Jutro o godzinie 16.00 na Elland Road rozegrane zostanie spotkanie 10. kolejki rozgrywek o mistrzostwo nPower Championship, w którym zmierza się dwie uznane na wyspach firmy - Leeds United i Portsmouth.

Transmisja meczu na żywo w telewizji Sportklub już od 15.50!

Leeds:
Piłkarze Graysona dali pokaz braku profesjonalizmu w ostatnim meczu z Brighton, kiedy prowadzac po 25 minutach 2:0, ostatecznie zremisowali, doprowadzajac do stanu 3:3 w doliczonym czasie gry. Jednak gdyby się przyjrzeć i wypisać pozostałe pokazy "frajerstwa" piłkarzy, to w zapowiedzi nie starczyłoby chyba miejsca. Niestety takie sa realia, a zauważył je nawet Grayson, który zrugał piłkarzy po ich wyczynie w ostatnim spotkaniu. Pawie doprowadziły do takiego momentu, że niezależnie od wyniku, musimy drżeć o końcowy rezultat do ostatniego gwizdka arbitra, a strzelenie bramki, a nawet dwóch, wcale nie stawia naszych piłkarzy w lepszej sytuacji. Odniesc można nawet wrażenie, że jest wręcz przeciwnie. Nie zmienia to faktu, że Leeds dzięki dotychczasowym wynikom zajmuje 13. miejsce w tabeli z 11. punktami. W ostatniej kolejce, Pawie pauzowały, ponieważ przełożony został mecz z Birmingham City, ze względu na udział tejże ekipy w rozgrywkach Ligi Europejskiej. 
Nie ma żadnych nowych kontuzji ani urazów, więc Grayson może skorzystać z wszystkich piłkarzy. Jedyne zmiany jakie moga nastapić w składzie będa dotyczyły obrony, w której miejmy nadzieję, nie zobaczymy już Leigh Brombyego. Do gry gotowi sa Kisnorbo, Bruce i O'Brien.

Portsmouth:
Podopieczni Steva Cotterilla, w co trudno uwierzyć, spisuja się jeszcze słabiej niż Leeds. Po dziewięciu meczach, z dorobkiem 9. punktów okupuja 17. pozycję w ligowym zestawieniu. 
Na pewno nie wystapi duet napastników Luke Varney i Dave Kitson. Nie wiadomo czy zagrać będzie mógł obrońca Aaron Mokoena. Prawdopodobny jest więc występ w linii ataku Benjaniego, oraz wypożyczonego pomocnika Bjorna Helge Riise. 


Aż ciężko napisać jakiekolwiek przewidywania jutrzejszego meczu. Pewne jest tylko jedno - nieważne ile bramek i w którym momencie gry padnie dla jakiejkolwiek ze stron, cieszyć się lub płakać powinnismy dopiero po końcowym gwizdku, bo jedno trzeba naszym Pawiom oddac - w meczach z ich udziałem emocje sa do końca. Szkoda tylko, że w większosci sa to emocje negatywne. Miejmy nadzieję, że w końcu się to zmieni.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED