
Jakby zamieszania poza boiskowego w ostatnich tygodniach było mało, to w piątek wieczór wyciekła informacja, że 6 graczy Leeds United doznało nagle kontuzji, które wykluczyły ich z udziału w sobotnim meczu przeciwko Charltonowi. Komentarzy do zaistniałej sytuacji było wiele, dzisiaj klub wydał w tej sprawie oficjalne oświadczenie, w którym mówi, że po wtorkowym meczu z Norwich kilku graczy odczuwało trudny spotkania. W środę Drużna nie trenowała, natomiast podczas czwartkowych zajęć fizjoterapeuci zauważyli gorszą sprawność kilku graczy. Przez te dwa dni robili, co mogli, ale ostatecznie uznali, że cała szóstka jest nie zdolna do gry w sobotnim meczu. Klub zaznacza, że zdrowie zawodników jest dla nich najważniejsze i nikt nie chce działać wbrew decyzji sztabu medycznego. Tym samym Leeds United dementuje plotki o rzekomym buncie włoskiej części składu Leeds.
Przy okazji warto nadmienić komentarz Neila Redfearna, który w piątek nie był tylko pewien stanu zdrowia Marco Silvestriego i Mirco Antenucciego. O problemach pozostałej 4 nie miał pojęcia.












Komentarze
Golym okiem widac duzy przekret, bo az za takich idiotow to decydentow w klubie nie uwazam.
Jeżeli Claudio ma rację, to te dziewczynki Caniego, Doukarę, Del Fabro i Bellusciego trzeba szybko wyjebac dyscyplinarnie, albo lepiej trzymać jak najdłużej i kazać im trenować z trampkarzami lub kobietami. W zasadzie szkoda tylko Bellusciego