Wielokrotnie informujemy Was o wszelakich passach, które piłkarze Leeds są w stanie podtrzymać, bądź przełamać. Nie inaczej będzie i tym razem, kiedy Pawiom przyjdzie się zmierzyć z sąsiadującym w tabeli Reading. Jeśli spojrzymy w statystyki ostatnich spotkań obydwu zespołów to zauważymy, że ostatnie zwycięstwo Leeds nad Reading na Elland Road miało miejsce 11 lat temu, dokładnie 12 lutego 2005 roku, a bramki w tamtym wygranym zakończonym wynikiem 3:1 meczu strzelili Rob Hulse i David Heally. Od tego czasu Leeds podejmowało Reading na swoim stadionie pięciokrotnie, dwukrotnie przegrywając i trzy razy remisując. Również remisem zakończyło się ostatnie spotkanie tych zespołów rozgrywane w Reading w sierpniu zeszłego roku, kiedy padł bezbramkowy remis.

Początek jutrzejszego spotkania o godzinie 16.00 czasu polskiego.

Forma:

Leeds United:

Błędem byłoby wnioskowanie tylko na podstawie zwycięstwa nad Birmingham, że forma piłkarzy Leeds idzie w górę, ale jeśli zwróci się uwagę na to w jakim stylu to zwycięstwo zostało osiągnięte, to można stwierdzić, że powtórka wyczynów, w szczególności z pierwszej połowy, tego spotkania może przynieść Leeds zdobycz 3 punktów nad Reading. Piłkarze United od kilku spotkań, pomimo, iż nie potwierdzały tego wyniki, złapali niezłą formę i grają coraz ciekawszy futbol, którego zwieńczeniem była właśnie wygrana nad walczącym o baraże Birmingham. Ogromna ilość sytuacji bramkowych, do których dochodzą zawodnicy The Whites pozwala mieć nadzieję, że wyniki klubu będą lepsze.

Reading FC:

Jutrzejsi goście grają ostatnio w kratkę i zwycięstwa przeplatają porażkami i remisami. Z jednej strony potrafią wygrać z Nottingham i Boltonem, z drugiej nie radzą sobie z Boro i Birmingham, z którymi przegrali dwa ostatnie spotkania ligowe.

Sytuacja kadrowa:

Leeds United:

Steve Evans z niecierpliwością czeka na wyniki badan Sola Bamby i Mustaphy Carayola, którzy w meczu z Birmingham odnieśli urazy. Podobnie sytuacja wygląda z Liamem Bridcuttem, który z powodu kontuzji nie zagrał w 2 ostatnich meczach Pawi. W jutrzejszym meczu nie zagrają zawieszeni za kartki Alex Mowatt (którego apelacja za czerwoną kartkę w meczu z Birmingham została odrzucona) i Souleyman Doukara oraz kontuzjowany od dłuższego czasu Ross Turnbull.

Reading FC:

Dzisiaj FA ma podjąć decyzję czy Paul McShane i Danny Williams zostaną zawieszeni za przepychankę, w którą wdali się między sobą podczas meczu z Middlesbrough. Urazy, których w meczu z Boro nabawili się Chris Gunter i Jordan Orbita najprawdopodobniej wykluczą występ tych piłkarzy z meczu na Elland Road.

Nasze 4x4:

Krzynek:

 Grzechem byłoby powiedzieć, że Leeds w tym sezonie nie zagrało dobrych spotkań. Takich było nawet całkiem sporo. Niestety dobre mecze Pawi w ich domu, to już sprawa zdecowanie rzadziej spotykana. Dlatego mam nadzieję, że Pawie formę z dwóch poprzednich spotkań przełoża teraz na mecz na Elland Road. Tym razem sentymentalny pojedynek czeka Briana McDermotta i chciałbym, że piłkarze Steve'a Evansa sprawili, żeby Brian z Yorkshire wyjeżdżał smutny. W składzie pewnie zmiany nie nastapi, ale niech chociaz teraz na ławce siadzie Botaka.

 

Ceterum censeo Cellino expullendum esse.

Sherm:

Niewiele jest meczów do końca sezonu i mało jest także możliwości na poprawę swojej pozycji. Jeśli chodzi o ligowy byt, to ten jest raczej zabezpieczony. Trudno określić słowami katastrofę jaką byłoby zdobycie przez MK Dons 14 punktów w pięciu meczach oraz przegranie przez Leeds wszystkich pozostałych pojedynków. Dlatego teraz możemy patrzeć w górę tabeli. I to z optymizmem, którym napawa nas wyjazd do Birmingham w środku tygodnia, kiedy pokonaliśmy miejscowych 2:1, po znakomitym meczu całego zespołu i zdecydowanie wyróżniającym się Dallasem. Przed nami pojedynek z Reading, które przed nami jest wyłącznie ze względu na lepszy stosunek bramek. Pokonanie ich sprawi, że wyprzedzimy ich o trzy punkty i na pewno przesuniemy się przynajmniej o jedną pozycję. Jednak przy dobrym układzie możemy przeskoczyć nawet Wolves, które plasuje się na 12 miejscu. Zajęcie pozycji w środku stawki po, nie oszukujmy się, nienajlepszym sezonie w wykonaniu podopiecznych Evansa byłoby sporym sukcesem. Wypada więc zdecydowanie powtórzyć wyczyn z Birmingham. W pierwszym składzie muszą wyjść Wood i Antenucci. Występ Włocha jest bardzo prawdopodobny ze względu na problemy ze zdrowiem Carayola. Podobnie, pewniakiem do gry jest Stuart Dallas.

Adamos:

 

Makumb:

Niezmiernie ciekawie zapowiada się jutrzejsze spotkanie Leeds przeciwko Reading. Nie chodzi tylko o to, że na Elland Road wraca Brian McDermott, który 2 lata temu prowadził Pawie, ale nawet bardziej, że zagrają ze sobą drużyny, które lubią grać piłką i stwarzać wile okazji podbramkowych. Wiadomo, że tak gar każda drużyna prowadzona przez McDermotta, ale, że takie słowa pisze się o Leeds prowadzony przez Evansa to duża nowość. Nie można jednak napisać nic innego o zespole, który w każdym z ostatnich spotkań ligowych tworzył sobie po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt okazji pod bramką rywali. Cały czas można mieć pretensje do skuteczności piłkarzy Leeds (w szczególności napastników), ale zmiana stylu gry jest widoczna jak na dłoni. Być może dzięki takiemu obrotowi sprawy mam dobre przeczucia przed jutrzejszym spotkaniem i spodziewam się otwartego, wręcz pasjonującego meczu, po którym z 3 punktów cieszyć się będą piłkarze Leeds. Osobiście stawiam na 3:1 dla Pawi i liczę na to, ze właśnie przeciwko Reading odblokują się nasi napastnicy (zarówno Wood, jak i Antenucci) i sezon skończą z dorobkiem więcej niż 10 bramek każdy.

Co do składu, to jeśli kontuzjowany będzie Bamba to zagra Bellusci, a jeśli zdrowy będzie Bridcutt to na ławce usiądzie Diagouraga. Innych rotacji raczej się nie spodziewam.

Forza Leeds!

 

Na zakończenie tradycyjna infografika od portalu Sporticos.com.

Komentarze  

#2 xGiaraNx 2016-04-16 16:17
W momencie w którym już 'o nic nie walczymy' (poza lepsza lokatą to zaczynamy serie zwycięstw... forma zawsze przychodzi za późno :(

Jednak brawa za zwycięstwo !!!

MOT !
#1 krzynek 2016-04-16 13:27
jest jeedna zmiana w skąłdzie. Chorego Bambe zastąpil Bellusci. Na ławkę wrócili Sloth, Botaka i Erwin.

You have no rights to post comments