To, o czym pisaliśmy rano, wieczorem zostało potwierdzone przez oficjalną stronę klubu. Steve Evans został nowym głównym trenerem Leeds United. Szkot podpisał z Pawiami kontrakt do końca sezonu z opcją przedłużenia o kolejny rok. Asystentem 52-latka będzie Paul Raynor, który towarzyszył Evansowi przez całą jego dotychczasową karierę.
Nowy opiekun Pawi zdradził, że Massimo Cellino zgłosił się do niego w sobotę po porażce Leeds z Brighton. Pracę na Elland Road rozważa w kategoriach marzeń i ma nadzieję, że uda mu się osiągnąć sukces w Leeds.
Jestem zaszczycony i dumny -mówił Evans na oficjalnej stronie klubu- ale kibice chcą zobaczyć zmiany na boisku. Na początek musimy zdobyć kilka punktów i wygrać kilka meczów. Czeka nas teraz kilka meczów w krótkim czasie. Wiem, że Leeds nie wygrało w domu od 7 miesięcy, dlatego trzeba jak najszybciej ściągnąć z pleców ten ciężar.
To, o co mogę prosić fanów, to dajcie mi kredyt zaufania. Wiem, że nie byłbym pierwszym wyborem wielu kibiców, ale jak tutaj przyjechałem to miałem motyle w brzuchu. Nie spałem od czwartek czekając na pierwszy trening. Rozumiem, dlaczego kibice mogą we mnie nie wierzyć, ale dla mnie liczy się to, co się stanie na boisku. Udowodniłem to już w Rotherham i Crawely. Kiedy wygrywałem mecze, ludzie się do mnie przekonywali. Tutaj chodzi przede wszystkim o zwycięstwa.
Pytany o styl, jaki będzie wpajał swoim nowym podopiecznym, zwrócił uwagę na to, o czym mówił Uwe Rosler. Także Szkota interesuje intensywna gra.
Chciałbym zobaczyć Leeds United grające bardziej intensywnie. W tej drużynie jest mnóstwo utalentowanych zawodników. Chcemy zobaczyć więcej pasji i głodu na boisku. Łatwo się o tym mówi, ale trudniej wprowadzić to na boisko. W większej części moje ostatnie sukcesy pochodziły od zawodników, którzy wykazywali tę pasję i chęć stawania się lepszymi piłkarzami. Tutaj już jest grupa świetnych zawodników. W dodatku dzięki Neilowi Redfearnowi mamy tutaj bardzo zdolną młodzież.
Pytany o preferowane ustawienie Evans wskazał tak często wypominiane przez kibiców 4-4-2.
Chcielibyśmy jednego pomocnika asekurującego i jednego wspomagającego atak. Dzisiaj, w świecie analiz i szpiegostwa, musisz mieć kilka wariantów. Tradycyjnie, chciałbym grać 4-4-2, ale to się może zmieniać w zależności od rywala i momentu meczu.
Komentarze