Gorszego zbiegu okoliczności chyba na Elland Road nie było od dawna. Pawie nie potrafiły wygrać żadnego z ostatnich 8 spotkań notując fatalną serię 5 porażek (z czego 4 w lidze) i 3 remisów co spowodowało, że Leeds zajmuje obecnie 20 miejsce w Championship z zaledwie 3 punktami przewagi nad strefą spadkową. Jakby tego było mało już jutro na Elland Road przyjeżdża lider ligowej tabeli, który z kolei poza jedną wpadką w meczu z Norwich wygrywa mecz za meczem i śmiało można stwierdzić, że całkowicie zasłużenie Bournemouth zajmuje lokatę lidera. Na domiar złego w dniu dzisiejszym Football League ostatecznie zdyskwalifikowało Massimo Cellino z funkcji dyrektora Leeds United. Jak w tej sytuacji odnajdą się piłkarze Leeds przekonamy się już jutro, początek meczu o 20:45 czasu polskiego.
Sytuacja kadrowa:
Leeds United:
W drużynie Leeds nie ma nowych kontuzji i jest to jedna z niewielu pozytywnych informacji. Jedynym zawodnikiem, którego występ stoi pod znakiem zapytania jest Gaetano Berardi, który pauzował podczas sobotniego meczu przeciwko Birmingham City, teraz jednak wyleczył swoją kontuzję i Neil Redfearn będzie musiał podjąć decyzję czy na prawej obronie postawić na Scotta Woottona, czy na Szwajcara.
AFC Bournemouth:
Największą niewiadomą jest obsada bramki Wisienek. Artur Boruc nie wyleczył do końca kontuzjowanej szyi i jego występ w jutrzejszym meczu stoi pod znakiem zapytania. Jeśli „Borubar” nie będzie mógł wystąpić menadżer Bournemouth będzie musiał postawić na Lee Campa. W jutrzejszym meczu na pewno nie wystąpi Tokelo Rantie, który występuje obecnie w reprezentacji RPA w Pucharze Narodów Afryki.
Nasze 3 po 3:
Krzynek:
Ostatnimi tygodniami ciężko jest być kibicem Leeds United. Piłkarze, a w szczególności Football League wiarę kibiców naginają do granic możliwości. Nie dość, że władze ligi dwoją się i troją, żeby Massimo Cellino utrudnić prowadzenie klubu, to jeszcze nie ma praktycznie meczu, w którym sędziowie nie skrzywdzili by Pawi. W ubiegły weekend ponownie podyktowali wątpliwego karnego dla rywali zapominając przy tym o gwizdnięciu dwóch ewidentnych "11" dla Leeds. Żeby tych problemów było mało, to naszym najbliższym rywalem będzie najlepszy zespół w lidze. Sensacyjnie liderujące w tabeli Bournemouth, od czasu ostatniego strarcia z Leeds, w którym Pawie po wielkiej drugiej połowie pokonały na wyjeździe Wisienki 3-1, gra coraz lepiej. Nie dość, że podopieczni Eddiego Howe'a wygrywają, to jeszcze aplikują rywalom mnóstwo bramek. Przy naszej relatywnie słabej grze w defensywie, może to oznaczać tragedię, ale mam w sobie jakieś takie irracjonalne przeczucie, że Leeds znowu zagra wielki mecz. Wątpię, że Redfearn po raz kolejny zmieni ustawienie zespołu, ale zmiany personalne raczej będą miały miejsce. Liderem środka pola nie do ruszenia jest w tej chwili Luke Murphy, ale już Rudi Austin może zawędrować na ławkę. Wydaje mi się, że jednak Jamajczyk zagra, a Leeds wróci do ustawienia 4-2-3-1. Chciałbym, żeby do składu i to pierwszych minut wrócił Adryan. Jego odsunięcie od składu jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe i we wtorkowy wieczór Brazylijczyk powinien podzielić z Lewisem Cookiem pozycje ofensywnego pomocnika i lewego skrzydłowego. Na szpicy będący ostatnio w gazie Morison. Z bólem serca muszę stwierdzić, że Antenucci musi na razie siąść na ławce.
Adamos:
Trudno już powiedzieć ile, jak ciężkich klęsk, padnie jeszcze na klub z Elland Road... po każdym ciosie, nawet najgorszym, wspierany przez wiernych fanów podnosi się wciąż i wciąż... Wierzę że tak będzie i we wtorek, gdy zespół będzie mierzył się z liderem ligi, a jednocześnie będzie to ostatni pojedynek z Massimo Cellino jako szefem. Zdyskwalifikowany Włoch zapowiada dalszą walkę z Football League, ale wygląda na to, że stoi na przegranej pozycji. Mam nadzieję, że na przekór wszystkiemu nasza drużyna zjednoczy się przeciwko decyzjom FL, przeciwko gwiżdżącym przeciwko nam ewidentnie ostatnio sędziom, a i przeciwko własnemu pechowi - i zagra porywające spotkanie przeciwko drużynie z południowego wybrzeża. W jakim zagramy ustawieniu i składzie - nie wiem i nie chcę przewidywać. Wierzę w Redfearna, i jakikolwiek skład nie zagra, w jakimkolwiek ustawieniu - wierzę że piłkarze będą na tyle zmotywowani przez władze Ligi, że przynajmniej wtorkowego meczu nie przegrają!
Makumb:
Kiedy 2 grudnia zeszłego roku władze ligi podjęły decyzję o dyskwalifikacji Massimo Cellino Pawie przestały grać w piłkę. Animuszu starczyło wtedy na pierwsze kilka minut meczu z Ipswich kiedy ostatnią bramkę w barwach Leeds strzelił Mirco Antenucci, później było tylko gorzej. Teraz w meczu z Birmingham Luke Murphy przełamał bessę blisko 700 minut bez zdobycia bramki z gry i strzelił gola Birmingham! Kolejnych pozytywów szukać należy w statystyce bezpośrednich spotkań pomiedzy obydwoma klubami, gdyż mamy z Bournemouth wspaniały rekord: 12 spotkań i tylko 1 porażka. Następnym pozytywem może byc to, że Wisienki to jedyna (aż sam nie wierzę, że to piszę) drużyna w lidze, którą Pawie pokonały na wyjeździe w tym sezonie! Kolejny pozytyw, jeśli nie wystąpi Boruc to obsada bramki Bournemouth będzie słabiutka, co już raz w tym sezonie wykorzystali nasi piłkarze. Zobaczymy jak będzie po tej dyskwalifikacji Cellino. A teraz tak na poważnie. Jeśli Leeds wygra jutrzejszy mecz oznaczać to będzie, że tym razem naprawdę nasi piłkarze potrafią wziąć się w garść pomimo przeciwności losu (dotychczas nie było tego widać). Będzie piekielnie ciężko, ale ja po cichu liczę na remis.
Jeśli chodzi o skład na jutrzejszy mecz to podobnie jak moi przedmówcy mam nadzieję, że Redfearn wystawi drużynę w zestawieniu 4-2-3-1, tyle, że chciałbym aby w 11 było jak najmniej Włochów. Ograniczyłbym się do Silvestriego, a w polu zrezygnował z piłkarzy pozyskanych latem z ligi włoskiej. Moja propozycja to: Silvestrii – Wootton, Pearce, Cooper, Taylor – Austin, Murphy – Byram, Cook, Mowatt – Morison. Ekipa w sam raz na walkę o utrzymanie.
Forza Leeds!












Komentarze
Wisienki są pierwszą drużyną w lidze, którą pokonujemy 2-krotnie w tym sezonie!
Niesamowite ostatnie nasze zwycięstwo w lidze również było nad liderem Championship (tyle, że wtedy to było Derby i był to koniec listopada)!
albo grajmy wyłącznie baraże :))))))
Potem Bournemouth przycisnęło i stworzyło kilka sytuacji. Najlepsza to karny, którego nie powinno być (faul Bellusciego był prze polem karnym), a sędzie wywalił też Włocha z boiska. Karny poszedł w słupek i teraz trwa obrona Częstochowy, tzn. Leeds!
wojna na całego. Końcówka to już akcje jednych i drugich. Póxniej karny dla Bournemouth, po faulu na 17, 18 metrze plus czerwień. Takiego meczu nam było trzeba
UFFFFFF!
Oby udało się to dowieźć!
relacja radiowa
http://m.ustream.tv/channel/k-s-sports/
radio
dwie ofensywne zmiany u gości, u nas Sharp za Morisona