W sobotnie popołudnie piłkarzom Leeds United przyjdzie rozegrać 3 mecz derbowy na przestrzeni miesiąca. Tym razem na Elland Road zawita ekipa spadkowicza z Premier League, czyli Hull City. Początek meczu o 16.00 czasu polskiego. Podczas tego meczu kibice Leeds planują protest przeciwko wprowadzeniu „pie tax” (obowiązkowej opłacie za jedzenie na South Stand) i zamierzają na 17 minut opuścić Elland Road w 17 minucie meczu.

Historia ostatnich spotkań:

Ostatni mecz obydwie ekipy rozegrały zimą 2012 roku i wtedy w Hull góra byli piłkarze gospodarzy, którzy wygrali 2:0 po bramkach . Ostatnie spotkanie na Elland Road miało miejsce we wrześniu 2012 roku i wówczas również zwyciężyła drużyna Tygrysów, która wygrała 3:2. Ostatnia wygrana Leeds nad lokalnym rywalem miała miejsce w sierpniu 2011 roku kiedy Pawie pokonały Hull 4:1, co ciekawe wszystkie bramki tamtego meczu strzelili piłkarze Leeds, wliczając samobója Toma Leesa. Kolejna ciekawostka odnośnie tamtego meczu jest taka, że w obecnych kadrach Hull i Leeds jest 2 piłkarzy, którzy w sierpniu 2011 roku byli w kadrach obydwu drużyn na ten mecz, są to Alex Bruce i Robert Snodgrass. Zaznaczyć jednak należy, że obaj ci zawodnicy w chwili obecnej znajdują się w kadrze Hull, a w 2011 roku grali dla Leeds United (Robert Snodgrass strzelił nawet bramkę).

Forma:

Leeds United:

Dwa mecze wygrane, potem dwa mecze przegrane. Taki rollercoaster emocjonalny fundują swoim kibicom ostatnio piłkarze Leeds United. Z ostatnich dwóch spotkań w wykonaniu The Whites ciężko jest wyciągnąć jakieś pozytywy, a dodatkowe ciągłe zamieszanie wokół Massimo Cellino i jego decyzji nie poprawia marnej sytuacji , w której znaleźli się The Peacocks, nie może więc dziwić 17 pozycja w tabeli Leeds i tylko 4 punkty przewagi nad strefą spadkową.

Hull City:

Nasi jutrzejsi rywale również przegrali swoje 2 ostatnie spotkania, jednak w przeciwieństwie do Leeds (które przegrało z Rotherham i QPR) Hull porażki poniosło z dużo wyżej notowanymi rywalami (głównym kandydatem do awansu do Premier League – Derby County i jednym z głównych kandydatów do wygrania Premier League – Manchesterem City). Przed ww. spotkaniami Hull notowało fenomenalną serię 13 spotkań bez porażki (2 mecze pucharowe i 11 ligowych; bilans 4 remisy i 9 zwycięstw). Dzuięki takiej postawie piłkarze Tygrysów wspięli się do czuba ligowej tabeli i zajmują w niej obecnie 4 miejsce z 3 punktami straty do Brighton.

Sytuacja kadrowa:

Leeds United:

W jutrzejszym meczu nie wystąpi Gaetano Berardi, który musi odpokutować jeszcze jeden mecz kary za czerwoną kartkę z meczu przeciwko Rotherham. Watpliwy jest występ kapitana Sola Bamby, który pauzuje od 3 tygodni z powodu kontuzji palca u nogi. O tym czy Iworyjczyk wystąpi zdecydować mają dzisiejsze zajęcia, w których obrońca ma wystąpić. Możliwe, ze Steve Evans będzie chciał zmienić nieefektywne w ostatnich meczach ustawienie 4-4-2 i zdecyduje się zagrać 5 w pomocy, wtedy zapewne miejsce jednego z napastników zająłby ofensywny pomocnik (Alex Mowatt, lub być może Casper Sloth).

Hull City:

W jutrzejszym meczu nie wystąpi napastnik gości i za razem najlepszy strzelec Abel Hernandez, który nabawił się urazu uda i menedżer Hull City Steve Bruce nie chce ryzykować pogłębienia się jego kontuzji. Innym zawodnikiem, który jutro nie zagra jest obrońca Michael Dawson, który nie zakończył jeszcze swojej rehabilitacji po kontuzji. Wątpliwy jest również występ Curtisa Daviesa, który w tygodniu się rozchorował i nie jest pewne czy wykuruje się na jutrzejsze spotkanie. Szansę gry przeciwko swojemu byłemu klubowi może otrzymać Robert Snodgrass, który wyleczył się już po kontuzji i liczy na pierwszy w tym sezonie występ od początku spotkania.

Nasze 4x4:

Krzynek:

Nie ma znaku na niebie i ziemi, który nie zapowiadałby jutrzejszej porażki Leeds United. Gramy u siebie, gramy z jedną z najmocniejszych drużyn w lidze, która koniecznie będzie chciała odkuć się za porażkę w pucharze oraz meczu na szczycie z Derby. W klubie panuje coraz większy burdel i codziennie wychodzą coraz to nowe pączki. Mimo wszystko mówimy o Leeds United, w związku z tym widzę nadzieję na korzystny wynik. Ten zespół jest w stanie przegrać z kretesem mecz, którego przegrać nie ma prawa, ale potrafi też zaskoczyć z najmniej spodziewanym momencie. Mniej więcej rok temu o tej porze, pogrążone w kryzysie Leeds pokonało liderujące Derby po najlepszym spotkaniu sezonu. Dlaczego teraz nie mielibyśmy odprawić z kwitkiem walczące o Premier League Hull City? Do tego bez wątpienia potrzebne są zmiany. Nie mówię tylko o tych personalnych. Evans zapowiedział, że dokona 2-3, ale na Tygrysy Evans powinien zmienić ustawienie. Nie ma sensu na siłę stawiać na grę dwoma napastnikami. Hull dysponuje świetnymi środkowymi pomocnikami, którzy jeżeli pozwoli im się tylko na grę, zniszczą nas. Właśnie w tej strefie Leeds wyglądało źle w ostatnich dwóch meczach, dlatego teraz trzeba by zagęścić środek pola. Pod wysuniętym napastnikiem powinien grać Alex Mowatt. Właśnie tam jest jego miejsce na boisku. Wystawiając Alexa na skrzydle marnuje się zarówno jego talent, jak i pozycję. Alex nie ma atrybutów pozwalających mu grę na flance. Jest zbyt wolny i mało przebojowy. Mowatt powinien rozgrywać w środku pola, a na boku niech szaleje Botaka. Pod Mowattem na pozycji numer 8 niech zagra Cook, a cała linię pomocy niech asekuruje Bridcutt. Jeżeli nasi pomocnicy zagrają na miarę swojego potencjału, to jest nadzieja, że powstrzymają parę Huddlestone - Livermore. Jeżeli zdrowie pozwoli to na obronę na pewno wróci Bamba i tym razem nie widzę możliwości, żeby Evans znowu wybrał Woottona kosztem Byrama. Z przodu mimo wszystko Wood. Ostatnio obaj napastnicy nie zachwycają, ale Wood po pierwsze stwarza sobie chociaż jakiekolwiek okazje, po drugie on zwyczajnie bardziej pasuje do samotnej gry na szpicy.

Ceterum censeo Cellino expullendum esse.

Makumb:

Nie ma co ukrywać, że jutro w derbowym meczu zagrają 17 i 4 drużyna Championship. Naprzeciwko siebie staną zespoły, które odpowiednio mają 4 punkty przewagi nad strefą spadkową i 3 punkty straty do 1 miejsca w tabeli. Na Elland Road zagra drużyna, która ma 2 najsłabszy atak w lidze i drużyna, która ma wspólnie z Derby najmocniejszą obronę w całej Championship. Wszystko wskazuje więc na to, że wynik tego spotkania jest łatwy do przewidzenia i to Hull powinno wywieźć z Elland Road komplet punktów (tak też typowałem w Typerze – 2:0 dla gości). Jednak jutro gramy derby, czyli mecz, który nie jest zwykłym spotkaniem i jeśli piłkarze Leeds będą gryźć trawę i walczyć o każdy centymetr boiska jak w meczu z Derby, lub wykażą się taką samą skutecznością jak w meczu z Huddersfield możliwe, że uda się zdobyć jakiś punkt, lub nawet 3.

Ciekaw jestem jak przebiegnie protest zaplanowany przez kibiców na ten mecz. Czy faktycznie opuszczą stadion na 17 minut, szczególnie, że Steve Evans bardzo ich prosi aby tego właśnie nie robili. Ciekawi mnie ile osób przyłączy się do tego protestu i czy wyjdzie cały stadion, czy też tylko jakaś jego część. Na pewno nie wyjdą kibice Hull City, którzy wykupili całą pule przeznaczonych dla nich biletów (chyba 5000), możliwe, więc, że przez 17 minut słychać będzie tylko ich.

Jeżeli chodzi o skład to zgadzam się z Krzynkeim i też zmieniłbym ustawienie na 4-5-1, lub 4-3-3, z tym, że na szpicy nie stawiłbym na Wooda, a na Erwina. Ostatnio po internecie krąży plotka, że Chris Wood ma w kontrakcie wpisaną klauzule, że jeśli tylko jest zdrowy to MUSI występować w pierwszym składzie. Ciekaw jestem czy tak jest naprawdę (dotychczas Nowozelandczyk od 1 minuty nie wystąpił tylko raz kiedy był kontuzjowany) i tym bardziej chcę występu Erwina od pierwszej minuty aby okazało się, że taki zapis w kontrakcie nie istniej. Poza tym mam nadzieję, że w jutrzejszym meczu od pierwszych minut zagra i Bamba i Byram, którzy są zwyczajnie lepsi od Bellusciego i Woottona i ich brak jest dużym osłabieniem dla The Whites.

Adamos:

 

Sherm:

Trudno uwierzyć w możliwość zwycięstwa, kiedy potrafimy przegrać u siebie z najsłabszą drużyną ligi. Zwłaszcza w momencie, kiedy na rozkładzie mamy jednego z głównych faworytów do awansu. W tym sezonie chyba jeszcze ani razu nie przewidziałem poprawnie rezultatu, więc nie ma sensu, żebym próbował tę passę teraz zmienić. W każdym razie nie dość, że gramy z ekipę ze ścisłej czołówki, to jeszcze na Elland Road, a to jest dla naszych piłkarzy jakaś przeklęta ziemia. Jutro możemy mieć serię trzech porażek z rzędu. No ale odwieczna zasada głosi - na kim się przełamać, jak nie na lepszej drużynie? To do serca muszę wziąć sobie zawodnicy Pawi.

Niestety bardziej od boiskowych wyników uwagę przyciąga teraz zamieszanie, które od czasu przejęcia sterów w klubie przez Massimo Cellino stało się naszym pseudonimem... Szczerze mówiąc na tę chwilę wziąłbym w ciemno 20 miejsce w lidze, byleby klub przejął ktoś kompetentny, ściągnął do drużyny młodego, ambitnego trenera pokroju Graysona i spokojnie, od tego 20 miejsca budował zespół. Jestem gotów przyjąć porażkę 0:6 jutro, byleby tylko skończyło się to zamieszanie.
Trudne jest życie kibica Leeds.

Na zakończenie tradycyjna infografika od Sporticos.com.

.

Komentarze  

#10 krzynek 2015-12-05 17:00
w końcówce jeszcze Akpom zmarnował setkę po dograniu Snodda. 3 punkty zostają u nas. Kiibce z South Stand powinni teraz oddać swoje ouchery na jedzenie Evansowi. ZAsłużył :)
#9 krzynek 2015-12-05 16:53
brighton przgrywało już z Charltonem 0-2, zdobyło kontakt na 1-2 i w doliczonym czasie wygrało mecz 3-2. 20 meczów bez porażki. Wciąż
#8 krzynek 2015-12-05 16:34
Byram za Mowatta i na trybunach "One Sam Byram, there's only one Sam Byram"
#7 krzynek 2015-12-05 16:30
cisną nas coraz mocniej. Co chwilę Silvesti ratuje nam dupę. Dobrym meczu Bridcutta
#6 krzynek 2015-12-05 16:18
gramy ustawieniem 4-1-4-1 z Bridcuttem asekurującym Cooka i Adeyemiego. Mowatt dzisiaj żywsze, Wood świetnie na szpicy. Deklasujemy ich w środku pola
#5 krzynek 2015-12-05 16:12
pierwsza połowa perfekcyjna 2-0. Na początku drugiej zepchnęli nas do głębokiej defensywki i gol. Nie straćmy tego!
#4 Makumb 2015-12-05 14:44
Skład na Hull: Silvestri, Wootton, Bellusci, Cooper, Taylor, Dallas, Adeyemi, Cook, Bridcutt, Mowatt, Wood.
Rez.: Peacock-Farrell , Byram, Murphy, Botaka, Erwin, Doukara, Antenucci.

A Byram podobno odrzucił ofertę nowego kontraktu. Nic dxiwnego więc, że na prawej obronie znoeu Wootton.
#3 krzynek 2015-12-05 09:51
inna sprawa, że oprócz brukowców nikt poważny tego nie potwierdził, a Evans nie zmienił taktyki i nie zmieni jej pewnie i dziś.

te same brukowce wyskoczyły z informacją o wyorzedazy w Leeds. Może być tk, że Mirror się uwziął na Leeds
#2 Makumb 2015-12-05 06:57
No i mamy kolejny skandalik Cellino. Amgielskie brukowce donoszą, że w przerwie meczu z QPR Włoch wparował do szatni United i nakazał Evansowi zmienić formację z 4-4-2 na diament w pomocy.
Cellino pytany o komentarz w tej sprawie odpowiedział, że "Rozmawia ze swoim trenerem, a zmiana ustawienia nie przyniosła rezultatu, bo Leeds i tak przegrało mecz".
Coś czuję, że dni Evansa są policzone i do końca roku już go może w Leeds nie być.
#1 krzynek 2015-12-04 14:15
szczerze to nie wyobrażam sobie, żeby w profesjonalnym futbolu ktoś miał zapis w kontrakcie, że musi grać. Na pewno nie zgodziłby się na to ani Rosler, ani Pearson ani nawet Cellino, który lubi karac piłkarzy, także ta plotka o Woodzie jest dla mnie niedorzeczna.

Jeżeli jutro przegramy, to będzie to czawarta porazka Evansa w 8 meczu. Tyle samo przegrał Rosler (w 11 meczach), z tymże Rosler grał z Burnley, Reading, Ipswich, Derby, Boro, Birmingham, Brighton - wsztstkie te eikpy to kandydaci do awansu. Evans grał z Rotherham, Huddersfield, Blackburn, Boltonem czyli eikpami, które będą walczyły o utrzymanie (być może 3 z nich nawet polecą). Evans nie grał jezcze z nikim z czołówki.

You have no rights to post comments