
Kiedy latem zeszłego roku najpierw Ross McCormack, a następnie Matt Smith opuszczali Leeds United i przenosili się na południ Anglii do stołecznego Fulham wydawać by się mogło, że robią krok w przód i w 2015 roku mogą się cieszyć z awansu do Premier League. Nic bardziej mylnego gdyż spadkowicza z najlepszej ligi świata dopadł syndrom wielu drużyn, które w pierwszym roku po zagoszczeniu w Championship oscylują bliżej kolejnego spadku niż awansu. W efekcie Londyńczycy okupują obecnie 20 pozycje w lidze, mają 6 punktów przewagi na 22 w tabeli Wigan i jeśli nie zaczną wygrywać to czeka ich walka o utrzymanie do końca sezonu. Już jutro przyjdzie im się zmierzyć z piekielnie trudnym do pokonania w 2015 roku Leeds United. Początek meczu w środę o 21:00 czasu polskiego.
Historia ostatnich spotkań:
Zacznijmy od tego, że obydwie drużyny nie lubią ze sobą remisować – raptem jeden nierozstrzygnięty mecz w 2001 roku, jeśli natomiast chodzi o zwycięstwa, którejkolwiek z drużyn to ostatnio częściej ta sztuka udawała się jutrzejszym gospodarzom, którzy wygrali 4 z ostatnich 7 spotkań, przy 2 zwycięstwach The Whites. Jeszcze gorzej wygląda Forma Pawi na Craven Cottage, gdzie Leeds w XXI wieku jeszcze nie wygrało. Czas najwyższy więc zmienić tę statystykę.
Forma:
Fulham:
Londyńczycy grają ostatnio słabo. Świadczyć może o tym np. fakt, że wygrali raptem 1 spotkanie od blisko 2 miesięcy (mecz z Derby County z 28 lutego) w tym czasie ponosząc również 6 porażek i notując 3 remisy. Przyznać jednak trzeba, że rywale, z którymi Fulham przegrywało na Craven Cottage to zespoły z czuba Championship (Bournemouth i Ipswich), natomiast z drużynami z niższych rejonów tabeli Fulham u siebie głównie remisuje (Millwall i Birmingham).
Leeds United:
Ostatnia forma Pawi natomiast pozwala kibicom tej drużyny patrzeć z optymizmem na kolejne mecze. 4 na 5 wyjazdowych zwycięstw dają Leeds nadzieje na kolejną zdobycz punktową. Szczególna w tej formie rola linii defensywnej, która w raz z bramkarzem Marco Silvestrim stanowi monolit nie do przejścia i na te wspomniane 5 ostatnich wyjazdowych spotkań straciła raptem 3 bramki!
Sytuacja kadrowa:
Fulham:
W jutrzejszym meczu będzie mógł wystąpić Fernando Amorebieta, który obejrzał czerwona kartkę w meczu z Bournemouth i pauzował w sobotnim meczu przeciwko Sheffield Wednesday. Niepewny jest występ Alexa Kacaniklica, który ma być obserwowany przez sztab szkoleniowy Fulham po tym jak rozpoczął treningi po wyleczeniu kontuzji. W jutrzejszym meczu nie wystąpią kontuzjowani Vigen Christensen i George Williams. W ataku Londyńczyków można spodziewać się występu dwóch piłkarzy, którzy w poprzednim sezonie przywdziewali koszulki Leeds, czyli Rossa McCormacka (ostatnio powołanie do kadry Szkocji) i Matta Smitha (który zdobył już 2 bramki po powrocie z wypożyczenia do Bristol City).
Leeds United:
W meczu nie wystąpią leczący długotrwałe urazy Tommaso Bianchi, Zan Benedicic i Aidan White. Mało prawdopodobne żeby Neil Redfearn dał jutro szansę gry kontuzjowanym ostatnio Samowi Byramnowi i Rodolphowi Austinowi. Szansy na gre nie dostanie również Grannddi N’Goyi, który dzisiaj wystąpił w meczu drużyny u-21. Redfearn zapowiada, że chętnie przyjrzałby się grze młodych Kalvina Philipsa i Lewisa Waltersa, możliwe więc, że któryś z nich pojawi się w środę na boisku, ale raczej wątpliwe aby zagrali od pierwszych minut. Szansę na występ w większym wymiarze czasu może dostać Mirco Antenucci.
Nasze 3 po 3:
Krzynek:
Komu bardziej zależy na trzech punktach w tym spotkaniu jest sprawą oczywistą. Pawiom nie grozi ani spadek ani awans, ale nasi rywale muszą jeszcze wygrać klika meczów, żeby w przyszłym roku grac na zapleczu Premier League. Wątpię jednak, żeby pierwszo z tych zwycięstw miało miejsce w środę. Cottagers to z pewnością jeden z najmocniejszych kadrowo zespołów Championship, ale mimo tego męczą się niemiłosiernie. Brakuje im tego, czym w ostatnich 3 miesiącach imponują Pawie - determinacji, pasji, dyscypliny i przede wszystkim pewności siebie. Także w tym spotkaniu grające już na luzie Pawie powinny wywieźć skromne 1-0 z Londynu, tym samym rewanżując się za mecz bez historii z grudnia zeszłego roku. Jak słusznie zauważył Neil Redfearn tamto Leeds to była kompletnie inna drużyna. Kluczowe w tym meczu wydają mi się dwa pojedynki. Przede wszystkim wszystkie atuty Matta Smitha będzie musiał zniwelować doświadczony Sol Bamba. Z kolei piłkę z głowy Rossowi McCormackowi mam nadzieję, że wybije Giuseppe Bellusci. Wloch jest nierówny, ale potrafi tak przykryć rywala, że ten nie jest w stanie nic zdziałać. Dwójka naszych stoperów wspierana przez Cooka i Murphy'ego powinna nie dopuścić do straty gola, a z przodu cos powinno wpaść. W świetnej formie jest Mowatt, może w końcu odpali Morison, choć osobiście uważam, że miejsce w ataku należy się naszemu najlepszemu napastnikowi od czasów Beckforda czyli Mirco Antenucciemu. Włoch notuje dobre wejścia z ławki i w końcu powinien dostać więcej czasu gry. Wątpię jednak żeby to się stało, bo Redfearn składu, który osiąga wyniki raczej nie lubi zmieniać. Warto także nadmienić, że do Londynu znowu wybiera się spora grupa kibiców z Leeds - tym razem 3500. Biorąc pod uwagę, że mecz odbywa się w środku tygodnia, a Londyn nie jest miastem położonym najbliżej Leeds, trzeba ponownie ściągnąć czapki z głów przed tą wspaniałą grupą ludzi.
Makumb:
Jakiś czas temu pisałem o tym, że chciałbym aby Leeds ograło Wigan i w ten sposób dołożyło cegiełkę do spadku tej drużyny do League One (ponownie zaznaczam, że nic do Wigan nie mam), teraz jednak Pawie zagrają z Fulham, którego nie lubię o wiele bardziej niż Wigan i w związku z sytuacją w tabeli mam nadzieję, że i tym razem Leeds wygra na wyjeździe z drużyną z dołu tabeli, a Wigan pomoże sobie i na koniec sezonu utrzyma się kosztem właśnie Fulham (to by dopiero było, patrzeć jak z ligi spada drużyna, która kupiła od Leeds 2 piłkarzy za blisko 12 milionów funtów). Jeśli chodzi o samo spotkanie nie wymyślę prochu jeśli napiszę, że spodziewam się ciężkiego meczu, w którym wygra ta drużyna, która strzeli jedyną zwycięską bramkę (osobiście zgadzam się z Krzynkiem i też obstawiam 1:0 dla Leeds). Co do składu to pewnie pozostanie on bez zmian, choć może faktycznie Antenucci powinien zagrać w miejsce Morisona. Ciekaw jestem natomiast czy szansę debiutu dostanie, któryś z młodych adeptów szkółki Leeds czyli Lewis Walters lub Kalvin Philips. Jeśli tak by się stało to ten sezon byłby pod względem debiutów chyba rekordowy w ostatnim czasie, a to fajna perspektywa.
Forza Leeds!
Adamos:
Neil Redfearn w przedmeczowym wywiadzie wyraźnie sugerował, że choć dobrze radzącego sobie składu się nie zmienia, to jednak ma w kadrze kilku graczy, których chciałby sprawdzić w ligowym występie. Stwierdził, że przygotowując się do następnego sezonu, chce zobaczyć jak zawodnik zaprezentuje się w meczu o stawkę, przed publicznością, i to taką która na Elland Road sięga 30 tysięcy. Na myśli miał najprawdopodobniej młody wychowanków Waltersa i Phillipsa oraz N'Goyia, który zagrał dziś w meczu rezerw, a szansę debiutu może otrzymać w sobotę. Ja spodziewam się więc roszad w składzie i myślę że już od pierwszych minut może zagrać Walters na skrzydle, kosztem Cooka, w miejsce którego zagra Mowatt. Zmiany oczekuję też na prawym skrzydle. Redders chwalił występującego tam Morisona, ale chyba wyłącznie za grę defensywną. Z przodu nie pokazał bowiem nic, ale nie ze swojej winy - nie ta ruchliwość, szybkość, przyspieszenie. Jako prawoskrzydłowy zagra pewnie Antenucci, ewentualnie Doukara. Ciekaw jestem kto zagra w ataku - Sharp nieco ostatnio przygasł, niewykluczone więc że Morison zmieni skrzydło na atak. Co do samego meczu - Fulham będzie stawało na głowie, żeby wygrać, ale nasi gracze też, więc mecz powinien być wyrównany, i moim zdaniem zakończy się remisem. Jeśli zagrają McCormack ze Smithem, to mogą nie spotkać zbyt wielu bliskich kolegów na boisku, może się okazać, że jedynymi naszymi graczami grającymi także w ubiegłym sezonie będą Wootton, Murphy i Mowatt...












Komentarze
Taki sam bilans jak my (3 zwycięstwa i 1 remis) w marcu ma jeszcze Watford i Bournemouth.
Jeśli natomiast Leeds zachowa czyste konto z Blackpool to Silvestri będzie murmurowanym kandydatem na piłkarza marca. Raptem 1 bramka wpuszczona w tym miesiącu.
http://www.dailymotion.com/video/x2jx4pp_fulham-vs-leeds-united-0-3-all-goals-highlights-2015_news
nie narzekam :D
do tego wcześniej wskazywał także na brak skrzydłowych
to są absolutne podstawy
gole 0-2
0-2
gole 0-1
rogi 3-0
posiadanie piłki 59%-41%
no i uczcił sobie znakomicie!
Napiszę więcej. Dzisiejszy mecz to dpotkanie nr 100 w Championship dla Byrama!!!
rez: Kiraly, Bodurov, Kavanagh, Fofana, Kačaniklić, Woodrow, Rodallega
ale ok, Redders wie co robi
Rez. Taylor, Cooper, Sloth, Doukara, Antenucci, Cani. Morison.
1 zmiana, Byram za Morisona.
No to faktycznie muszę Ci przyznać rację :P
czyli pewnie zobaczymy go z Blackpool
debiutował w sezonie 2011 roku i zaliczył nawet wtedy asystę :D
Śmiem się z Tobą kolego Krzysztofie nie zgodzić. Charlie Taylor zadebiutował w Leeds w tym sezonie. Wcześniej grywał na wypożeczaniach, ale nigdy w dorosłej drużenie Leeds.