W przyszły weekend oficjalnie skończy się sezon Sky Bet Championship. W związku z tym powoli nadszedł czas podsumowań. W najbliższych dniach w 3 częściach przedstawimy Wam, co o minionym sezonie w wykonaniu Pawi uważają członkowie naszej redakcji. Zachęcamy oczywiście do wyrażania swoich opinii w komentarzach.

1. Najlepszy piłkarz sezonu.

Makumb:

Co ciekawe, pomimo faktu, że w bieżącym sezonie Leeds United straciło aż 58 bramek, to wybór najlepszego piłkarza musi zostać dokonany spomiędzy 2 piłkarzy z linii obronnych. A mianowicie spomiędzy Charliego Taylora a Gaetano Berardiego. Patrząc na zaangażowanie wygrać powinien Berardi, który był bodajże jedynym piłkarzem, któremu na prawdę się chciało. Jeśli jednak spojrzymy na liczbę meczów rozegranych przez obydwu piłkarzy, to okaże się, że Berardi zagrał w zaledwie 29 meczach, a Taylor w aż 43! Co więcej Taylor zanotował 1 bramkę i aż 7 asyst (2 wynik w drużynie). W związku z powyższym wypada się zgodzić z kibicami United, którzy na najlepszego piłkarza sezonu wybrali Taylora i przyznać, że to on był najlepszy. Jednocześnie, jako absolutny fan gry skrzydłami, nie mogę pozostać bez wspomnienia o Sturacie Dallasie, który najlepszy w tym sezonie na pewno nie był, ale pokazał, że Leeds potrafi zagrać skrzydłami, czego na przestrzeni ostatnich lat nie potrafiło. Liczę, na to, że w kolejnym sezonie właśnie Dallas będzie jednym z głównych kandydatów do tytułu piłkarza sezonu w Leeds United.

Krzynek:

Moje zdanie nie różni się tutaj od wyboru kibiców, którzy na oficjalnej stronie klubu najlepszym piłkarzem sezonu wybrali Charliego Taylora. Grał albo dobrze, albo bardzo dobrze. Nie przypominam sobie jego błędów. Latem nabrał niezwykłej tężyzny fizycznej, dzięki czemu jest nie do przepchnięcia w pojedynkach jeden na jeden, a po lewym skrzydle może biegać na pełnym gazie przez 90 minut non stop przez 50 meczów w sezonie. Poza tym warto wyróżnić też Liama Bridcutta, który po przyjściu do klubu znacznie odmienił grę naszej ekipy.

Adamos:

Kto wie, czy to nie najtrudniejsza do oceny kategoria - i to niestety z braku kandydatów. No bo kto się wyróżnił...? Charlie Taylor, na pewno. Nasz młody wychowanek, grający niezwykle równo, z bramką i asystami, nie notujący wpadek w obronie. Berardi - drugi obrońca. Fantastyczny walczak, nie odpuszczający ani na moment, nie ukrywam że jeden z moich ulubionych piłkarzy naszego składu, który nie odpuszczałby rywalowi nawet ze złamaną nogą. Chyba nieco lepszy w defensywie od Taylora (bo mocniejszy fizycznie), ale niewidoczny z przodu. No i z defensywy to tyle. Silvestri - przeciętny sezon, kilka poważnych wpadek. Nasi środkowi obrońcy to samo - na tej pozycji nie można sobie pozwolić na grę w kratkę. Nowoprzybyli pomocnicy nieco mnie zawiedli - Bridcutt, Diagouraga czy Adeyemi - nie odcisnęli na zespole swojego piętna. Fakt że zwłaszcza dwaj pierwsi grali przyzwoicie, ale spodziewałem się po nich więcej. Podobnie jak Dallas. Sprowadzony i od zawsze grający na skrzydle, w Leeds zbyt często grywał jednak na innej pozycji. Wreszcie nasi wychowankowie - Cook i Mowatt zagrali słabszy sezon niż poprzednio, szczególnie Alex. Cookowi zabrakło nieco błysku, bo słabo nie grał. Wreszcie napastnicy - Wood nie grał słabo, ale też spodziewałem się po nim więcej. Praktycznie więc wybór jest pomiędzy Taylorem, a Berardim. Gdy jest po równo - muszę postawić na wychowanka. Charlie Taylor!

Sherm

Lewis Cook nie przypadkiem dostał nagrodę dla najlepszego młodego piłkarza w Football League. 19 latek, wychowanek naszej akademii wystąpił w 39. spotkaniach tego sezonu, strzelając jednego gola (ale za to jakiego) i dokładając cztery asysty.Jego wkład w odbiór piłki, a następnie jej rozegranie jest nie do przecenienia. Mimo swojego młodego wieku to właśnie Cook często brał na swoje barki odpowiedzialność za grę drużyny, dystrybuując piłki na skrzydła. Trudno znaleźć w naszym zespole bardziej zaangażowanego piłkarza. Jeśli mógłbym wybrać jedną rzecz na przyszły sezon, która została by spełniona, to nie byłoby to odejście Cellino, a zatrzymanie Cooka właśnie.

2. Największe pozytywne zaskoczenie sezonu.

Makumb:

Bez dwóch zdań Steve Evans! Kiedy "Gruby Szkot" obejmował Leeds United wróżyłem rychły spadek Pawi do League One i piałem nad głupotą Cellino przy wyborze tego szkoleniowca. Pomyliłem się, czemu dałem upust w ostatnim felietonie. Evans pokazał, że nawet jeśli nie jest najlepszym trenerem, którego Leeds mogłoby mieć, to absolutnie jest człowiekiem, który pojawił się w odpowiednim miejscu i czasie. Evans na koniec sezonu osiągnął średnią zwycięstw najlepszą w ostatnich kilku latach i zrobił wynik, który jest najlepszy za czasów Cellino. Wśród piłkarzy za największe pozytywne zaskoczenie sezonu uznać należy chyba Lewisa Coylea, który jak to mają w zwyczaju w ostatnich latach wychowankowie Leeds pokazał, że praca wykonywana na Thorp Arch jest na prawdę ogromna.

Krzynek:

Nie będę pisał o Lewim Coyle'u, bo rok temu właśnie jego typowałem do miana odkrycia sezonu. W związku z tym po raz kolejny przytoczę postać Charliego Taylora. Na pewno zdawałem sobie sprawę, że może być pewnym punktem drużyny, ale w życiu nie wpadłbym na pomysł, że tak zdystansuje konkurencję.

Adamos:

Jak wyżej. Super wprowadzają się do zespołu nasi wychowankowie. Mowatt, Cook, Taylor - rok po roku któryś z młodych piłkarzy odważnie wkracza do pierwszej drużyny, trzeba tylko - i aż - mieć wystarczająco mocną głowę, żeby wytrzymać ciśnienie Elland Road. Sezon był, nie ma co ukrywać, kiepski, i tych pozytywnych zaskoczeń nie było wiele - jeśli jednak chodzi o piłkarzy, to nikt więcej pozytywnie mnie nie zaskoczył.

Sherm

To może być zadziwiający wybór, ale to Chris Wood zaskoczył mnie w tym sezonie najbardziej. Przyznam, że kiedy przychodził do naszej drużyny z Leicester City (po wypożyczeniu do Ipswich, gdzie zagrał w ośmiu meczach, nie zdobywając gola) to byłem przekonany, że to nie on będzie pełnił rolę naszego naczelnego żądła. Numer "9", który dostał na koszulce i zamknięcie okna transferowego bez zakupu kolejnego napastnika nie tyle mnie zdziwił, co zmartwił. Nie wierzyłem, że Wood będzie gwarantował nam bramki. Okazało się jednak całkowicie odwrotnie. Mimo kilkutygodniowej kontuzji, potrafił zdobyć aż 13 goli w 36 spotkaniach na wszystkich frontach. Okazało się więc, że rosły napastnik jest gwarantem bramek i naprawdę skutecznym zawodnikiem, jeżeli tylko jest w grze. Oby tak dalej!

3. Największe rozczarowanie sezonu.

Makumb:

Pisanie, że Massimo Cellino po raz kolejny był najsłabszym elementem Leeds United jest bez sensu. Jednak nie za bardzo Można wskazać kogoś innego. Cellino zawalił wszystko co mógł. Wybrał sobie Uwe Roslera na trenera, po czym zwolnił go po zaledwie 3 miesiącach. Zatrudnił Evansa i zamiast wspierać swojego trenera po raz kolejny pokazał, że uwielbia rzucać swoim trenerom kłody pod nogi. Co więcej Cellino po raz kolejny pokazał jak bardzo niesłonym człowiekiem jest, kiedy obiecał sprzedać klub kibicom, ale niedługo potem się rozmyślił. Tak Cellino był największym rozczarowaniem w tym sezonie.

Krzynek:

Nie ma się nad czym zastanawiać. Alex Mowatt. To jest szok, jaki regres zaliczył najlepszy piłkarz Leeds zeszłego sezonu. Nie wiem, czy letnie przygotowania w Austrii były dla Alexa zbyt intensywne, ale to jest niedopuszczalne, żeby piłkarz, który pod batutą Neila Redfearna był kluczową postacią, nagle przestał się mieścić w pierwszym składzie - całkiem słusznie z resztą. Mam nadzieję, że teraz ten chłopak odbije się od dna, bo jego bramek, asyst i kreowania gra będzie nam bardzo potrzeba.

Adamos:

Tutaj kandydatów multum. Silvestri, Bamba, Bellusci, Mowatt, Carayol. Słaba gra Woottona chyba nie była w stanie zaskoczyć nikogo. Żaden z nich nie uniknął wpadek, i to takich, które kosztowały nas punkty. Jak na kwotę, którą zapłaciliśmy za Murphy'ego, także i on może być uznany za rozczarowanie, tym bardziej po stosunkowo udanym ubiegłym sezonie. Wreszcie Alex Mowatt. Fenomenalny ubiegły sezon, cudowne bramki, asysty, wieli rozwój wychowanka Leeds. A w tym sezonie całkowite przeciwieństwo. Czyżby nie potrafił przestawić się ze stylu Redfearna na Roeslerowsko-Evansowski...? Kandydatów więc niemało - postawię więc po prostu - na naszych środkowych obrońców. To była słaba formacja, popełniająca błędy, po której można było spodziewać się w każdym meczu absolutnie wszystkiego. A to - serce defensywy - powinno być w zespole najbardziej stabilne i przewidywalne. Oby w przyszłym roku.

Sherm

Jordan Botaka. Kolejna kontrowersja, już spieszę z wyjaśnieniami. Kiedy Kongijczyk przychodził do nas w ostatnim dniu okienka transferowego, wiązaliśmy z nim ogromne nadzieje. Słynący z genialnej techniki i nieprzeciętnego dryblingu piłkarz o pseudonimie "czarodziej" miał rozwiązać nasze problemy na skrzydłach. Szybkość i umiejętność minięcia rywala to dwie cechy, na które kibice na Elland Road czekali. Dlaczego, pytam, nie dostał większej ilości szans?! 10 spotkań dla zawodnika, który przychodzi do Champiosnhip z zagranicy, to nie jest okres, w którym może on się dostosować i wykazać. Botaka zadebiutował, a potem... zniknął. Wrócił do gry pod koniec sezonu, imponując swoimi występami i zaliczając kilka kluczowych podań. Co więc było powodem, że Botaka nie grał? O to trzeba zapytać Steva Evansa. Żeby była jasność - to brak regularnych występów Jordana Botaki jest największym rozczarowaniem tego sezonu.

Komentarze  

#1 krzynek 2016-05-23 13:16
Karl Robinson ponoć o krok od podpisania kontraktu z nami

You have no rights to post comments