
Toumani Diagouraga w ostatni wtorek stanął przed niezwykle dziwnym zadaniem. Raptem dzień po podpisaniu kontraktu z Leeds United zmierzył się na boisku ze swoimi byłym klubem. Wchodząc na ostatnie pół godziny meczu otrzymał gorącą owację od miejscowych kibiców, którzy docenili 6 lat Francuza spędzonych w Brentford. Teraz nowy pomocnik Pawi liczy na częstsze występy w Leeds i walkę w lidze. Wg niego ten sezon nie jest jeszcze przegrany. W tak wyrównanej lidze, jaką jest Championship wystarczy seria kilku kolejnych zwycięstw i zespół z powrotem może poważnie liczyć się w walce o baraże do Premier League.
Trzeba się skupić na wygrywaniu meczów i wtedy zobaczymy, gdzie to nas zaprowadzi – mówi Diagouraga.
Championship jest bardzo dziwną ligą. Wystarczy seria kilku dobrych meczów i nagle znowu liczysz się w walce o awans. Najpierw trzeba zacząć wygrywać jak najwięcej meczów się da, wtedy możemy próbować walczyć o baraże. Powtarzalność jest niezwykle istotna w tak ciężkiej lidze.
Francuz odniósł się także do swojego debiutu, kiedy jego były i obecny klub podzieliły się punktami.
Wydaje mi się, że remis był sprawiedliwym wynikiem. Oni przeważali w pierwszej połowie, my w drugiej. To było naprawdę dziwne uczucie. W Brentford grałem przez 6 lat i nagle musiałem stanąć naprzeciwko nim. Cieszę się z tego punktu i teraz czekam na kolejne spotkania.
Kolejnym meczem będzie spotkanie IV rundy Pucharu Anglii, do którego Francuz będzie uprawiony.
Komentarze