Chyba trudniejszego meczu na zakończenie 2014 roku piłkarze Leeds nie mogli sobie wyobrazić, gdyż już jutro o 20:45 przyjdzie im się zmierzyć na wyjeździe z Derby County, które zajmuje obecnie 4 miejsce w Championship, a w przypadku zwycięstwa nad United może nawet wskoczyć na 2 miejsce w tabeli.
Na potwierdzenie słów z początku zapowiedzi wystarczy wspomnieć, że Derby wygrał 6 ostatnich spotkań z Leeds na Pride Park, a ostatnią porażkę z United na swoim stadionie Barany odnotowały 27.04.2002 roku! (czyli przeszło 12 lat temu!!!). O tym jak niewygodnym przeciwnikiem dla Pawi są The Rams pisaliśmy miesiąc temu w zapowiedzi meczu obydwu drużyn na Elland Road, wtedy Pawiom udało się wygrać z Derby (ówczesnym liderem Championship), jednak od tamtego spotkania wiele się zmieniło. Po pierwsze zamieszanie związane z osobą Massimo Cellino wpłynęło na piłkarzy Leeds tak negatywnie, że ci nie potrafili wygrać żadnego z 4 ostatnich spotkań ligowych rozgrywanych w grudniu (raptem 1 remis w ostatnim miesiącu tego roku. Po drugie Derby nie jest już na szczycie tabeli ligowej, a nawet nie zajmuje miejsca premiowanego bezpośrednim awansem i o każdy punkt musi walczyć z pozycji goniącego pierwszą dwójkę. Po trzecie przerwanie serii kolejnych porażek z Derby zapoczątkowało serię bardzo słabych występów ligowych Leeds i teraz nasi piłkarze muszą walczyć o przerwanie serii kolejnych spotkań bez zwycięstwa. Wszystko to sprawia, że bardzo ciężko jest uwierzyć w dobry wynik Pawi na Pride Park. Potwierdzają to bukmacherzy, którzy za zwycięstwo Leeds płacą (co najmniej) 6 do 1, a za remis (co najmniej) 4 do 1! Historia futbolu widziała jednak już nie takie cuda!
Sytuacja kadrowa:
Derby County:
Uraz, którego w meczu z Birmingham nabawił się Jeff Hendrick okazał się mniej groźny niż początkowo myślano i najprawdopodobniej piłkarz będzie mógł wystąpić w jutrzejszym meczu. Craig Bryson i Jamie Ward wyleczyli już swoje kontuzje i mogą być brani pod uwagę przy ustalaniu składu, podobnie jak Jake Buxton, który w ostatnich 2 meczach pauzował za kartki. Jedynym piłkarzem, którego występ jest wykluczony jest Zak Whibread, który wciąż nie wyleczył swojej kontuzji.
Leeds United:
Neil Redfearn nie ma nowych kontuzji w składzie i tylko nieobecni od początku sezonu Aidan White i Lewis Walters nie mogą być brani pod uwagę przy ustalaniu skłądu. Odpoczywający podczas meczu z Wigan Adryan najprawdopodobniej wróci do pierwszego składu Leeds. Możliwe, że do składu wróci również Rodolph Austin, który może zluzować któregoś z pomocników (Alexa Mowatta lub Thomasso Bianchiego). W związku ze słabszą formą strzelecką Pawi możliwe, że Neil Redfearn zdecyduje się na inne niż zawyczaj zestawienie pierwszej linii United, o miejsce w ataku rywalizuje aż 5 piłkarz: Mirco Antenucci, Billy Sharp, Souleymane Doukara, Steve Morison i Brian Montenegro.
Nasze 3 po 3:
Adamos:
Oby ten rok się już skończył. Niech to będzie rok przełomu, przeobrażeń, prób i błędów. Ale niech się skończy. Jakimkolwiek wynikiem, ale ostatecznie. Nie spodziewam się punktów w meczu z Derby. Co więcej, będę zadowolony jeśli nie będzie kompromitacji. Entuzjazm zespołu po zatrudnieniu na stałe Reddersa jakby ostatnio wygasł - została mozolna praca, tylko kto jest w stanie podnieść swoje umiejętności? Na pewno młodzi - ale przecież oni sami nie udźwigną ciężaru ligowej batalii, nawet o utrzymanie. W linii defensywnej wielkiego pola manewru do zmian nie ma. W ataku także. Rotować można w linii pomocy, ale Tonge zespołu nie zbawi, na pytanie co się dzieje ze Slothem czy Murphym odpowiedź zna chyba tylko sztab szkoleniowy. Derby zagrają pełni zapału i żądzy rewanżu za niedawną porażkę na Elland Road, która notabene była naszym ostatnim zwycięstwem. Od tej pory, w czterech grudniowych meczach wywalczyliśmy ledwie punkt.
Pierwszą realną szansą na odbicie się od dnia mogą być dopiero mecze w połowie stycznia z Boltonem i Birmingham. Na Pride Park pokażmy cokolwiek, co może uzasadnić że jesteśmy Pride of Yorkshire.
Krzynek:
Żeby spodziewać się dobrego wyniku Leeds w meczu wyjazdowym, to trzeba być człowiekiem wielkiej wiary. Żeby spodziewać się dobrego wyniku Leeds w meczu wyjazdowym z Derby, trzeba być szalonym, a żeby oczekiwać punktów Pawi na Ipro Stadium biorąc pod uwagę ich ostatnią formę, trzeba szybko uciekać przed pracownikami szpitala psychiatrycznego. Z Derby na wyjeździe Leeds przegrywa od kiedy pamiętam i nie inaczej będzie teraz. Mam tylko nadzieję, że zespół Redfearna podejmie walkę, że nie da się stłamsić Baranom. To pozwoli nam wejść w Nowy Rok z większymi nadziejami na utrzymanie w lidze, bo o niczym więcej nie możemy marzyć. Do tego trzeba zmian w składzie. Niech w końcu swoje szansę dostaną Sloth, Murphy. Może oni na świeżości pociągną ten zespół. Poza tym może nadszedł czas, żeby powrócić do gry parą stoperów Pearce- Bellusci? Ostatnio nasze błędy w obronie wołają o pomstę do nieba i roszady w bloku defensywnym nie będą stanowiły żadnego ryzyka. Trzecia sprawa. Atak. Dać szansę Montenegro. Doukara gaśnie z meczu na mecz, Antenucci też ostatnio coraz słabszy, także niech dostanie szansę ktoś inny, bo gorzej już nie będzie, a i odpoczynek paru graczom się przyda.
Makumb:
Koledzy wyżej napisali już o wszystkich możliwych obawach i zmianach w składzie, więc ja żeby się nie powtarzać napiszę inaczej!
Pamiętajmy, że:
6 maja 1972 roku Leeds wygrało na Wembley z Arsenalem w finale FA Cup w setną rocznicę rozegrania 1 finału tych rozgrywek!;
8 listopada Pawie wywiozły remis z San Siro w meczu z AC Milan i zapewniły sobie awans do kolejnej rundy Champions League!
7 października 1967 roku Leeds rozgromiło Chelsea 7 do 0
19 lutego 1972 roku Pawie rozgromiły na Elland Road Czerwnone Diabły 5 do 1!
03.01.2010 roku Pawie wygrały na Old Tratford z Man Utd 1 do 0! Leeds grało wtedy w League One, a Manchester był mistrzem Anglii!
8 maja 2010 roku Leeds wygrało z Bristol Rovers 2 do 1 i zapewniło sobie awans do Championship i to pomimo faktu, że przez większość meczu grało w 10, a od 48 minuty meczu przegrywało 0:1!
To tylko kilka spotkań w wykonaniu piłkarzy Leeds, które udowadniają, że NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE! (wybaczcie za cytat z reklamy). Czemu więc nie mamy ugrać choćby punktu z Derby na wyjeździe, kiedy ta drużyna wygrywała np. te ww. spotkania?
FORZA LEEDS!
Ps. Mecz chyba będzie można zobaczyć w internecie.












Komentarze
Snuli sie bez ladu I skladu. Ciekawe jak dlugo bedzie trwalo to bezcholowie. Koncz Redders, wstydu oszczedz.
Po 1. 2 liga włoska, to nie 2 liga angielska i piłkarze, którzy sprawdzali się na boiskach Serie B na Championship okazują się zbyt ciency!
Po 2. wychodzi brak zgrania i przygotowania motorycznego drużyny, co powinno być przećwiczone w lecie, ale ciężko było to zrobić skoro drużynę prowadził wtedy trener z 5 ligi!
Po 3. Brak lidera drużyny, kogoś kto krzyknie, podpowie, opierdoli, ogólnie weźmie na siebie ciężar kierowania zespołem. Takim kimś nie jest Bianchi (który w tym meczu wyraźnie unikał odpowiedzialnoś ci), nie jest nim również Austin (który dawno zgubił formę), nie mogą to być ani Cook, ani Mowatt gdyż są zwyczajnie zbyt młodzi, a Adryan nie dostaje szans. O napastnikach i obrońcach w ogóle szkoda gadać
oglądałem tylko 2 połowę, ale tak naprawdę to nie widziałem ŻADNEJ naszej akcji, choćby jednej... już nie wspominam nawet żeby spowodowała ona jakiekolwiek zagrożenie...
zwyczajnie nie potrafiliśmy wymienić 2-3 sensowych podań... dramat
Nie można było wcześniej?
Każdy jego kontakt z piłką to potencjalne zagrożenie dla naszej bramki!
Chyba już po meczu :(
Silvestrii - jedyny na boisku, który zrobił coś dobrego (obronił 1 strzał), przy bramce samobójczej bez szans!
Obrona: cała do kitu! z 1 wyróżniającym się przypadkiem, czyli Berrardim, Jak ten gość może w ogóle aspirować do gry w takim klubie jak Leeds? Może Byram nie gra jeszcze najgorzej.
Pomoc: Mowatt i Cook się starają, a Bianchiego i Austina nie widać (no chyba, że Jamajczyka jak leży na murawie);Atak: Antenucci szarpie i się stara, ale nie ma z kim ani jak grać, Doukara biega bez ładu i składu i nie tam gdzie jest gra, a jak trzeba podbiec to ten leży i protestuje!
Reasumując - dostaniemy w tyłek, ale jeśli chcemy choć marzyć o remisie to z miejsca do zdjęcia są Doukara i Bianchi, a za nich wejść powinni Sharp i Adryan!