
W swoim trzecim meczu jako główny trener Leeds United Steve Evans poprowadzi Pawie po raz pierwszy w meczu na Elland Road. Początek meczu w najbliższy czwartek o godzinie 20:45 czasu polskiego. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi angielska stacja Sky Sports i polska stacja Eleven Sports!
Historia ostatnich spotkań:
W ostatnich spotkaniach z Blackburn na Elland Road Leeds nie wiodło się zbyt dobrze. Dość wspomnieć, że ostatnie zwycięstwo nad Rovers Pawie odniosły w 2003 roku kiedy grały jeszcze w Premier League. Ostatnie 4 mecze rozgrywane na ER pomiędzy tymi dwoma zespołami to 2 zwycięstwa Rovers (w poprzednim sezonie i 2 sezony temu) i 1 remis w szalonym meczu z sezonu 2012/13 kiedy kibice obejrzeli aż 6 bramek, a mecz zakończył się wynikiem 3:3.
Sytuacja kadrowa:
Leeds United:
Zarówno Chris Wood, który ostatnio uskarżał się na lekki uraz, jak i Jordan Botaka, który nie pojechał na mecz z Boltonem ze względu na chorobę są już w pełni sił i mogą zagrać w jutrzejszym spotkaniu z Blackburn. Do zdrowia po wyleczeniu kontuzji kolana wrócił Tommaso Bianchi, który zagrał nawet w ostatnim meczu drużyny u-21, jednak wątpliwe aby Włoski pomocnik Leeds znalazł się w kadrze meczowej na jutrzejsze zawody. Innym piłkarzem Pawi, który grał we wspomnianym meczu rezerw z Boltonem (zakończonym remisem 3:3) jest Duńczyk Casper Sloth, który zdobył w tym meczu 2 gole i swoją dobrą postawą najprawdopodobniej zapewnił sobie miejsce w 18-stce na mecz z Blackburn. Poza składem United pozostają wciąż kontuzjowani Ross Turnbull i Charlie Taylor, który podobno do treningów ma wrócić po przerwie reprezentacyjnej.
Blackburn Rovers:
Gary Bowyer będzie miał do dyspozycji ten sam skład, który zagrał przeciwko Burnley. Poza kadrą meczową znajdują się wciąż Danny Guthrie, Fode Koita, Jason Lowe i Chris Brown, którzy są kontuzjowani. Wobec braków w składzie najprawdopodobniej Gary Bowyer na obronie zdecyduje się desygnować doświadczonego Bena Marshalla.
Forma:
Obydwa zespoły sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli. Leeds jest 18, a Blackburn 19. Pawie uzbierały dotychczas 13 punktów, a Rovers 12. Obydwa zespoły notują również serie bez zwycięstw. Leeds nie wygrało od 6 spotkań, ostatni raz zdobywając komplet punktów z MK Dons. Blackburn z kolei notuję serię 3 meczów bez zwycięstwa, a ostanie 3 punkty zdobyte przez Rovers to mecz z Ipswich z początku października. Wspomnieć wypada również o formie obydwu zespołów w meczach odpowiednio u siebie (Leeds) i na wyjeździe (Blackburn). Ani Leeds u siebie ani Blackburn na wyjeździe nie wygrały dotychczas w tym sezonie. Pawie na Elland Road uzbierały raptem 3 punkty za remisy z Burnley, Reading i Brentford. Z kolei Rovers grając na wyjeździe zdobyli dotychczas 3 punkty za remisy z Hull, QPR i Huddersfield.
Nasze 4x4:
Krzynek:
Przed ostatnim meczem z Boltonem pisałem, że nie spodziewam się fajerwerków, te przyjdą dopiero przeciwko Blackburn. Na Macron Stadium wiało nudą, zatem przygotujcie się na dobry futbol w czwartkowy wieczór. Wędrownikom strzelimy kilka bramek, nie oczekuję czystego konta. Evans sprawi, że Elland Road tym razem naszych piłkarzy nie sparaliżuje, a da im pozytywnego kopa. Warto także zwrócić uwagę na 17 minutę, która będzie poświęcona tragicznie zmarłej Skye Thompson, 17-letniej wielkiej fance Leeds, której organy po jej śmierci uratowały życie 4 kolejnym osobom. Skye była kibicem o wielkim, dobrym sercu pełnym wiary w drużynę Leeds United. Przypomina mi się mecz po śmierci Gary'ego Speeda, kiedy rozbiliśmy Nottingham Forrest na City Ground 4-0. Teraz czas, żeby Pawie złożyły równie owocny hołd dla Skye. W składzie oczekuję tej samej zmiany, której oczekiwałem na Bolton. Mam nadzieję, że już zdrowy Botaka, zmieni Murphy'ego w środku pola.
Sherm:
"Zgarnijmy w końcu trzy punkty na Elland Road" - takie słowa wypowiedział niedawno Steve Evans. Ja bym nieco zmienił tę wypowiedź, mianowicie skróciłbym ją o ostatnie trzy słowa. "Zgarnijmy w końcu trzy punkty". Ostatni raz, ta sztuka udała nam się w spotkaniu z MK Dons 19 września, czyli półtora miesiąca temu. O wygranej na własnym stadionie to w ogóle nie warto wspominać, bo kibice Leeds czegoś takiego w tym sezonie jeszcze nie doświadczyli. Trzeba sobie zdać sprawę z jednego, przerażającego faktu - w tym sezonie gramy o utrzymanie. To nie jest panika, ani pesymizm, tylko realne podejście. Klub sam sobie na to zapracował, wiadomo czym i szkoda już na komentowanie tego zamieszania słów. W każdym razie teraz, każdy kolejny mecz będzie tym o życie. W poprzednich sezonach, kiedy byliśmy nisko w tabeli to optymiści wciąż powtarzali "bez paniki, do baraży tracimy przecież x punktów". Teraz ta liczba wynosi 11 "oczek". Więc skupmy się na tej połówce tabeli, do której należymy. Co ważne, należy do niej także nasz rywal - Blackburn Rovers. Może będzie to lekką przesadą, ale powoli rywalizacja z takimi zespołami zaczyna przypominać spotkania o sześć punktów. Zwycięstwo naprawdę wywindowałoby nas w tabeli i tchnęło nowego ducha.
Piłkarze muszą być myślami na boisku, a nie poza nim - w burdelu Cellino, który jest najgorszym, co przytrafiło się temu klubowi od kilku lat. Cały cyrk, który za nim podąża jest nie do zniesienia. Myślę, że FA pomogłoby nam, gdyby dożywotnio zdyskwalifikowało tego człowieka z zarządzania klubem, a nie zawieszało go co pół roku na krótki okres. No ale nie ma co się nad tym rozwodzić. Zgarnijmy w końcu trzy punkty. Na Elland Road.
Adamos:
Tak jak wszyscy inni fani Leeds United ja też jestem już zmęczony wyczekiwaniem wygranej na Elland Road. Wygrajmy, zamknijmy ten temat i zacznijmy myśleć o innych sprawach. W defensywie nie spodziewam się zmian, podobnie jak i w ataku. Z wyjściowego składu wypadnie Murphy, a może i z 18-tki meczowej. Na skrzydłach zagrają Botaka i Dallas, między nimi Cook i Adeyemi, który - póki co - chyba najbardziej , obok Antenucciego, korzysta ze zmiany trenera. Jeśli na ławce ma usiąść Slotha, to zabraknie na niej miejsca dla Mowatta lub Murphy'ego właśnie, przy czym dość szybkie zmiany Luke'a w obu ostatnich meczach pokazują, że trener nie jest z niego specjalnie zadowolony. Dobrze w meczu rezerw zagrał też Doukara, więc być może i on będzie mógł liczyć na kilkanaście minut gry. Evans chce poruszyć trybuny. I dobrze. Nie ma się jednak co przed meczem rozwodzić nad grą, zapałem, chęciami, dążeniem do zwycięstwa. Powtórzmy więc za AC-piorun-DC - Let's there be rock!
Makumb:
Ja może skupię się na kwestii składu, bo ponownie wydaje mi się, że przydałyby się jakieś rotacje. Po pierwsze na prawe skrzydło powinien wskoczyć Botaka, Dallas powinien zagrać na swojej nominalnej pozycji na lewym skrzydle, a Cook w środku pola w parze z pechowym w meczu z Boltonem Adeyemim (2 słupki). Taka zmiana kosztowałaby miejsce w składzie niedawnego jubilata Lukea Murphyego. Na ławce rezerwowych powinno znaleźć się miejsce dla grającego świetnie w drużynie rezerw Caspera Slotha, który moim zdaniem wejdzie na boisko w 2 połowie. Z wypowiedzi Stevea Evansa wynika, że coraz lepiej na treningach spisują się Alex Mowatt i Souleyman Doukara, spodziewam się więc, że obaj panowie znajdą się na ławce rezerwowych, a z meczowej 18 wypadnie niespełniający nadziei Will Buckley.
Jeśli chodzi o wynik meczu to myślę, że najbardziej prawdopodobne jest skromne zwycięstwo Leeds, np. 2:1, liczę jednak, że wreszcie uda się utrzymać czyste konto i osobiście obstawiam 2:0 dla Pawi, oby tylko udało się strzelić jakąś bramkę z gry, bo za Evansa jeszcze się to nie udało.
Na sam koniec napiszę jeszcze, że Blackburn to dla Leeds w ostatnich latach bardzo trudny rywal, który z United nie przegrywa (ostanie zwycięstwo The Whites to rok 2004!). Tym bardziej liczę na dobry występ piłkarzy Leeds i na zwycięstwo po naprawdę dobrej grze (w końcu trzeba się pokazać polskim kibicom śledzącym kanał Eleven Sports)!
Forza Leeds!
Na zakończenie infografika od Sporticos.com













Komentarze
https://www.youtube.com/watch?v=RFBeXQ10oRs
chaos w obronie, chaos w rozegraniu, chaos w ataku...
kompletnie żadnego pomysłu na grę, żadnej myśli taktycznej
dodał też, że Leeds na gwałt potrzebuje 5-6 nowych graczy :) ( jeszcz tydzień temu uważał, że skład jest świetny :) )
jutro ma gadać z Cellino o transferach. Generalnie wściekły jest po tym meczu
Antenucci może i w formie jest, ale co z tego, skoro nie jesteśmy w stanie przegrać 3 podań na połowei rywala. Nie ma co, wywoływac nazwisk. Cała drużyna (oprócz Berardiego) zagrała straszną kaszanę. Można się pocieszac pewnie tym, że najgorszy mecz tego sezonu mamy za sobą. Bramka w 16 seknudzie strasznie podcięła skrzydła naszym. We wtorek trzeba licyć na cud i świżą krew. Nowi gracze nie będą mieli w potylice wbitę tego meczu. Na pewni nie zagra Bamba. Dałbym odpocząć Woodowi i dał szansę od początu Slothowi
I dobrze, bo żal bylo patrzeć!
Adeyemi trzeci strzał w słupek w drugim meczu
co chcesz od grubego? Dobrze gada :P
http://pilkahd.net.pl/kanal-2
działa