Już wiele razy pisaliśmy o tym jak ważne z punktu widzenia sytuacji w tabeli jest kolejne spotkanie rozgrywane przez Leeds United. Nie inaczej jest i tym razem, kiedy na Elland Road przyjeżdża ekipa Birmingham City, a pamiętać należy, że piłkarze Leeds mogą mieć bardzo mieszane uczucia co do spotkań z tym właśnie przeciwnikiem. Sobotni mecz (początek o 16:00 czasu polskiego) jest niezmiernie ważny ze względu na pozycję ligową, którą obecnie zajmują Pawie (21 miejsce w tabeli Championship z przewaga zaledwie 2 punktów nad strefą spadkową), jak również ze względu na bardzo nieciekawą sytuację ogólną klubu, który w ostatnim czasie spotykają w zasadzie tylko bolesne informacje z każdego możliwego źródła. Wszystko wskazuje więc na to, że jeśli dla Leeds United ma się zapalić choć promyk nadziei na lepsze jutro to mecz Birmingham trzeba koniecznie wygrać!
Sytuacja kadrowa:
W drużynie gospodarzy nie ma nowych kontuzji i w zasadzie tylko Aidan White wciąż nie jest do dyspozycji sztabu szkoleniowego. Po zmianie formacji, w której występuje Leeds Neil Redfearn dokonał wielu rotacji w składzie stawiając w większości przypadków na najbardziej doświadczonych piłkarzy, których ma w kadrze. Z tego względu w meczu z Boltonem szansę gry dostali Steven Morison i Luke Murphy, którzy kosztem Mirco Antenucciego i Alexa Mowatta weszli do pierwszej 11. Teraz Redfearn będzie musiał zdecydować czy utrzymać skład z Boltonu, czy wprowadzić jakieś roszady i do gry desygnować inną 11. Pominięci ostatnio przy ustalaniu meczowej osiemnastki Adryan i Suleyman Doukara najprawdopodobniej mogą liczyć chociażby na miejsce na ławce rezerwowych. Po odejściu Stephena Warnocka na lewej obronie zobaczymy zapewne Charliego Taylora. Jeśli wierzyć natomiast spekulacjom, opaska kapitańska może zostać powierzona na stałe Liamowi Cooperowi.
Menadżer Birmingham City Gary Rowett nie ma nowych kontuzji w drużynie i jest wielce prawdopodobne, że zdecyduje się wystawić ten sam skład, który dobrze zaprezentował sie w wygranym meczu z Wigan Athletic. Wśród piłkarzy, z których Rowett nie będzie mógł jutro skorzystać pozostają Gavin Gunning, Will Packwood i Matt Green, którzy leczą długoterminowe urazy.
Nasze 3 po 3:
Krzynek:
Chyba nie ma kibica Leeds, który nie uważałby, że Pawie sobotnie spotkanie muszą wygrać. Głęboko wierzę, że zmiany formacji, które wprowadził ostatnio Redfearn zadziałają i tym razem, a Leeds pokona Birmingham - drużynę, która jesienią miała spory kryzys, ale ostatnio gra coraz lepiej. Co do składu, to ja bym pewne roszady wprowadził. Do ataku musi wrócić Antenucci. To jest zwyczajnie nasz najlepszy napastnik i wydaje mi się, że nawet jeden z lepszych w lidze. Do tego chętnie zobaczył bym z powrotem Adryana. Tylko za kogo? Cook nie do ruszenia, a i Austin z Murphym ostatnio dobrze się spisywali. Ja bym Brazylijczyka wystawił na lewym skrzydle. Sloth niby nie zawodził, ale mimo wszystko Adryan to inny rozmiar kapelusza. W spotkaniu z Birmingham, kiedy to raczej my będziemy prowadzili grę potrzeba jest większa ilość graczy kreatywnych, a on jest w tym elemencie zdecydowanie góruje nad kolegami. Mowatt ze Slothem powinni zostać na ławce w razie jakby trzeba było wprowadzić jeszcze więcej błyskotliwości. Redders dostosuje się do moich rad, to wygramy i to nawet po ładnej grze :).
Makumb:
Cytując popularną na polskich stadionach piosenkę: „Ten mecz MUSIMY wygrać!!!” a czy „Wygramy, wygramy, wygramy! Birmingham pokonamy!” to się jeszcze okaże. Ostatnio wokół klubu dzieje się tyle złych rzeczy, podejmowane jest tak wiele przykrych i niejednokrotnie niezrozumiałych decyzji, że ciężko nawet o odrobinę optymizmu. Zmiana formacji przez Reddersa faktycznie chyba podziałała mobilizująco na piłkarzy i sprawiła, że zaczęli grać jakby trochę lepiej. Pytanie jednak jak podziała na nich utrata kapitana i (jak podkreślają to sami zawodnicy) dobrego ducha szatni, czyli Stephena Warnocka. Jedno jest pewne, jak podkreślał w wywiadzie przedmeczowym Neil Redfearn piłkarze muszą jutro pokazać, że są naprawdę zjednoczeni (United) i wtedy powinno się udać zgarnąć pełną pulę punktów i choć trochę oddalić się od tego paskudnego 22 miejsca w tabeli.
Co do składu, to ja kwestię pomocy, o której pisał Krzynek rozwiązałbym trochę inaczej. Mianowicie, wolałbym Cooka cofnąć kosztem Murphyego, na lewe skrzydło wprowadzić Mowatta, a Adryanowi powierzyć funkcję, w której czuje się najlepiej, czyli ofensywnego pomocnika. Zgadzam się natomiast z tym, że na szpicy powinien grać Antenucci, a nie Morison.
Forza Leeds!
adamos:
Kolejny raz przed nami mecz, kiedy nie ma takiego mądrego, który powie jak ten mecz będzie wyglądał. Redfearn pozostanie zapewne przy ustawieniu 4-2-3-1, ale już konia z rzędem temu, kto powie w jakim zagramy składzie. W miarę pewnym można być co do formacji defensywnej, ale już reszta to zagadka... Przed nami w ciągu trzech dni dwa mecze na Elland Road, i niewątpliwie ten sobotni będzie łatwiejszy, pomimo że Birmingham jest ostatnio w gazie. Pięć zwycięstw w ostatnich sześciu meczach, w tym w Nottingham i Huddersfield, musi robić wrażenie! Podobną serię notuje jednak również lider z Bournemouth, więc chyba jednak łatwiejszy mecz czeka nas w sobotę niż we wtorek. Walcząc o utrzymanie, należy z własnego boiska zrobić twierdzę i liczę, że w końcu United się to uda. Nie chcę pisać, że ten mecz musimy wygrać, bo pisałem to już bodaj dwa razy w tym sezonie i mecze te przegraliśmy. Tym razem więc napiszę tylko tyle, że chcę aby mecz ten był emocjonujący! :-)












Komentarze
http://instagram.com/p/x__S7CoyP1/
http://www.dailymotion.com/video/x2eyc0u_leeds-united-1-v-1-birmingham-lufc_sport
noż kurwa mać
https://vine.co/v/OjvLItnquth
przegrali z Bournemouth, z którymi my gramy za 3 dni
no to jeszcze jeden!
jest :)
jeszcze kwadrans
trzeba umiejętności piłkarzy, bądź menadżera który wydobędzie z zawodników to co najlepsze... w naszym wypadku wydaje mi się, że potrzeba nam tego pierwszego, na co jednak się nie zanosi...