Co prawda do zakończenia letniego okienka transferowego pozostał jeszcze ponad miesiąc, ale akurat w Leeds United wiele się w tym czasie nie zmieni. Pawie cały czas walczą o zakontraktowanie jakiegoś klasowego skrzydłowego, ale jak dotąd starania te spełzają na niczym. Co ciekawe, nasze dotychczasowe wzmocnienia mają jedną cechą wspólną. Uwe Rösler po przyjściu do Leeds, od razu przeanalizował mocne i słabe punkty zespołu. W tej drugiej rubryce znalazł wzrost i tężyzna fizyczna naszych graczy. Wśród Pawi było sporo graczy nieźle wyszkolonych technicznie (jak na Championship), potrafiących grać piłką, ale to wszystko było nic nie warte, kiedy inne zespoły dominowały nas fizycznie. Efektem tego była mała ilość goli strzelona po stałych fragmentach gry, oraz dosyć duża liczba bramek stracona w taki właśnie sposób. Przyjście Bamby, Wooda, Erwina i Adeyemiego ma zmienić ten obraz rzeczy. Najmniejszy nasz nabytek – Tom Adeyemi – mierzy „ledwie” 186 cm wzrostu. Wypożyczony z Cardiff pomocnik na pewno przyda się naszej linii pomocy złożonej z drobnych Mowatta i Cooka, albo delikatnie grających Slotha czy Bianchiego. Zwłaszcza przy odejściu z klubu Rudolpha Austina, który na marginesie nie dostał pozwolenia na pracę i nie podpisze kontraktu z Sheffield Wednesday, w Leeds potrzebny był jakiś „fizol” w środkowej strefie.
To samo tyczyło się naszych napastników. Co prawda ustawiony na szpicy Steve Morison potrafił powalczyć w powietrzu, ale mimo wszystko w walce o górne piłki nie osiągał takich efektów jak Matt Smith czy nawet niesamowicie skoczny Luke Varney. O grze w powietrzu Sharpa czy Antenucciego nawet nie wypada wspominać. Zarówno Wood jak i Lee Erwin nabiją sporo siniaków obrońcą rywali. Obydwoje bardzo silni, wysocy, przy okazji cały czas nieźle wyszkolenie technicznie. W dodatku Szkot dysponuje ponad przeciętną szybkością.
Ile obecność mierzącego ponad 190 cm Sola Bamby dała naszej defensywie, to zobaczyliśmy we wiosennych meczach. Pawie nie traciły już tak łatwo bramek po dośrodkowaniach z bocznych stref boiska. Teraz włodarzom Leeds udało się pozyskać to, o czym mówił Rösler w czerwcu – centymetry i kilogramy pod obiema bramkami.
O tym kręgosłupie Leeds złożonym z Bamby, Adeyemiego i Wooda mówili piłkarze Hoffenheim po ostatnim sparingu Pawi. Niemcy bardzo poczuli fizyczną walkę właśnie z tymi piłkarzami. Jakie będą efekty tych transferów, na razie ciężko wyrokować. Jedno jest pewne. Tego lata Leeds kupuje z głową. W przeciwieństwie do poprzednich okienek transferowych, to obecne charakteryzuje się jakimś planem. Rösler kupuje zawodników wg wcześniej przygotowanej koncepcji. Wybiera taktykę i pod nią dobiera sobie wykonawców. W poprzednich latach takiego obrotu spraw nie zastawaliśmy. Czasami wręcz odnosiło się wrażenie, że Pawie kupują ludzi kompletnie przypadkowo. To tyczyło się Graysona, Warnocka, McDermotta. Szczytem wszystkiego było zeszłe lato, kiedy chyba jedynym kryteriów poszukiwań nowych graczy prowadzonych przez duet Cellino – Salerno był włoski paszport. Uwe Rösler od początku zachwyca organizacją. W każdej jego decyzji, w każdym zdaniu widać, że ten człowiek ma plan. Tego, czy ten plan wypali, nie wiem. Czy ten plan mi się podoba, też nie jestem w stanie określić, ale imponuje mi, że niemiecki trener wyników swojej pracy nie zostawia losowi czy przypadkowi. Ma swoją wizję zespołu, której wszystko podporządkowuje i pozostaje nam mieć nadzieję, że uda mu się do tej wizji przekonać piłkarzy oraz, a może przede wszystkim, Massimo Celiino. Championship to nie tylko szybka gra i umiejętności czysto piłkarskie, ale także ciężka fizyczna walka przez minimum 46 spotkań. Do tego sama umiejętność gry w piłkę nie wystarczy i całe szczęście, że Uwe zrozumiał to na początku swojej pracy.












Komentarze
W tym sparingu zagrał ponoć kilku testowanych ludzi, a jednym z nich miał być Jerome Thomas, który już kiedyś był u nas na wypożyczeniu. /są głosy, że dostał propozycje jakiegoś dziwnego kontraktu. Jak był u nas, to grał całkiem dobrze