
Legendarny Billy Bremner mawiał: Side before self, everytime. Obecnie w Leeds jest jedna osoba, która bez zastrzeżeń stosuje się do tej dewizy. Neil Redfearn mimo, że wykonał tytaniczną pracę w skandalicznych warunkach podczas poprzedniego sezonu, to przez właściciela klubu został potraktowany bez jakiegokolwiek szacunku. Włoch nie zostawił Reddersa na stanowisku pierwszego trenera nie rozmawiając z nim o tym. Do tego wielokrotnie w komentarzach dyskredytował Redfearna.
Miłość do klubu i chęć pracy w Leeds United była dla Reddersa jednak silniejsza niż osobiste urazy. Dlatego też Neil Redfearn przyjął propozycję powrotu do Akademii Leeds United. Popularny Redders ma być z powrotem szefem Akademii, a także ma opiekować się drużyną młodzieżową. Dzięki temu możemy być pewni, że w najbliższym czasie kolejni młodzi wychowankowie Leeds przebiją się do pierwszego składu Pawi.
Neil Redfearn nie ukrywał, że kilka klubów było zainteresowanych jego usługami w pracy z pierwszym zespołem, ale on mimo wszystko wolał pozostać w Leeds.
W moim kontrakcie była klauzula mówiąca, że jeżeli nie zostanie ze mną przedłużony kontrakt jako głównym trenerem, to będę miał możliwość powrotu do Akademii. Z tej klauzuli skorzystałem i od lipca będę menadżerem Akademii. Było kilka klubów zainteresowanych moimi usługami, ale nie skorzystałem z ich propozycji. Naprawdę odpowiada mi ta praca.












Komentarze
większość pewnie by uciekło