Pierwszy mecz w 2012 roku dla Leeds United to spotkanie w ramach nPower Championship przeciwko FC Burnley.
Do pojedynku tego gracze Leeds przystapia po trzech kolejnych porażkach i z ledwie jednym punktem zdobytym w 4 ostatnich meczach. Ten bilans pozycje Simona Graysona w klubie osłabił chyba do granic możliwosci, a na Wyspach pojawiły się plotki o rozmowach Kena Batesa z Roberto Di Matteo, swoim byłym podopiecznym w Chelsea, obecnie trenerem w klubie ze Stamford Bridge.
Kto wie, czy jedenastka delegowana przez Graysona o 16.00 w poniedziałek na Elland Road nie będzie walczyc nie tylko o trzy punkty, ale i posadę managera The Whites. Drużyna wystapi bez dwóch swoich absolutnie kluczowych zawodników - kapitana Jonthana Howsona (absencja do marca-kwietnia) i Roberta Snodgrassa (nieobecny do końca stycznia).
Na występ w zwiazku z tym może liczyc zapewne nowopozyskany skrzydłowy Andros Townsend. Wielka zagadka jest jednak pozostałe zestawienie drużyny po blamażu w derbowym starciu na Oakwell w Barnsley. Wrocic do składu ma ostatnio kontuzjowany Tom Lees. Ale już pozycja bramkarza to niewiadoma. Co prawda Lonergan nie zawalił żadnej z 4 straconych w sylwestrowa sobotę bramek, to jednak po powrocie po kontuzji we wszystkich trzech meczach wyjmował piłkę z siatki (łacznie aż szesciokrotnie), ani nie razu nie zachowujac czystego konta. Byc może więc do bramki wróci dobrze spisujacy się wypożyczony z Reading Alex McCarthy. Niewiadomy jest skład defensywy, do której sporo zastrzeżeń miał Grayson, niewykluczony jest występ Alexa Bruce'a, który w tym sezonie w barwach Leeds w lidze jeszcze nie zagrał, miał definitywnie odejsc do Huddersfield, a niespodziewanie został odwołany z wypozyczenia do tego klubu. Trudno również wskazac na zestawienie linii pomocy, oprócz sciagnietego z Tottenhamu młodego Townsenda. Clayton gra ostatnio bardzo nierówno, Brown ostatnio grywa sporo minut, ale jesli zespół traci w meczu cztery gole, to trudno jest występ defensywnego pomocnika oceniac pozytywnie.
Także tylko dwie strzelone bramki w czterech ostatnich meczach (obie w doliczonym czasie, jedna z karnego, druga to główka po rzucie wolnym) nie swiadcza dobrze o grze ofensywnej i skutecznosci zespołu, niewykluczone sa zatem dalsze roszady - jak występy w podstawowym składzie Sama czy Forssella).
Grayson zapowiedział spore wietrzenie składu w styczniu, co wiaże się z bardzo duża kadra zespołu - niewykorzystywana, a obciażajaca budżet, wydaje się więc, że mecz przeciwko Burnley może wskazac kandydatów do odejscia.
Spotkanie to będzie kolejnym meczem, w którym o punkty będzie bardzo ciężko, bowiem dowodzeni przez Eddiego Howe'a zawodnicy wygrali 6 z ostatnich 7 spotkań, w tym trzy ostatnie mecze. Szacunek budzic musza wygrane z Hull (1-0), Doncaster (3-0), Brighton (1-0), West Ham (2-1), Ipswich (4-0) i jeszcze raz Hull (3-2 na wyjezdzie, jeszcze w listopadzie ub. roku). Pawie przed pierwszym spotkaniem ligowym w 2012 roku zajmuja 10, a Burnley 7 miejsce w tabeli. Co prawda bilans spotkań z tym rywalem jest wyjatkowo dobry (28 zwycięstw, 14 porażek), to jednak aby zwyciężac, trzeba strzelac gole, a to Pawiom przychodzi ostatnio z trudnoscia. Sytuacji nie ułatwia tez z pewnoscia zawodnicy The Clarets, którzy w trzech ostatnich meczach zachowali czyste konto bramkowe, a w pięciu ostatnich gola strzelili im tylko gracze WHU.
Pierwszy mecz między tymi zespołami na Turf Moor wygrało Leeds 2-1 po dwóch golach Snodgrassa. Czy będzie miał kto go zastapic...?











