O nowym nabytku Leeds, który przyszedł do naszego klubu prosto z Premier League, mówi w rozmowie z YorkshireEveningPost Adam Virgo, były obrońca Brighton i drużynowy kolega Buckleya, obecnie ekspert Kanału 5.

Trudno wypowiadać się o predyspozycjach 25-letniego piłkarza do gry w Premier League. Jego czas w Sunderlandzie był bardzo trudny i można powiedzieć wprost – nieudany. Jednak kluby w Championship doskonale znają jego wartość, ponieważ zaliczył w tej lidze mnóstwo doskonałych występów w Brighton and Hove Albion, ówcześnie prowadzonej przez znanego nam świetnie Gusa Poyeta.

W okienku transferowym o angielskiego skrzydłowego pytało wiele drużyn, w tym, jak można się domyśleć, także Leeds. Był on naprawdę łakomym kąskiem dla klubów z zaplecza Premier League. Jedynym czynnikiem, przez który nie mógł dojść do porozumienia z żadnym zespołem była jego gaża, opiewająca na okrągłe 20 tys. funtów tygodniowo. Takiej pensji nie chciał mu zapewnić żaden z klubów Championship.

Sunderland był jednak bardzo zdeterminowany, żeby pozbyć się tego piłkarza. To pokazuje wyraźnie jak bardzo zmieniła się jego sytuacja, odkąd dołączył do ekipy „Czarnych kotów”, podążając w ślad za swoim trenerem. Wreszcie Buckley dołączył do Leeds na zasadzie awaryjnego wypożyczenia, które może trwać 93 dni.

Jego przejście do Sunderlandu i możliwość gry w Premier League pojawiła się rok temu, po trzech naprawdę efektownych latach spędzonych w klubie z południowego wybrzeża Anglii. Jeden z dziennikarzy mówił o nim w bardzo prosty sposób: kopnij piłkę obok obrońcy, wyprzedź go i dośrodkuj. Prosty i staromodny styl. Kariera Buckleya nabierała więc przewidywalnego tempa, odkąd z Rochdale, w którym zarabiał kilkaset funtów, w 2010 roku przeniósł się do Watfordu. Jego nieprzeciętne umiejętności dostrzegł i docenił w końcu Gus Poyet, ówcześnie pracujący w Brighton. Po 18 miesiącach występów w Watfordzie, Buckley przeniósł się do Brighton, za rekordową wówczas sumę miliona funtów.

Adam Virgo, kolega Buckleya z Brighton, a obecnie ekspert Kanału 5 twierdzi, że ogromne zainteresowanie jakie wzbudził w czasie ostatniego okienka transferowego było spuścizną fantastycznych występów dla klubu z południa Anglii, które, mimo fatalnego okresu w Sunderlandzie, nie zostały zapomniane, a tym bardziej poddane w wątpliwość.

Kluby wiedzą na co go stać w Championship – mówi Virgo. Sunderland tego nie zmienił – dodaje.

Był obrońca broni decyzji swojego kolegi o opuszczeniu Brighton i postawieniu kolejnego kroku w swojej karierze, który, jak się okazało, był nieudany.

Kiedy dostajesz propozycję z klubu z Premier League, to po prostu ją przyjmujesz. Nie zapominajmy, że kiedy przeszedł do Sunderlandu, Brighton urządziło wyprzedaż wszystkich najlepszych zawodników: Ulloa, Bridcutt, Barnes. To była właściwa decyzja, żeby odejść – tłumaczy.

Virgo zaznacza także, że dla każdej drużyny z zaplecza angielskiej ekstraklasy, Will Buckley jest ogromnym wzmocnieniem.

W Championship jego transfer można nazwać po prostu świetną decyzją. Jest skrzydłowym, którego kluby chcą mieć u siebie. Pomoże Uwe Roslerowi dzięki swojej uniwersalności. W ustawieniu 4-3-3 może występować zarówno po lewej jak i prawej stronie boiska. Jest co prawda prawonożny, ale potrafi zagrać dokładną piłkę z obu stron. Jest także bardzo szybki i posiada umiejętność długiego utrzymywania się przy piłce. Potrafi podprowadzić ją przez kilkadziesiąt metrów, przez co zdejmuje presję z drużyny i zaprowadza spokój w jej szeregach. To bardzo ważna umiejętność w Championship, ponieważ zespoły w tej lidze nie najlepiej utrzymują się przy piłce. Sposób jego gry sprawi, że pomocnicy Leeds będą mogli częściej wchodzić w pole karne. Jestem przekonany, że zobaczycie mnóstwo sytuacji, które wykreuje dla takich piłkarzy jak Chris Wood. To jest to, czego się można po nim spodziewać – zapewnia Virgo.

Brighton dotarło do baraży dwukrotnie, w czasie kiedy grał tam Buckley. Miało to miejsce w drugim i trzecim jego sezonie. Po dosyć nieprzyjemnym rozstaniu Poyeta i jego odejściu w trakcie sezonu do Sunderlandu, urugwajski menadżer chciał od razu zabrać Buckleya ze sobą. Udało mu się to jednak dopiero w sierpniu 2014 roku, z ofertą 2.5 mln funtów. Sam zawodnik nie ukrywał wtedy, że bardzo zależy mu na transferze.

Debiut tego piłkarza w Sunderlandzie był obiecujący. Rozegrał dobre 79 minut w zremisowanym 1:1 meczu z Manchesterem United. Jednak inne pozytywne momenty były tylko epizodyczne. Wielu twierdziło, że Anglikowi brakuje siły i poczucia tempa niezbędnego do gry w Premier League. Kontuzja kolana, której doznał w styczniu również bardzo pokrzyżowała karierę piłkarza, a w momencie kiedy doszedł do pełnej sprawności, Poyeta na Stadium of Light już nie było.

Pod rządami Dicka Advocaata, który zastąpił Urugwajczyka na stanowisku menadżera, Buckley w podstawowym składzie rozpoczął tylko jedno spotkanie, którego zresztą nie dokończył. Został zmieniony w przerwie w zremisowanym 1:1 meczu ze Stoke City. Holenderski trener tłumaczył, że zmiana była spowodowana chęcią odświeżenia zespołu, a nie słabszą dyspozycją Buckleya, jednak dla samego piłkarza bez wątpienia było to wyraźne ostrzeżenie. Pod koniec zeszłego sezonu Sunderland rozpoczął poszukiwania potencjalnego kupca dla Anglika, wyceniając go na milion funtów. W tym czasie Advocaat powiedział mu wprost, że praktykę meczową zdobywał będzie jedynie w zespole U21, jeśli nie uda mu się zmienić klubu przed końcem okienka transferowego.

Między ogromem zespołów chcących go zatrudnić, było także Leeds. Klub z Elland Road wstrzymał jednak negocjacje 28 sierpnia, ze względu na wygórowane oczekiwania płacowe zawodnika. Nie oznaczało to, że Pawie porzuciły pomysł zatrudnienia Buckleya. Cierpliwość się opłaciła, ponieważ w ostatni weekend Sunderland przyjął ofertę wypożyczenia, które rozpocznie się w następny piątek i potrwa do 2 stycznia. Wczoraj zawodnik rozpoczął treningi w Thorp Arch, a jego debiut możliwy będzie w spotkaniu z Birmingham City, 3 października.

Nie wiem w jakiej jest formie, ponieważ nie grał w Sunderlandzie zbyt wiele – przestrzega Virgo. Oczywistym było, że nie ma w tej drużynie żadnej przyszłości – dodaje.

Ekspert Kanału 5 wskazuje także jakie problemy mogą wystąpić w przypadku nowego piłkarza Leeds.

Miał problem ze ścięgnem udowym jeszcze w czasach gry w Brighton i to przeszkadzało mu we wrzuceniu piątego biegu. W czasie drugiego sezonu, kiedy te problemy wystąpiły, nie był tym samym zawodnikiem. Zdawał się czasem nie nadążać za akcją – mówi. Tak naprawdę jedyna obawa jaką mam, dotycząca tego piłkarza, to jego pewność siebie. Przejawia tę cechę, jednak bywa z nią różnie. Bywały dni, że byłeś pewien, że Buckley nie da rady zagrać. Następnego oglądałeś mecz i twierdziłeś bez zastanowienia – Will Buckley jest powodem zwycięstwa Brighton. A potem przychodzi sobota, w której nie będzie miał zbyt wielu kontaktów z piłką, zaczyna się frustrować i trudno z nim współpracować. Ale tak to już jest ze skrzydłowymi – uspokaja.

Mimo niewielkich obaw, Adam Virgo jest przekonany, że Buckley sprawdzi się na Elland Road i błyskawicznie zdobędzie przychylność licznej rzeszy kibiców.

Leeds potrzebowało sprowadzić piłkarza jego pokroju. Jeśli pokaże to, co u niego najlepsze, to fani z marszu pokochają sposób jego gry. Kibice po prostu kochają skrzydłowych, którzy szarżują na obrońców. Podobnie mają także menadżerowie. Faktycznie, mogło mu się nie udać w Sunderlandzie, ale nie było niespodzianką, że tak wiele klubów z zaplecza Premier League chciało go u siebie. Jak na tę ligę, jest to znakomity transfer – zapewnia.

Kariera Willa Buckleya ma swoje lepsze i gorsze strony. Podczas występów w Brighton rozegrał w Championship prawie 100 meczów, zdobywając przy tym 19 goli i wielokrotnie asystując. Na pewno jest to zawodnik, który zrobi różnicę na boisku. Teraz ma trzy miesiące na to, żeby przekonać do siebie sztab szkoleniowy i kibiców. Jeśli mu się to uda, z pewnością dojdzie do transferu definitywnego. Jeśli nie, to wróci do Sunderlandu i nadal będzie poszukiwał nowego pracodawcy. Dla Leeds jest to genialny interes.

Dominik Wójcik

Tekst jest luźnym tłumaczeniem artykułu zamieszczonego 23 września 2015 roku na stronie www.yorkshireeveningpost.co.uk

Komentarze  

#3 DeDe 2015-09-25 08:27
Szczerze to watpie. Beda pewnie mieli przekaz ze stacji Sky Sports wiec wybor spotkan nie bedzie zalezal od Eleven. Na ten weekend w programie poki co zadnego spotkania. Dwa kanaly nie mieszcza tej calej pilkarskiej oferty.
#2 Odrzak 2015-09-24 05:38
Lepszej informacji z rana nie mogłem dostać. Kanał eleven 127 i 128 liczę ze Leeds jako produkt tej ligi dodam najlepszy będzie pokazywane non stop jak Cwelsa i Muly
#1 DeDe 2015-09-23 18:54
Stacja Eleven ktora jest dostepna na platformie NC+ nabyla prawa do pokazywania Championship :)

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED