11 stycznia 2014 roku jest datą szczególną dla kibiców Sheffield Wednesday. Tego dnia Sowy przed kamerami Sky Sports rozbiły Leeds United 6-0. Kibice niebieskiej części Miasta Stali oszaleli i zostało wydane nawet specjalne DVD upamiętniające to wydarzenie. Jutro  drużyna Leeds United będzie starała pomścić zespół Briana McDermotta. Warto zauważyć, że w składzie United zbyt wielu graczy nie pamięta pogromu sprzed ponad roku.

Podopieczni Stuarta Graya w obecnym sezonie spisują się chyba ponad wszelkie oczekiwania. Sowy co prawda nie liczą się w walce o awans do Premier League, ale mimo wszystko zaliczają jeden z lepszych sezonów w ostatnich latach. Wednesday imponują przede wszystkim grą w defensywie. Obrona Sheffield wzmocniona przed sezonem przez Toma Leesa oraz bramkarza Kierana Westwooda w obecnych rozgrywkach dopuściła do utraty zaledwie 46 goli, co plasuje ich na 4 miejscu w tej kategorii. W zeszłym tygodniu piłkarze Graya poważnie namieszali w walce o bezpośredni awans do Premier League wydzierając w doliczonym czasie gry 2 zwycięstwo Bournemouth. Przeciwko Wisienkom nie zagrał wyżej wspomniany Westwood, ale na sobotę powinien być już zdrowy. Tego samego nie można powiedzieć o Kamilu Zayette i Samie Hutchisonie, którzy nie zagrają już od końca sezonu.

Żeby opisać Leeds w obecnym sezonie, trzeba by poświęcić temu kilka tomów, dlatego ograniczę się tylko do przypomnienia faktu, że 5 ostatnich spotkań United, to same porażki. Tydzień temu Pawie były bliskie przerwanie tej passy, ale nawet pierwszy od dwóch lata gol Steve’a Morisona nie uratował podopiecznych Neila Redfearna. Ciekawie ostatnio przedstawia się sytuacja kadrowa Pawi. Po zeszłotygodniowym tornadzie, od którego zawrzało w środowisku kibiców The Whites, teraz sytuacja wydaje się być trochę stabilniejsza. Z grupy 6 kontuzjowanych wykluczony jest występ Giuseppe Bellusciego i Edgara Caniego. Z drużyną trenowali normalnie Souleymane Doukara oraz Dario Del Fabro. Wciąż pod znakiem zapytania stoja występy Marco Silvestriego i Mirco Antenucciego. Jednak dużo bardziej prawdopodobny jest powrót bramkarza. W tygodniu po raz pierwszy na boisko w tym sezonie wybiegł Aiden White, który zagrał połowę meczu drużyny U-21 przeciwko Huddersfield. Jutro Irlandczyk możliwe, że zasiądzie na ławce rezerwowych. Kontuzjowani od dłuższego czasu są Tomasso Bianchi, Zen Benedicic oraz Lewis Cook, który ostatnio zaczął delikatne treningi.

Spotkanie na Hillsbrough rozpocznie się o godzinie 13:30 czasu polskiego.

Poniżej to, co do powiedzenia o tym meczu ma nasza redakcja.

Krzynek:

Ostatnio dość łatwo prorokować porażki Pawi i obawiam się, że to jest także najłatwiejszy wybór na sobotę. Tym razem po cichu liczę, że jednak piłkarze Redfearna nie pozwolą sobie czekać na przełamanie do ostatniego meczu z Rotherham i zgraną punkty we wcześniejszych derbach. Z motywacją nie powinno być problemu. Mecz z Charltonem pokazał jak więź łączy piłkarzy z kibicami Leeds. Oni ani na sekundę nie tracą wsparcia fanów i jestem pewien, że będą chcieli ten kredyt zaufania spłacić. Chciałbym, żeby do bramki wrócił Silvestri. Ten chłopak pokazał wielką klasę przez cały sezon, dla mnie jest najlepszym graczem tego sezonu i ostatnio trochę niesłusznie został wrzucony do jednego worka z bandą idiotów. Silvestri na to nie zasługuje i mam nadzieję, że wróci do bramki i po raz kolejny uratuje nam dupę.

Makumb:

Napiszę wprost, stawiam na remis. Nie dlatego, że tak mocno wierzę w to, że Leeds przełamie passę kolejnych porażek, nie dlatego, że Sheffield, pomimo momentami dobrej gry, nie jawi mi się jako szczególnie trudny przeciwnik, ale dlatego, że to są derby, a one jak powszechnie wiadomo żądzą się swoimi własnymi prawami. To będzie ciężki mecz, mecz walki, w którym żaden zawodnik nie odstawi nogi. Czyli taki, jakie lobię najbardziej. Jak wspomniał Krzynek o motywacje nie ma co się martwić, ta w drużynie w sporej części złożonej z piłkarzy urodzonych w Yorkshire będzie na pewno. Obawiam się tylko, że te dwa ostatnie derbowe spotkania (z Wednesday i w przyszły weekend z Rotherham) będą ostatnimi na Elland Road dla Neila Redfearna, a to uważam za skrajny idiotyzm, bo jeśli odejdzie Redders, to w świat pójdą również najlepsi piłkarze Leeds (Cook, Mowatt, Byram), tak jak to miało miejsce rok temu z McDermottem i McCormackiem.

Co do składu to też liczę na powrót Silvestriego i utrzymanie strzeleckiej serii przez Morisona. Ogólnie wszystko co sprawi, że Leeds będzie bardziej angielskie niż włoskie na pewno mnie uraduje.

Forza Leeds!

Adamos:

 

Komentarze  

#4 adamos_6 2015-04-25 21:26
bramki

http://www.dailymotion.com/video/x2nyrex_sheffield-wednesday-1-v-2-leeds-united-lufc_sport
#3 krzynek 2015-04-25 17:58
dzisiaj mielismy pokaz tego, czego brakowało w pierwszych meczach po zawieszeniu Thompsona. Jedność, walka, poświęcenie, team spirit. Piłkarze są za Redearnem i pokazali to na boisku
#2 xGiaraNx 2015-04-25 15:21
Brawo !! MOT !!

Zawsze śledzę mecze na sofascore albo livescore, bo ostatnio nie mam okazji oglądać meczów w tv/necie.

Sezon od jakiegoś czasu jest już bez emocji dla nas. Trzymam natomiast kciuki za Wisienki :) To bedzie sensacja jak wejdą
#1 adamos_6 2015-04-25 13:30
koniec meczu, wygrywamy 2-1!!!
przełamanie przyszło w najbardziej odpowiedniej chwili
gole Taylora i Morisona

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED