Po kolejnym meczu rozgrywek Championship pewne sa dwie rzeczy.
Pierwsza to taka, że fanem Leeds United nie moga być osoby chore na serce, bo ich kibicowanie może skończyć się na pierwszym meczu. Druga natomiast to koniecznosć znalezienia bramkarza, mogacego na okres miesiaca zastapic kontuzjowanego Andy'ego Lonergana, bowiem w drugim meczu nasz rezerwowy golkiper Paul Rachubka popełnia w końcówce meczu bład, po którym pada bramka dla rywali.
Ale po kolei.
Simon Grayson desygnuje w ostatnich kolejkach 11 zawodników ustawiajac ich w klasycznej formacji 4-4-2, czy to grajac mecz u siebie, czy na wyjezdzie. Tak było i tym razem, przy czym kontuzjowanego Roberta Snodgrassa na prawej pomocy zastapił debiutujacy w wyjsciowym ustawieniu Mika Vayrynen. Spotkanie zaczęło sie idealnie dla Pawii, bowiem już po 210 sekundach gry podanie Adama Claytona wykorzystał Andy Keogh. Niestety nasi gracze nie poszli za ciosem i pozwolili sie pozbierac gospodarzom. W 22 minucie padło wyrównanie - Gabriel Zakuani głowa pokonał Rachubkę, wykorzystujac dosrodkowanie z rzutu roznego Granta McCanna,
W 38 minucie z boiska wyleciał zawodnik gospodarzy, Lee Tomlin, który nazbyt ostro z tyłu zaatakował Keogha. Do przerwy wynik nie uległ juz jednak zmianie. W 49 minucie odczuwajacego skutki ostrego starcia z pierwszej połowy Vayrynena zmienił Lloyd Sam, uaktywniajac bardziej prawa pomoc. To własnie Sam w 54 minucie dostrzegl, będac w narożniku pola karnego, stojacego przed linia 16 metrow Adama Claytona, który ładnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy.
Ci jednak, pomimo liczebnego osłabienia, nie mieli zamiaru sie poddawać. The Whites kontrolowali jednak mecz. Na boisku pojawił się Ramon Nunez, zmieniajac McCormacka. 2 minuty przed końcem nastapił jednak kataklizm. Do wysoko zagranej w pole karne przez Ryana Bennetta piłki Rachubka pozwolił dojsc Markowi Little, a ten umiescił ja w naszej bramce.
Simon Grayson blyskawicznie na plac gry desygnował Luciano Becchio, który zmienił Keogha. w 92 minucie wydawało sie, że nasze marzenia o zwyciestwie prysły jak bańka mydlana, bowiem O'Dea sfaulował szarżujacego Davida Balla, przed którym był już tylko Paul Rachubka. Na szczęscie O'Dea ujrzał tylko żółty kartonik, a strzal z rzutu wolnego Granta McCanna obronił nasz bramkarz, korner gospodarzy wyjasnił zas Tom Lees. Naszym graczom udało się uniknac drugiej z rzędu wpadki i straty punktów, bowiem w piatej minucie doliczonego czasu gry w poprzeczkę strzelił Darren O'Dea, a stojacy na linii bramkowej Becchio wepchnał ja do siatki. Powtórki wykazały (co potwierdził sędzia boczny) że piłka minęła linie bramkowa już po uderzeniu Irlandczyka, najważniejsze jednak że nasi gracze zapewnili sobie cenne 3 punkty.
Gra w ataku niezmiennie raduje serca fanów Pawii, gdy jednak wydawało sie że udało sie ustabilizowac formę także defensywy, kontuzji doznał Andy Lonergan, a zastępujacy go Rachubka nie spisuje sie zgodnie z oczekiwaniami. A w najbliższych dniach grac będziemy z Birmingham (mecz zaległy), Cardiff (transmisja TV), Blackpool, Leicester, Burnley, Barnsley, Forest, Millwall, Watford, Reading, Derby. W tych meczach pewny bramkarz jest nam niezbędny, gdyż niekorzystne wyniki moga nas znacznie oddalic od czołowki, zwycięstwa jednak pozwoliłyby pewnie usadowic się nawet na miejscu dajacym bezposredni awans. Tak więc, wszystko przed nami.
PETERBOROUGH - LEEDS UNITED 2 : 3 (1 : 1)
Zakuani 23, Little 88 - Keogh 4, Clayton 54, O'Dea 90+5
Peterborough: Jones, Zakuani, Little, Alcock (Tunnicliffe 46), Bennett, Frecklington (Ball 78), Rowe, McCann, Tomlin, Boyd , Sinclair (Taylor 55)
Rez: Lewis, Thompson.
United: Rachubka, Connolly, Lees, O'Dea, White, Vayrynen (Sam 49), Howson, Clayton, Pugh, McCormack (Nunez 82), Keogh (Becchio 90).
Rez: Cairns, Kisnorbo.
Sędzia: K Stroud
Żółte kartki: Frecklington (Peterborough), Sam, O'Dea (Leeds)
Czerwona kartka: Tomlin (Peterborough)











