Prawie równo dwa miesiące po swoim zawieszeniu przez Nicolę Salerno niedawny asystent Neila Redfearna Steven Thompson po raz pierwszy zdecydował się uchylić rąbka tajemnicy i opowiedzieć co nieco o tamtym feralnym wydarzeniu.
Przypomnijmy, że dokładnie 2 kwietnia świat obiegła informacja, że Steve Thompson został zawieszony na stanowisku asystenta Neila Redfaerna po tym jak blisko 2 tygodnie wcześniej miał zwyzywać ówczesnego dyrektora sportowego Leeds United Nicolę Salerno. Sprawa była o tyle dziwna, że rzeczona sytuacja niewłaściwego zachowania Thompsona miała mieć miejsce po meczu z Fulham, czyli prawie równo 2 tygodnie przed zawieszeniem popularnego wśród brytyjskich piłkarzy Leeds Thommo. Steve został zawieszony w swojej funkcji do końca obowiązywania umowy, czyli do końca czerwca, a władze klubu zapowiedziały, że nie przedłużą z nim umowy. Po zawieszeniu Thompsona z piłkarzy Leeds wyraźnie zeszło powietrze i z drużyny wygrywającej mecz za meczem zmienili się w ekipę, z którą wygrać mógł prawie każdy.
Teraz Thompson po raz pierwszy od tamtych wydarzeń udzielił wywiadu stronie FootballFanCast.com, w którym stwierdził:
Wypowiem jeszcze swoje zdanie na temat całej tej sytuacji. Zbyt długo byłem cicho, jednak wtedy w żaden sposób nie zawiniłem. Zostałem zawieszony zupełnie bez powodu.
Zostałem zawieszony zupełnie za nic.
To było dla mnie bardzo smutne. Mogę ze 100% pewnością stwierdzić, że nie zrobiłem niczego złego.
Thompson nie ukrywa, że dla niego temat pracy w Leeds United to zamknięty rozdział:
Ja tam nie wrócę. Nie ma takiej opcji! Leeds United to wielki klub i nie trzeba nikogo do tego przekonywać, wystarczyć poczytać trochę o historii klubu. Ja jednak nie pozwolę się traktować w ten sposób nikomu! Szczególnie jeśli nie zrobiłem niczego złego.
To wszystko jest dla mnie bardzo rozczarowujące. Jeśli zrobiłbym coś złego, sam podniósłbym rękę, zgłosił się po karę i odszedł, ale żeby zawieszać ludzi za to, że nic nie zrobili? Nie mogę pracować z takimi ludźmi.
Kiedy Thompson dołączył do Redfearna Leeds miało raptem 2 punkty przewagi nad strefą spadkową i dzięki pracy tej dwójki klub odbił się od dna i spokojnie zapewnił sobie ligowy byt. Jak się później okazało nawet to nie zagwarantowało Neilowi Redfearnowi nowej umowy na Elland Road , gdyż 2 tygodnie temu na stanowisku głównego trenera Pawi zastąpił go Uwe Rosler. Thompson nie ukrywa, że był zaskoczony tą decyzją władz klubu:
Myślę, że on (Redfearn – red.) chciał zostać w klubie. To jest bardzo rozczarowujące jak to wszystko się potoczyło.
Thompson nie potrafił stwierdzić czy Redfearn zdecyduje się wrócić na swoje poprzednie stanowisko w akademii.
Neil zachował godność nie reagując na to co się wydarzyło. On zasłużył na dużo więcej, szczególnie za to co zrobił w akademii i jakich piłkarzy udało mu się wypromować. Kiedy byłem w klubie mieli tam niesamowitych młodych piłkarzy, najlepszych jakich w życiu widziałem i to wszystko zasługa Neila.
Thompson nie zaprzeczył plotkom jakoby Massimo Cellino mieszał trenerom w składzie, o co wielokrotnie był posądzany:
Nie da się pracować w takich okolicznościach, szczególnie mając na uwadze to co się działo w szatni. Tam jest bardzo wiele rzeczy, które nie są właściwe.
Thompson w chwili obecnej skupia się na tym aby znaleźć sobie nowego pracodawcę i zostawić za sobą to co się wydarzyło w Leeds:
Wciąż czekam na to co się wydarzy i jak ta cała sytuacja się rozwiąże. Mam jednak nadzieję, że ludzie w innych klubach będą na mnie dobrze patrzeć pomimo tego zawieszenia. Modlę się o to aby cała ta sytuacja nie zaprzepaściła całej ciężkiej roboty, która wykonałem.
Teraz muszę tylko czekać aż mój telefon zadzwoni i będę mógł zacząć wszystko od zera.












Komentarze
O sprawie wypowiedział się też Umbers, który stwierdził że zaakceptował decyzję Salerno, który stwierdził że doszło do utraty zaufania i załamania współpracy na linii Salerno - Tommo - a Umbers jak posłuszna kukiełka to zaakceptował