W tym sezonie nie ma łatwych meczów, zwłaszcza dla grajacego w kratkę zespołu Leeds United. Ostatnie mecze The Whites z pewnoscia nie napawaja optymizmem - 0-1 z Derby, 0-1 z Reading, 1-1 z Watford, 2-0 z Millwall, 4-0 z Forest, 1-2 z Barnsley - to bilans ostatniego miesiaca. Więcej porażek niż zwycięstw w dłuższej perspektywie nie da nadziei na awans, a nawet na udział w barażach o awans. Tym bardziej że coraz bardziej komplikuje się sytuacja kadrowa teamu Simona Graysona. Kontuzjowani sa Lees, Howson, Snodgrass, Somma - i tych graczy nie obejrzymy w sylwestrowe południe na Oakwell.
Sobotni mecz będzie 50 pojedynkiem między ekipami z Yorkshire, do tej pory oba zespoły wygrywały po 17 razy, jednak to Barnsley nie przegrało ostatnich 5 spotkań, wygrywajac także w obecnym sezonie na Elland Road. Leeds ostatnio cieszyło się z derbowego zwycięstwa w Pucharze Anglii w 2001 roku, w lidze zwyciężajac w 1998 roku.
Iskierkę nadziei daje fakt trzech porażek The Tykes w trzech ostatnich meczach i strata w nich aż 9 goli. Pytanie jednak kto dla Leeds miałby je strzelac...? Becchio ciagle szuka formy z ubiegłego sezonu, McCormack z pierwszych dwóch miesięcy obecnego, a Keogh szuka jej nie wiadomo od kiedy (w czasie pobytu w Leeds tylko 2 bramki). Forssell na dobra sprawę nie otrzymał prawdziwej szansy od Graysona, trudno więc się o nim reprezentatywnie wypowiedziec.
Spore osłabienia przed najbliższym pojedynkiem dotknęły także gospodarzy - nie zagraja Danny Drinkwater, Jim O'Brien, Reuben Noble-Lazarus, a także Nile Ranger, który powrócił już do macierzystego Newcastle.
Grayson i Bates zapowiadaja wzmocnienia w styczniowym okienku transferowym, miejmy jednak nadzieję że Pawie nie pogubia punktów na przełomie roku i nie dopuszcza do powstania zbyt dużej straty do czołowki tabeli.

Mecz w sobotę o godzinie 14 polskiego czasu.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED