Dzisiaj przyszedł czas na zakończenie naszego podsumowania sezonu – tym razem prezentujemy nasze „naj” związane z występami United w tym sezonie. Zapraszamy do lektury i komentarzy na stronie.

 

Najlepszy mecz sezonu Pawi

Krzynek:

30 listopada spotkanie z Derby. Fakt, tych dobrych spotkań zagraliśmy wiele. Sporo razy utarliśmy nosa liderom. Jednak zarówno przeciwko Boro, jak i Bournemouth, to byliśmy zepchnięci do defensywy, bardzo często ratował nas Silvestri. Przeciwko Baranom na Elland Road drużyna Redfearna zdominowała lidera. Derby nie było w stanie zbliżyć się do naszej bramki. Klepaliśmy rywali jak juniorów. Jeszcze wtedy szalał Doukara, jeszcze dobrze grał Bianchi. Czarował Adryan, a na skrzydłach zniszczenie siali Byram i Warnock.

Makumb:

Typy mam 2.

Pierwszy to mecz z Huddersfield z września zeszłego roku, kiedy Leeds wdeptało w ziemię lokalnego rywala wygrywając 3 do 0 pomimo, że od 76 minuty grało w osłabieniu po czerwieni dla Berardiego. W tamtym meczu goście zwyczajnie nie istnieli, tempo narzucone przez piłkarzy United było dla nich zbyt wysokie, a pressing z pierwszej połowy spotkania spowodował, że nawet kiedy Huddersfield grało w przewadze to piłkarze tej drużyny zachowywali się jakby dzień wcześniej zapili do upadłego. 

Drugi mecz to listopadowa potyczka z Blackpool, a właściwie pierwsze 45 minut tego spotkania. To było coś pięknego oglądać  jak piłkarze Mandarynek nie wiedzą gdzie mają się podziać a The Whites wbijają im kolejne bramki. Z tego co pamiętam w pierwszej połowie meczu Blackpool nie weszło w nasze pole karne i nie oddało strzału, a grające na pełnym luzie United stwarzało sobie okazję za okazją i gdyby utrzymane zostało to tempo w 2 połowie to pewnie wynik byłby nawet dwukrotnie wyższy. No ale niestety drugie 45 minut było słabe w wykonaniu Leeds i mecz zakończył się zwycięstwem TYLKO 3 do 1.

Adamos:

Zgodzę się z Krzynkiem. Chyba nasz najlepszy mecz w tym sezonie. Kilkakrotnie dobre rezultaty były wynikiem w równym stopniu naszej dobrej postawy, jak i marnowaniem dogodnych okazji przez rywali (żeby wspomnieć choćby wygrane 3-0 z Fulham czy Huddersfield). Nie pozwoliliśmy liderowi na oddanie celnego strzału na bramkę, pokonując też klątwę Baranów (wcześniejsze mecze to tylko dwa remisy i 10 porażek).

 

Najgorszy mecz sezonu Pawi

Krzynek:

Jak wspominałem nie było gigantycznych wpadek, ale porażka z Millwall na dzień dobry bolało. Wybrałem to i tak na siłę, co potwierdza, że nie graliśmy wielu tragicznych meczów. Rzadkoprzegrywaliśmywyraźnie.

Makumb:

Porażka 0 do 3 z Blackburn na Elland Road. I nie chodzi mi o rozmiary porażki, bo wyżej stłukło nas np. Watford, a o to, że to był pierwszy mecz po zawieszeniu Thompsona. Mecz, który mógł pokazać, że nawet bez niego Redfearn sobie poradzi, mecz, w którym wierzyłem, że jeszcze może być dobrze i miniony sezon może przynieść jeszcze coś pozytywnego. Ten mecz był taki do 38 minuty, kiedy z boiska (do tej pory nie wiadomo za co) wyleciał Austin i całe moje nadzieje na dobry wynik legły w gruzach. Właśnie wtedy stało się dla mnie jasne, że pożegnamy się z głównym trenerem Redfearnem (chociaż oczywiście miałem nadzieję na coś zupełnie innego). Po przerwie w tamtym meczu Blackburn wbiło nam 3 bramki i był to na pewno najsmutniejszy, a zarazem najgorszy dla mnie mecz w tym sezonie.

Adamos:

Wyraźna porażka z Ipswich. Po wygranej z Derby pojechaliśmy na Portman Road z nadziejami na dobry występ. Niestety porażka 1-4 to był niezwykle zimny prysznic, tym bardziej że z przeciętnym rywalem, pomimo że wówczas będącym w czubie tabeli) zagraliśmy po prostu bardzo słabo. Pozwoliliśmy rywalom na oddanie aż 20 strzałów na naszą bramkę, w efekcie wyraźnie przegrywając, i to pomimo naszego prowadzenia 1-0.

 

Najładniejszy gol piłkarza Leeds

 

Krzynek:

Oficjalnie takim golem wybrano bramkę Austina z Watford, ale ja wyżej cenię kropnięcie z lewej nogi w okienko bramki strzeżonej przez Boruca. Autorem Luke Murphy. Piękna bramka.

Makumb:

W głosowaniu kibiców na najpiękniejszego gola zdobytego przez piłkarza Leeds oddałem głos na bramkę, która w efekcie wygrała, czyli na wspaniałego woleja w wykonaniu Rodolpha Austina. Zdanie swoje podtrzymuję i tym razem i cieszę się, że to właśnie to trafienie wygrało plebiscyt. Z oczywistych względów szczególny sentyment mam do bramek Coopera, Doukary i Antenucciego z meczu z Blackpool ;)

Adamos:

Ja podobnie jak Krzynek wybrałem także gola zdobytego przeciwko Bournemouth, tyle że z meczu wyjazdowego. Dla mnie uderzenie Bellusciego z wolnego to strzał perfekcyjny, w okienko, przypominający nieco tradycje goli i asyst z wolnych Iana Harte’a (choć nie ta noga). Gol Austina, gol Murphy’ego – ładne, ale bramka Bellusciego dla mnie nie ma konkurencji. A jeśli nie ona, to któryś z goli Mowatta.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED