kilku aspektach. Potrafią skontrować. Mają potrzebną do tego szybkość i mobilność. Potrafią też grać atak pozycyjny przeciwko dobrze ustawionej obronie. Potrafią w meczu wymienić 400-500 podań i wygrać. Myślę, że jeśli radzisz sobie w tych dwóch elementach, to musisz być w czołówce.
Ostatnio nadzialiśmy się na kontry za dużo razy – dodał trener Leeds. – Mieliśmy piłkę przez dużo czasu i daliśmy się złapać nie będąc na pozycjach. Nasi zawodnicy potrzebowali kilku porad i takie porady dostali. Nasz język ciała musi być bardziej agresywny i pewniejszy. Jeżeli pokażemy dobre tempo i chęć do ataków, to zawsze otrzymamy wsparcie publiczności.
Na koniec jeszcze głos naszej redakcji czyli 4x4.
Krzynek:
W naszych przedsezonowych zapowiedziach wbrew wszystkim typowałem Brighton do walki o baraże. Mimo tego, że skład Mew nie wygląda tak imponująco, jak za czasów Gusa Poyeta, to uważam, że Chris Houghton stworzył naprawdę świetną ekipę. Biorąc pod uwagę to oraz naszą ostatnią formę, zwłaszcza tę na Elland Road, można dojść do oczywistego wnioski, że także ten mecz Leeds przegra. Nic podobnego! Uważam, że właśnie w tę sobotę zakończymy tę fatalną passe 10 meczów bez zwycięstwa u siebie. Dlaczego? A no dlatego, że Brighton jest idealną drużyną do przełamania się. 1) Na początku lat 80-tych mieliśmy podobną czarną serię, którą przerwał właśnie mecz z Brighton.2) W zeszłym sezonie jeszcze gorsze serie u siebie miały Wigan i Birmingham. Serie te przerwało Brighton właśnie. 3) Leeds z liderami zazwyczaj gra dobrze. 4) Brighton w październiku nie wygrało meczu od … 2010 roku. Nasi jutrzejsi rywale strasznie się męczą w tym miesiącu, mają serię 20 meczów bez zwycięstwa w październiku. 5) Tym razem Uwe Rösler dobrze wykorzystał przerwę na reprezentacje. Jestem pewien, że nie obejdzie się bez kilku zmian w składzie. Na skrzydło musi wskoczyć Jordan Botaka. Po tym chłopaku widać, że ma ogromne możliwości i biorąc pod uwagę formę Stuarta Dallasa, Leeds wyrządzi sporo krzywdy atakując skrzydłami. Ciekawi mnie zestawienie środka pola. Wątpię, żeby Mirco Antenucci zagrał jako drugi napastnik, czego domagają się kibice, ale wydaje mi się, że Włoch może wyjść w pierwszym składzie na pozycji nr 10. Wtedy niżej mógłby być przesunięty Mowatt, chociaż i tak wg mnie w pomocy powinni grać Cook z Adeyemim. Najprawdopodobniej nieruszona zostanie linia obrony, chociaż gdybym był Röslerem to i tutaj bym namieszał. Berardi nie zawodzi, ale ja na prawej obronie chciałbym zobaczyć Byrama. Dal przyzwoitą zmianę z Brumsami i jego inklinacje do gry ofensywnej powinny być bardzo pożyteczne w meczach na Elland Road.
Sherm:
No i wracamy wreszcie po przerwie na reprezentacje. Na pierwszy ogień od razu przyjmujemy u siebie Brighton, czyli lidera. Dodatkowo ekipa znad morza jest jedyną drużyną, która dotychczas w lidze jeszcze nie przegrała. Chyba nie trzeba mówić jak niebywale ciężkie będzie to spotkanie. Trzeba wierzyć, że piłkarze, którzy pozostali w klubie podczas meczów eliminacji EURO 2016 solidnie przepracowali ten okres i byli maksymalnie skoncentrowani na nadchodzącym wyzwaniu. Nasi reprezentanci z kolei spisali się w barwach narodowych naprawdę dobrze. Cook zaliczył asystę w meczu U19 z Finlandią, bramkę i kluczowe podanie było autorstwa Jordana Botaki w spotkaniu DR Kongo z Gabonem, a Dallas rozegrał bardzo dobre zawody w zremisowanym meczu z Finlandią. Teraz należy mieć nadzieję, że cała drużyna pójdzie za przykładem swoich kolegów, którzy znakomicie zagrali w narodowych barwach i wyciągnęli jak najlepszy wynik z tego arcytrudnego spotkania. Jaki to będzie rezultat? Nie śmiem przewidywać, ale obawiam się, że zadowolenie wzbudzi nawet nikła porażka. Tak nieco pesymistycznie...
Adamos:
Jak się przełamać, to na bogato! Leeds bardzo często poziomem swojej gry dostosowuje się do przeciwnika. Im rywal jest lepszy, tym lepiej wygląda gra Pawi. Trzeba mieć nadzieję, że tak będzie i tym razem. Brighton jest obecnie liderem ligi, przynajmniej dla mnie nieoczekiwanym. Jest to drużyna niezła, ale moim zdaniem ich forma z czasem spadnie. Byc może stanie się to już w sobotę?
Na bramce wobec kontuzji Turnbulla pewniakiem jest Silvestri. Obrona od lewej Taylor, Cooper, Bamba i chyba Berardi - o ile będzie w pełni sprawny po kontuzji. Pomoc zależy od ustawienia, w jakim zagramy. Spodziewam się, że możemy wyjść w czymś przypominającym 4-4-2, wówczas zagrają Dallas, Mowatt, Cook i Botaka, a w ataku wówczas Antenucci z Woodem. Jeśli zagramy na jednego napastnika, to za Antenucciego wyjdzie zapewne Murphy lub Adeyemi. Tu także zastrzeżenie związane jest ze zdrowiem Wooda. Po fatalnym debiucie Buckleya wydaje mi się, że tym razem Roesler wprowadzi go na boisko ewentualnie z ławki. Nasi piłkarze przerwę w rozgrywkach wykorzystali na treningi taktyczne. Oby przyniosły one więcej ożywienia i kreatywności w ataku, a także spokoju i koncentracji w defensywie.
A sam mecz...? Będzie ciężko. Prognozowanie natomiast wyników United to naprawdę niełatwe zadanie. Najlepiej wypadałoby zacytować nieocenionego Kazimierza Górskiego: "Więc mnie się wydaje... Eeeeeeee... Że ten mecz możemy wygrać, przegrać lub zremisować". I tak z pewnością będzie! Choć stawiam na remis.
Makumb
Już troche mam dosyć ciagłego pisania, że trzeba wygrać mecz na Elland Road. To już nudne, męczące i na prawdę przydałoby się wygrać, chociaż ja akurat obstawiam remis.
Jeśli chodzi o skład to liczę na to, że zapowiadana przez Röslera rewolucja siegnie dalej niż szalona zmiana Mowatta na Murphyego, badź Adeyemiego przy zachowaniu 4-3-3. Chciałbym zobaczyć w składzie Slotha, który ostatnio gra świetnie w rezerwach. Chciałbym zobaczyć Botakę i Dallasa, którzy brylowali ostatnio w meczach swoich reprezentacji. Chciałbym aby zagrał też Antenucci w parze z Woodem i żeby każdy z napastników ustrzelił po bramce. Wszyscy twierdzą, że tym razem przerwa reprezentacyjna została dobrze przepracowana i powinna przynieść efekty. Mam nadzieję, że tak faktycznie będzie, a nie tak jak było po poprzedniej przerwie, która podobno również została dobrze przepracowana.
Forza Leeds!
Komentarze
Szkoda tym większa, że graliśmy bardzo dobrą pierwszą połowe. Reerwowi nic nie wnieśli i się skończyło, jak się skończyło
czyli Taylor kontujowany. Tylko dlaeczeg nie gra za niego Byram?