Już jutro o godzinie 13:30 czasu polskiego na Elland Road rozegrany zostanie mecz pomiędzy Leeds United, a Millwall. Mecz ten zapowiada się bardzo interesująco, nie tylko dlatego, że obie drużyny dzielą zaledwie dwa punkty w ligowej tabeli, ale również ze względu na obopólną niechęć kibiców tych drużyn.
Historia:
Oba zespoły po raz pierwszy zagrały ze sobą na Elland Road w sezonie 1931/32. Z tamtego pojedynku zwycięsko wyszli goście z Londynu, którzy wygrali 1:0. Na kolejne zwycięstwo Lwówna ER trzeba było jednak poczekać aż 57 lat do sezonu 1987/88 kiedy Millwall wygrało 2:1. W czasie tych 57 lat Leeds odniosło u siebie same zwycięstwa z Millawll. Łącznie obie drużyny spotykały się na stadionie Leeds United 13-krotnie. Pawie wygrały 8 z tych spotkań, przy 3 zwycięstwach gości i 2 remisach. Obecnie Pawie podtrzymują serię dwóch kolejnych zwycięstw u siebie z tym rywalem.
Sytuacja kadrowa:
Leeds United:
Neil Warnock będzie mógł skorzystać z usług Rodolpha Austina, który wznowił treningi po wyleczeniu kontuzji. Jamajczyk najprawdopodobniej rozpocznie mecz na ławce rezerwowych. W meczu na pewno nie zagrają kontuzjowani Leigh Bromby i Adam Drury.
Millwal:
W składzie jutrzejszych gości będzie mógł wystąpić wypożyczony z Chelsea George Saville, natomiast wykluczony jest występ kontuzjowanych Paula Robinsona i Roba Hulsea.
Forma:
Leeds United:
Na 6 ostatnich spotkań Pawie wygrały 1, 2 zremisowały i 3 przegrały. Bilans bramkowy w tych meczach to: 4:8. Wspomnieć jednak wypada, że dwa ostatnie mecze piłkarze Leeds kończyli bez bagażu bramek, dwukrotnie zachowując czyste konto.
Millwall:
Ostatnio ekipa Millwall nie zwykła remisować. 6 ostatnich spotkań w wykonaniu Lwów to 2 zwycięstwa i 4 porażki (w tym m.in. 1:5 z zamykającym tabelę Peterborough). Bilans bramkowy 7:11.
Podsumowanie:
Nie ma chyba obecnie w Championship drużyny, do której kibice Leeds pałaliby taką niechęcią jak Millwall. Dość wspomnieć, że „kibice”Millwall jako jedyni na Wyspach Brytyjskich nie potrafią uszanować pamięci o dwóch kibicach Leeds, którzy zginęli z rąk tureckich bandytów przed meczem Galatasaray vs :Leeds United w 2000 roku, skandując przy okazji każdego ze spotkań obu drużyn „Galatasaray, Galatasaray!” Cóż nie wszyscy na tym świecie są inteligentni. Co więcej wczoraj zapadł wyrok na „kibica” Millwall, który podczas jesiennego meczu obu drużyn zwyzywał czarnoskórego napastnika Leeds El-Hadji Dioufa, który został skazany na 5 lat bezwzględnego zakazu wstępu na mecze piłkarskie, sam klub skazał go już wcześniej na dożywotni zakaz wstępu na stadion The Den.
Mecz zapowiada się więc nadzwyczaj ciekawie i tylko szkoda,że pomimo faktu, że będzie to jedyne spotkanie rozgrywane jutro o 13:30 żadna stacja telewizyjna nie przeprowadzi z niego bezpośredniej transmisji.
MOT!!!
You have no rights to post comments