Na oficjalne ogłoszenie Neila Redfearna głównym trenerem Leeds musimy jeszcze poczekać, ale wiadomo, że zarówno Redders jak i Massimo Cellino dyskutowali ostatnio o sytuacji w klubie. Obecny szef akademii żądał gwarancji pozycji w klubie, a także chciał zapewnić przyszłość drużyną młodzieżowym. Teraz Neil może się skupić tylko i wyłącznie na przygotowaniu zespołu do sobotniego wyjazdu do Walii, gdzie Pawie zmierzą się z Cardiff City. Wczoraj na łamach Yorkshire Evening Post Redders powiedział:
Miałem spotkanie z Massimo. Nic nie zostało zatwierdzone konkretnie, ale chciałem zobaczyć, jak on patrzy na całą sytuację. Nie chcę być tutaj przez chwilę. To nie jest dobre dla nikogo. Prezydent powiedział mi, że chciałby, aby został z zespołem jak najdłużej. On chce, abym z nim współpracował, dlatego nie interesuje go, abym był pierwszym trenerem przez chwilę. Rozmawialiśmy bardzo konstruktywnie, ale bez żadnych szczegółów. Teraz najważniejszą rzeczą jest sprawienie, aby chłopcy byli dobrze przygotowani na sobotni wyjazd. Massimo mówił, że interesuje go długoterminowa współpraca i szczerze mu wierzę. Wszystko, co do tej pory mi obiecał, spełnił. Naprawdę dobrze mi się z nim pracuje i rozumiem jego decyzje. On chce jak najlepiej dla klubu i ja jestem w stanie mu w tym pomóc.
Neil Redfearn zdradził także, że w prezydent klubu zapewnił go, że jeżeli ten nie spełni się jak główny trener pierwszego zespołu, to wróci do swojej pierwotnej roli w Akademii. Jednak wokół klubu panuje powszechne przekonanie, że ciężko byłoby znaleźć bardziej odpowiednią osobę do prowadzenia Leeds jak Redders. Już 3 krotnie był tymczasowym menadżerem Pawi. Ostatnia wrześniowa przygoda z pierwszą drużyną przyniosła 10 z możliwych 12 punktów do zdobycia. Za Redfearnem szaleją kibice, którzy pod koniec sobotniej porażki z Wolverhampton skandowali jego nazwisko. Redfearna uwielbiają i szanują sami piłkarze. Ben Parker, były obrońca Leeds, ostatnio powiedział, że Redfearn potrafi stworzyć niesamowitą atmosferę w zespole. Jego prosta taktyka i zamiłowanie do ofensywnego futbolu przypada graczom do gustu. Nikt inny, jak były pomocnik Barnsley, zna tak dobrze młodych piłkarzy w kadrze Leeds. Teraz można się spodziewać, że swoje szanse otrzymają już nie tylko Mowatt i Cook, którzy właśnie we wrześniu wdarli się do pierwszego składu United, ale także Chris Dawson czy Brian Montenegro. Co najważniejsze, Massimo Cellino, człowiek, który w Anglii szlifuje swoje rekordy zwalniania trenerów, do Redfearna czuje wyjątkowy szacunek i sympatię. Latem, kiedy ważyły się losy, z którymi graczami nie kontynuować współpracy, najważniejszy głos należał właśnie do Redfearna. Każda ważniejsza decyzja odnośnie spraw czysto piłkarskich jest konsultowana z szefem akademii. Redders, kiedy obejmie stery pierwszego zespołu stanie się na Elland Road człowiekiem orkiestrą.
Na razie wciąż nie wiadomo, co się stanie z Akademią Leeds oraz kto zostanie asystentem Reddersa. Przyszły główny trener ma ponoć już w głowie, jakieś nazwisko, ale na razie go nie zdradza.
Pewne jest to, że przed swoim największym wyzwaniem w trenerskiej karierze jest bardzo optymistycznie nastawiony. Redfearn pracuje w tym klubie od dawna, a wcześniej mimo, że jako zawodnik jest kojarzony głównie jako legenda Barnsley, to jest także wieloletnim kibicem The Whites.
Leeds to wspaniały klub z fantastycznymi kibicami i historią. Oczywiście było Leeds United, które kochałem jako dzieciak. Pamięatm Dona Reviego, Eddiego Graya i to, jak futbol się zmieniał, ale to jest cały czas Leeds United, czyli klub, któremu kibicowałem jako młody chłopak.












Komentarze
co ciekawe, Redfearn najpierw deklarował że nie sądzi żeby kontrakt został podpisany przed sobotą, ale ostatnio miał stwierdzić że do soboty wolałby wiedzieć ostatecznie na czym stoi...