Pierwsze pięć meczów sezonu 2016/17 w wykonaniu Leeds United to seria 5 spotkań bez zwycięstwa (3 porażki w lidze, 1 remis w lidze i 1 remis w pucharze), na szczęście jednak w miniony weekend piłkarze Leeds przełamali tę serię i odnieśli pierwsze zwycięstwo, pokonując na wyjeździe Sheffield Wednesday. Do tego we wtorek Pawie wygrały w pucharze z Luton Town i z serii porażek z rzędu nagle zrobiła się seria zwycięstw pod rząd. Seria ta póki co nie jest zbyt okazała, gdyż ogranicza się właśnie do tych 2 meczów, ale już jutro na The City Ground w Nottingham będzie okazja do jej przedłużenia. Początek meczu o 16:00 czasu polskiego.
Ostatnie spotkania:
Chyba wszyscy pamiętają mecz na The City Ground w dzień po śmierci Garryego Speeda. Właśnie podczas tamtego meczu Robert Snodgrass zdobył bramkę dokładnie pod sam koniec dopingu kibiców Leeds upamiętniającego swoją byłą gwiazdę. Tamto spotkanie zakończyło się zwycięstwem Pawi aż 4:0. Dlaczego o tym wspominam? A no dlatego, że było to ostatnie zwycięstwo Leeds na The City Ground. Od tamtego spotkania z Nottingham na wyjeździe Leeds grało 4-krotnie i bilans tych spotkań to 2 porażki i 2 remisy (remisy z ostatnich 2 sezonów). Czas więc chyba ponownie ograbić Forest z kompletu punktów na ich terenie.
Forma:
Nottingham Forest:
Jutrzejsi gospodarze grają w kratkę. Mecze w lidze na przemian wygrywają i przegrywają. Jest w tym jednak jakiś porządek, gdyż Forest wygrywają u siebie, a przegrywają na wyjeździe. Inaczej sprawa wygląda w League Cup, gdzie Nottingham wygrało 2 wyjazdowe mecze. To co jest wspólne dla wszystkich tych spotkań, to to, że pada w nich dużo bramek i Nottingham zawsze traci co najmniej jednego gola. Dotychczas w meczach domowych wspólny był również wynik, gdyż oba spotkania na The City Ground Forest wygrało po 4:3 (z beniaminkami z Burton i Wigan). Ciekawe więc, czy i tym razem w Nottingham padnie 7 bramek.
Leeds United:
O formie piłkarzy Leeds trochę zostało napisane na wstępie. Zaznaczyć jednak należy, że dwa ostatnie spotkania to mecze, w których Pawie zachowały czyste konto. Co więcej liczba traconych przez Leeds bramek spadał w tempie 1 gola na mecz: 0:3 z QPR, 2:2 z Fleetwood, 1:1 z Fulham, a później 2:0 z Sheffield i 1:0 z Luton. Wygląda więc na to, że obrońcy i bramkarze Leeds znaleźli wreszcie patent na spójna grę obronną i mogą być w stanie po raz kolejny zakończyć mecz z czystym kontem.
Sytuacja kadrowa:
Nottingham Forest:
Dość mocno przetrzebiona jest kadra gospodarzy na jutrzejszy mecz. Z powodu kontuzji mecz z wysokości trybun obejrzą Matty Fryatt, Daniel Pinillos, Dexter Blackstock i Jack Hobs. Co więcej niepewny jest występ Britta Assombalongi, który (podobnie jak Oliver Burke) zdobył już w tym sezonie 3 bramki oraz innego podstawowego zawodnika Forest Daniela Foxa. To czy obaj piłkarze będą mogli zagrać ma się zdecydować tuż przed meczem. Sprowadzony w środku tygodnia bramkarz Vladimir Stojkovic może wystąpić jutro i trener Nottingham Phillippe Montanier będzie musiał zdecydować czy w bramce postawić jego, czy Stephena Hendersona.
Leeds United:
W dalszym ciągu jedynym kontuzjowanym piłkarzem w kadrze Pawi pozostaje Gaetano Berardi, inni piłkarze są w pełnej gotowości do gry. Po tym jak Garry Monk wystawił na mecz pucharowy z Luton całkowicie zmienioną jedenastkę ciężko jest przewidywać na kogo tym razem się zdecyduje. Po udanym meczu z Luton miejsce między słupkami bramki Leeds utrzymać może Marco Silvestri, natomiast wśród graczy z pola, którzy swoją dobrą postawą we wtorkowym meczu pokazali, że mogą zagrać i w sobotę są Pontus Jansson, Pablo Hernandez, Kemar Roofe i Souleyman Doukara.
Nasze 4x4:
Makumb:
Forest systematycznie w meczach u siebie traci po 3 bramki. Jakże byłoby pięknie gdyby udało się zdobyć tyle bramek na The City Ground. Ale, ale problemem jest to, że w zamian piłkarze Nottingham oferują swoim kibicom zdobycz aż 4 goli i to już tak fajne by nie było. Nie ukrywajmy jednak, że w porównaniu z beniaminkami nasza obrona (która na przestrzeni 3 ostatnich spotkań) zrobiła największy postęp nie powinna dopuścić do starty aż tylu goli. Inna sprawa, że siła ofensywna Forest może być znacznie osłabiona, gdyż wątpliwy jest występ Asombalongi, a tak w ogóle szatnia jutrzejszych gospodarzy to niezły szpital. Tak czy siak jeśli piłkarze Leeds zagrają zdyscyplinowanie taktycznie z tyłu i z przodu cos ukłujemy jak to miało miejsce w Sheffield to o wynik jestem raczej spokojny. Zagadką jest natomiast skład, w którym Pawie wyjdą na boisko. W miarę pewne jest zestawienie bramki (Green) i obrony (Taylor, Cooper, Bartley, Ayling – no chyba, że Jansson zagra w środku) oraz ataku (Antonsson i Wood), ale zestawienie linii pomocy to ogromna zagadka. Wydawać by się mogło, że pewni miejsca w składzie mogą być Bridcutt i Sacko, którzy w meczu z Sheffield byli najlepsi na boisku, ale kto z nimi? Hernandez był naszym najlepszym pomocnikiem w meczu z Luton (to on rozrywał obronę rywali świetnymi podaniami), Roofe zaliczył w tamtym meczu asystę (z Wednesday z reszta też) oraz poprzeczkę, Mowatt zaczyna grać jak za najlepszych lat, Dallas ma ogromny potencjał, a Phillips kiedy jest na boisku to nie zawodzi, zostaje jeszcze Vieira, który jawi mi się jako pupilek Monka. Kto więc zagra w środkowej linii? Dowiemy się jutro około 15 kiedy Monk odkryje karty i poda skład.
Co do wyniku to stawiam, że wygramy, np. 2:1.
Forza Leeds!
Krzynek:
Seria zwycięstw przed przerwa reprezentacyjna jest nieoceniona. Zawodnicy przez kolejne 2 tygodnie moga trenować w zupełnie innych nastrojach, ich pewność siebie jest wtedy dużo większa. Choć City Ground nie należy do naszych ulubionych obiektów, to jednak szanse na wywiezienie stamtad 3 punktów sa spore. Forrest w tym sezonie jest szalona drużyna, która niekalkuluje. Mam nadzieję, że Pawie nie rusza z nimi na wymianę ciosów. Zdyscyplinowana, pragmatyczna gra w tym meczu będzie kluczowa. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nic nie strzleili, zwłaszcza, że forma naszych napastników rośnie. Wyzwaniem będzie jednak nic nie stracić. Drużyna po komentarzach Garry'ego Monka szybko udowodniła, że ma jaja i potrafi zagrać po męsku. Teraz przekujmy to na następne mecze. O typowanie składu nawet się nie kuszę, bo wyroków Monka chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć. Oczywiście największa zagadka jest linia pomocy, w której jedynym pewniakiem wydaje się być Liam Bridcutt. Obok niego może Vieira, który dał świetna zmianę z Fulham i zagrał znakomity mecz w derbach.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse
Shem:
Przegramy! Wiecie dlaczego.
Wszyscy mówią, że mamy z Nottingham spore szanse, bo tracą dużo bramek u siebie. Przypomnijmy sobie jednak, jak wyglądała jeszcze niedawno nasza obrona. Jakby Monk wział przed meczem czterech kibiców i poprosił ich, żeby tworzyli blok defensywny. Ostatnio faktycznie jest nieco lepiej, ale do ideału jeszcze nam brakuje. A Forest, poza tym, że sporo tracą... równie dużo strzelają. Dzisiaj na The City Ground obejrzymy mecz bez obron, w którym powinno paść sporo bramek. Mam nadzieję, że większość jednak do siatki rywali. Może faktycznie skupmy się na tym, żeby strzelić jednego gola więcej?

Komentarze
Do przerwy przegrywamy 0-1 grając słabo