Generalnie Neil Warnock wciąż jest menadżerem Leeds, ale każdy wie, że jego dni na Elland Road są policzone. Wg angielskich mediów jest kilku poważnych kandydatów na najbardziej gorącą posadę w Yorkshire. Poniżej chciałem przedstawić sylwetki ludzi, którzy mają największe szanse na prowadzenie Leeds w przyszłym sezonie.
Nigel Adkins
Były opiekun Southampton to bezapelacyjny faworyt zarówno bukmacherów jak i kibiców Leeds. Także Neil Warnock miał ponoć polecić Davidowi Haighowi i Salemowi Patelowi kandydaturę Adkinsa. Nigel Adkins jako piłkarz był bramkarzem takich drużyn jak Tranmere Rovers, Wigan Athletic czy Bangor City. Wielkiej kariery piłkarskiej nie zrobił, ale ta trenerska od początku była wypełniona sukcesami. Jako opiekun Bangor City dwukrotnie zdobywał Mistrzostwo Walii. Następnie zaś przeniósł się do Scunthorpe United nie jako menadżer a trener przygotowania fizycznego. Wszak to jest druga specjalizacja Adkinsa. W 2006 roku Nigel został tymczasowym opiekunem Scunthorpe. Wspaniała praca w roli pierwszego menadżera na tyle spodobała się włodarzom klubu, że to właśnie jemu powierzyli tę posadę. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. W swoim pierwszym sezonie Adkins wywalczył z "The Iron" awans do Championship. Gazety i kibice podkreślały rolę Adkinsa w tym sukcesie a The Sun nadało mu tytuł Ratunkowego menadżera roku.
Pierwszy sezon w drugiej lidze nie był jednak tak udany i rok później Adkins ponownie musiał walczyć o powrót do Championship. Tym razem poprzez baraże, ale udało się po raz kolejny. W sezonie 2009/10 tym razem udało mu się utrzymać Scunthorpe w Championship. W tym samym roku Adkins wrócił jednak do League One, żeby odbudować zasłużony klub Fc Southampton. Święci po batutą nowego menadżera grali znakomicie. W międzyczasie pobili rekord klubu pod względem straconych goli i na koniec sezonu zajęli drugie miejsce, które dało im awans. W Championship Święci mieli walczyć o utrzymanie. Wbrew przewidywaniom jednak bili się o powrót do elity. Głównie dzięki fantastycznemu początkowi sezonu zajęli drugie miejsce i tym samym powtórzyli sukces Norwich City sprzed sezonu i rok po roku dwa razy z rzędu uzyskali promocję. Początki w Premier League Southampton miało ciężkie, ale z biegiem czasu się rozkręcało. kiedy wydawało się, że Adkins wyciągnął swój zespół z kryzysu, nagle został zastąpiony przez Mauricio Pochettino.
Adkins jest menadżerem stosunkowo młodym (48 lat). Drużyny, które prowadził w przeszłości charakteryzowały się dobrą organizacją gry, szczelną obroną i świetnym przygotowaniem motorycznym.
Gareth Southgate
Spośród wszystkich kandydatów to były opiekun Boro ma za sobą najbardziej bogatą karierę piłkarską. Jako piłkarz Southgate, były obrońca m.in. Aston Villi i Middlesborugh 57-razy grał w reprezentacji Anglii zdobywając z nią brązowy medal na Euro96. Kariera trenerska jednak nie jest już tak bogata w sukcesy. Gareth po raz pierwszy na ławce trenerskiej zasiadł latem 2006 roku zajmując miejsce świeżo upieczonego selekcjonera reprezentacji Anglii Steve'a McClarena. Z aktem przejęcia schedy w Middlesborough przez Southgate'a miało miejsce trochę zamieszania. Nowy opiekun Boro w trakcie bogatej kariery piłkarskiej nie zdążył zebrać wszystkich wymaganych papierów na prowadzenie klubu na tym szczeblu. Te problemy jednak zażegnano, a Southgate pracę trenerską zaczął z niezłymi wynikami. W pierwszym sezonie zajął z Boro przyzwoitą 12 lokatę. W międzyczasie ograł Man City 8-1, zdobył tytuł Menadżera Miesiąca oraz przyczynił się do tego, że sam Arsene Wenger uważał go za godnego roli selekcjonera reprezentacji.. Kolejny sezon to już dramatyczna walka o utrzymanie zakończona wspaniałą końcówką i sukcesem.Trzeci rok w Premiership nie był już jednak tak udany. Middlesborough spadło z ligi, a na głowę Southgate'a posypały się gromy. Mimo udanego początku w Championship, Gareth został zwolniony z Middlesborough w październiku 2009 roku. Ciężko jest jednoznacznie oceniać pracę Southgate'a w Boro. W głównej mierze opierał się na dorobku i pracy McClarena. Z każdym roku osiągał coraz gorsze wyniki, ale też zarząd systematycznie osłabiał kadrę.
Gus Poyet
O Urugwajczyku zrobiło się głośno, kiedy podczas jednego z wywiadów stwierdził, że chętnie wrócił by na Elland Road, gdzie parę lat temu był asystentem Dennisa Wise'a. Leeds kiedy to Poyet był asystentem Wise'a grało wspaniale. Leeds kroczyło od zwycięstwa do zwycięstwa.Po koniec października 2007 na Elland Road jednak przyszła oferta dla Poyeta od Juande Ramosa, który w tamtym czasie prowadzi Tottenhamem. Wraz z zwolnieniem Hiszpana, także Gustavo odszedł z White Harte Lane. Swoją pierwszą samodzielną pracę otrzymał nad morzem w Brighton. W trakcie pierwszego sezonu w mieście Amexu Poyet poznawał i kompletował drużynę. Drugi sezon to już batalia o Championship. Brighton & Hove Albion grało znakomicie i sezon 2010-11 zakończyło na pierwszym miejscu a sam Poyet zdobył tytuł Najlepszego Menadżera Roku. Pierwszy sezon w Championship to także znakomity początek. Mewy w pierwszej części sezonu zaskakiwały ofensywną, odważną grą. Obok Southampton to właśnie podopieczni Gusa Poyeta byli rewelacją ligi. Brighton jednak nie wytrzymało tempa Championship i ostatecznie zakończyło sezon na 10 pozycji. Latem 2012 roku Poyet dokonał kilku ciekawych transferów ściągając na Amex Stadium zaciąg hiszpański. W czasie, kiedy Leeds już zaprzepaściło szanse na awans, to Poyet wraz ze swoim Brighton walczy dzielnie do końca o baraże do Premier League.
Paolo Di Canio
Włoch to zdecydowanie najbardziej kontrowersyjny wśród wszystkich kandydatów na posadę w Leeds. W trakcie kariery piłkarskiej Paolo zwiedził mnóstwo klubów. Wychowanek Lazio Rzym strzelał bramki m. in. dla Lazio, Juventusu, Napoli, Milanu, Celticu, Sheffield Wednesday, West Hamu i Charltonu Athletic. W maju 2011 roku drużyna Swindon Town spadła do League Two. Włodarze klubu na ratunek ściągnęły wtedy ekscentrycznego Włocha. Di Canio w pierwszym sezonie pracy na County Ground wywalczył z powrotem promocję do ligi wyżej. Di Canio znany ze swojego wybuchowego charakteru kilkukrotnie był upominany przez sędziów, a raz wygoniony na trybuny. Sezon w League One był dla Paolo sporym wyzwaniem. Swindon zmagało się z problemami finansowymi. Mimo to ekipa Włocha radziła sobie bardzo przyzwoicie cały czas licząc się w walce o awans. 18 stycznia Di Canio spędził całą noc na stadionie Swindon odśnieżając wraz z grupą wolontariuszy płytę boiska przed starciem z Shrewsbury. Menadżer gospodarzy postawił wszystkim wolontariuszom pizze a następnego dnia jego piłkarze wygrali 2-0. Kilka dni później właściciel klubu zapowiedział, że w związku z problemami finansowymi, nie przeznaczy żadnych pieniędzy na wzmocnienie zespołu. Di Canio postanowi wyłożyć z własnej kieszeni 30 tys. funtów, w celu zatrzymania wypożyczonych zawodników. Jeszcze przed zakończeniem zimowego okienka transferowego prezes klubu sprzedał bez wiedzy menadżera jednego z zawodników i to tak rozwścieczyło Włocha, że ten podał się do dymisji.
Paolo di Canio zarówno jako piłkarz jak i trener to człowiek pełen pasji, bardzo emocjonalnie i poważnie podchodzący do zawodu. Olbrzymie kontrowersje budzą jednak poglądy polityczne Włocha. Di Canio niejednokrotnie deklarował swoją fascynację faszyszmem. Jego "pozdrowienie rzymskie" było wielokrotnie karane.
Richard Naylor
36-letni były kapitan Leeds to spośród wyżej wymienionych kandydatów człowiek najbardziej emocjonalnie zawiązany z Dumą Yorkshire. Urodzony w Leeds Naylor piłkarskiego rzemiosła uczył się w Ipswich Town. W tym klubie debiutował także w dorosłej piłce. U Traktorzystów Richard spędził 14 sezonów. Na początku grał w ataku, ale Joe Royle przekwalifikował go na stopera. W 2009 roku Simon Grayson sprowadził Naylora na Elland Road. Dzieki swojej ogromnej charyzmie i wspaniałej osobowości został w bardzo krótkim czasie kapitanem zespołu. Naylor był częścią drużyny, która w 2010 roku pokonała na Old Trafford Manchester United w III rundzie Pucharu Anglii. W tym samym sezonie Leeds awansowało do Championship. Kolejne lata nie były już tak udane dla trapionego kontuzjami Richarda. W maju 2012 roku zakończył piłkarską karierę i rozpoczął kursy trenerskie.
Na początku obecnego sezonu Naylor otrzymał propozycję pracy z juniorami Leeds. Jego naturalne zdolności przywódcze i respekt skutkują w pracy z młodzieżą z Thorp Arch. Młode Pawie w obecnych rozgrywkach imponują formą. Po okiem byłego kapitana Leeds dojrzewają talenty Chrisa Dawsona, Jonathana Waltersa czy Sancheza Payne'a. Składnikiem działającym na minus trenera juniorów może być jego nikłe doświadczenie. Jednak w ostatnim czasie w europejskim futbolu pojawiło się wielu trenerów, którzy bez większego doświadczenia w bardzo młodym wieku osiągali sukcesy z pierwszymi drużynami. Mogłoby się wydawać, że także Naylor jako młody, nowoczesny menadżer pełen pasji i miłości do klubu mógłby już teraz osiągać sukcesy z dorosłą ekipą Leeds United.
Owen Coyle
Podczas swojej kariery piłkarskiej grajac na pozycji napastnika Owen Coyle zwiedził wiele klubów, głównie szkockich. W St Johnstone skończył z graniem piłkę i w tym samym klubie zajał się trenerka. W pierwszym sezonie pracy ekipa prowadzona przez Coyle'a spisywała się bardzo dobrze na zapleczu szkockiej ekstraklasy. Ostatecznie Święci awansu nie uzyskali ulegajc Gretnie, ale prawdziwa furorę zrobili w Pucharze Ligi dochodzac do półfinału, a po drodze pokonujac między innymi Glasgow Rangers 2-0 na Ibrox Park. W połowei kolejnego sezonu Coyle opuścił Szkocje na rzecz angielskiej Championship. Już w drugim sezonie pracy w Burnley udało się Irlandczykowi wywalczyć awans do Premiership pokonuac w finale baraży Sheffield United. Debiut w najlepszej lidze świata był także imponujay. The Clarets pokonali wielki Manchester United. Ekipa w Turf Moor miała świetne otwarcie sezonu. Jednak w styczniu 2010 w drużynie Boltonu zwolniło się posada po Gerym Megsonie. Owen Coyle, który swego czasu grał w klubie z Reebok Stadium nie zastanawiał się zbyt długo i opuścił Burnley, że prowadzić Bolton Wanderers. Bordowi bez Owena już nie grali tak efektownie i ostatecznie w tym samym roku spadli z ligi. Bolton zaś mimo małego budżetu potrafił urywać punkty największym gigantom. Niestety w maju 2012 roku remisujac w ostatniej kolejce ze Stoke Kłusaki pożegnały się z elita. Powrót do Championship okazał się również ciężki. Słabe wyniki drużyny prowadzonej przez Coyle'a sprawiły, że prezes Boltonu stracił cierpliwość w październiku ubiegłego roku zastępujac Coyle'a Douggie'm Freedmanem.
Karl Robinson
Robinson to z pewnościa najmniej znany spośród wszystkich wyżej wymienionych. Nie zrobił wielkiej kariery piłkarskiej grajac głównie w ligach półamatorskich. Od pocztku było jasne, że powołaniem Karla jest trenerka. Najpierw zaczał od szkolenia młodzieży w słynnej Akademii Fc Liverpoolu. Po Merleyside przyszła pora na Blackburn Rovers, gdzie był jednym z trenerów z Sama Allardyce'a. Następnie pracę Karlowi zaproponował Paul Ince w MK Dons. Kiedy w maju 2010 roku Ince odszedł z Donsó jego naturalnym następca stał się 30-letni wówczas Robinson. Tym samym stał się najmłodszym trenerem w angielskich ligach. Wcześniej stał się najmłodszym trenerem, który zdobył licencję UEFA Pro. Pierwszy sezon Robinsona jako samodzielnego menadżera był bardzo udany. Londyńczycy zajęli 5 miejsce w lidze, jednak w barażach nie dali rady Peterborough. Kolejny sezon to także 5 pozycja i przegrane baraże. Obecny sezon nie jest już tak udany dla Milton Keynes. Podopieczni Robinsona plasuja się w środku tabeli raczej bez szans na walkę o baraże.
Do skrzynki Robinsona wciaż wpływa wiele ofert pracy klubów z wyższych lig, jednak sam zainteresowany miał powiedzieć, że nie opuści Donsów, póki nie awansuje z nimi do Championship. Karl jest z pewnościa niezwykle utalentowanym szkoleniowcem majacym imponujacy warsztat. Może być angielska odpowiedzia na Portugalczyków Jose Mourinhio i Andresa Villasa Boasa, którzy mało owocna kariere piłkarska zakończyli w młodym wieku w celu kształtowania się trenersko. Prywatnie Robinson lubi łowić ryby i czytać Jamesa Joyce'a.












Komentarze
HULL CITY !!!!!!!!!!
jest komunikat. Zgodnie z moimi przypuszczeniam i szukają inwestora do kupna czesci akcji klubu a nie pakietu wiekszościowego . Uf
Ja sie co raz poważniej zastanwiam nad naylorem. Potencjał to on ma. Ma charyzme, osobowosc, pogłos w szatni. Wszyscy go lubia i szanuja. Na taktyce tez sie chyba zna. Tylko kurde, zeby tak z 2 lata dłużej tych juniorków trenował. Teraz to taki kot w worku troche by był, ale poza tym spełniałby wsztskie nasze wymagania, które kiedys tam postawilismy. Młody, zdolny, ambitny, przywiązany do klubu.
Co do samego wyboru nie będę oryginalny i powiem, że chcę Adkinsa (z resztą tak jak Reading i Leicester ;)
MOT!