Leeds United wybierze się dzisiaj do Birmingham aby z miejscowym City rozegrać zaległy mecz 32 kolejki Championship. Dla obydwu ekip będzie to mecz o zgoła inne cele. Birmingham jeśli chce w ogóle myśleć o włączeniu się w wyścig o top six musi dzisiaj wygrać, z kolei dla United zwycięstwo w dzisiejszym meczu oznaczać będzie praktycznie 100% pozostanie w Championship na kolejny sezon, gdyż w takim przypadku przewaga nad strefą spadkową zwiększy się do 14 punktów na 5 kolejek przed końcem rozgrywek. Początek meczu o 20:45 czasu polskiego.

Historia ostatnich spotkań i forma obu drużyn:

Rozegrany jesienią zeszłego roku mecz Leeds United z Birmingham zakończył się zwycięstwem he Blues 2:0 i był jednym z ostatnich spotkań Uwe Roslera na stanowisku szkoleniowca Pawi. W sezonie 2014/15 obydwie drużyny dwukrotnie podzieliły się punktami solidarnie remisując obydwa spotkania po 1. Sezon wcześniej to Pawie dwukrotnie ograły City. Tak więc ciężko jest wyciągnąć daleko idące wnioski. Jedno jest natomiast pewne Birmingham niezwykle rzadko przegrywa z Leeds na swoim stadionie w lidze. Na 11 ostatnich spotkań tylko raz Pawie wygrały na St. Andrews i był to właśnie mecz  z kwietnia 2014 roku. Obydwa zespoły grają ostatnio w kratkę. Birmingham na swoim stadionie nie wygrało 2 ostatnich spotkań, remisując z Fulham i przegrywając z Brighton, a przed sobotnią wygraną nad Reading dzisiejsi gospodarze mieli serię 5 meczów bez zwycięstwa, która znacznie oddaliła ich od miejsca barażowego. Leeds z kolei po wygraniu 3 kolejnych meczów z rzędu w marcu od 4 spotkań nie może wygrać w lidze, przegrywając z Huddersfiel, Rotherham i Burnley oraz remisując z QPR. Czas więc chyba przerwać serie bez zwycięstw w lidze i poprawić statystyki w meczach wyjazdowych z Birmingham.

Sytuacja kadrowa:

Birmingham City:

W składzie Birmingham nie ma żadnych nowych kontuzji i Gary Rowett może wybierać z praktycznie pełnej listy zawodników, gdyż jedynym piłkarzem niezdolnym do gry jest Neal Eardley, który pozostaje kontuzjowany od dłuższego czasu. Możliwe, że do składu wrócą Diego Fabbrini, James Vaughan Viv Solomon-Otabor, Jacques Maghoma, Jon Toral i Jonathan Spector, którzy ostatnio nie mieścili się w pierwszej 11 The Blues.

Leeds United:

Niestety Liam Bridcutt nie zdąży się wykurować na dzisiejsze spotkanie po kontuzji uda, która wykluczyła go również z meczu przeciwko Burnley. W dzisiejszym meczu nie zagra również Souleyman Doukara, który wciąż jest zawieszony. Steve Evans zdecydował się zabrać na St. Andrews tę sama 18-stke piłkarzy co na Turf Moor, więc ewentualne zmiany personalne będą możliwe tylko w ramach niezmienionej kadry. Oznacza to, że w autobusie do Birmingham ponownie zabraknie miejsca dla Botaki i Slotha, którzy wczoraj zagrali w meczu rezerw.

Nasze 4x4:

Krzynek:

The Blues grają futbol wyrachowany, skuteczny, pragmatyczny. My tak grać nie potrafimy, ale od wielkiego dzwona potrafimy zagrać z wielkim sercem. Wbrew wynikowi po starciu z Burnley można było wyciągnąć sporo pozytywnych wniosków. i także tym razem wstydu nie będzie. Po wyrównanym meczu Pawie podzielą się punktami z Niebieskimi. Wood się zrehabilituje za sobotę.

Ceterum censeo Cellino expullendum esse.

Sherm:

Wygrywa ten kto strzela bramki - to jest chyba najbardziej oczywista zasada nie tylko piłki nożnej, ale także każdej innej dyscypliny sportu, w której należy umieścić jakiś przedmiot w danym punkcie. Tę maksymę przypomina się często w odniesieniu do meczów, w których o wyniku mówi się "niesprawiedliwy". Jedna drużyna gra piękny futbol, utrzymuje się przy piłce i każdy ruch zawodnika wprawia w zachwyt. Mimo to do bramki nie trafia i mecz kończy się w najlepszym wypadku remisem. Nam oczywiście piękna gra nie grozi, to jasne. Jednak sytuacje bramkowe sobie stwarzamy. I to naprawdę niejedną. Tak przynajmniej jest w naszych ostatnich spotkaniach. Niestety, piłka do siatki nie wpada. Przynajmniej nie do tej właściwej. I w ten sposób w czterech ostatnich spotkaniach, zdobyliśmy zaledwie jeden punkt i strzeliliśmy trzy gole. Wynik strzelecki może nie byłby tragiczny gdyby nie fakt, że sytuacji mieliśmy dziesiątki. A rywale skutecznie pokazali co znaczy grać skutecznie. 

Mecz z Birmingham nie będzie na pewno łatwy, ale w tej lidze można się do tego przyzwyczaić. Jednak nasi rywale również raczej nie osiągną w tym sezonie niczego wspaniałego ani tragicznego, więc kto wie jaka będzie ich motywacja w tym spotkaniu. Wydaje mi się, że mecz będzie wyrównany. Nie jesteśmy ostatnio w najlepszej formie, ale wydaje mi się, że w przypadku Leeds termin "forma" nie ma racji bytu. Bo w doskonałej formie potrafimy przegrać z dołem tabeli, a będąc w dołku ograć ekipę walczącą o awans. Dlatego nie sposób rozwodzić się nad rezultatem tego starcia. Jeżeli mogę coś zasugerować... Wood wrócił po kontuzji, zdobył nawet gola i gra całkiem nieźle. Jest aktywny, ma sytuacje. Brakuje mu skuteczności. Może Mirco Antenucci, który pod nieobecność Nowozelandczyka pakował piłkę do siatki rywali niemal regularnie, byłby tutaj rozwiązaniem? Tak tylko mówię...

Adamos:

 

Makumb:

Kiedyś narzekaliśmy, że Pawie nie stwarzają sobie okazji pod bramka rywali i nic dziwnego, że nie wygrywają meczów. W ostatnich meczach Leeds stworzyło sobie znacznie więcej sytuacji strzeleckich niż rywale, a i tak mecze te kończyły się porażkami lub w najlepszym wypadku remisami. Cóż jeśli nie wykorzystuje się takich okazji jak Wood w meczu z Burnley to nic dziwnego. Myślę więc, ze najwyższy czas aby zagrać 2 napastników i wypuścić i Wooda i Antenucciego, a na ławce posadzić Carayola, chociaż wiem, że Evans prędzej odeśle na ławkę Dallasa, którego skrytykował za mecz z Burnley (nie mam pojęcia czemu, bo to Irlandczyk był lepszy od Carayola). Niestety nie wykurował się Brodcutt, który daje tej drużynie więcej niż Diagouraga, a to oznacza, że ponownie nasza siła w środku pola będzie mniejsza niż mogłaby być z piłkarzem wypożyczonym z Sunderlandu. Reasumując to nie będzie łatwy mecz (jak żaden z Birmingham), jednak tym razem wydaje mi się, że będzie to mecz, który nas ucieszy, niestety nie kompletem punktów, ale 1 punkcikiem zdobytym po bramkowym remisie.

Forza Leeds!

Ps. Na forum i facebooku już są, ale zamieszczę jeszcze tutaj. Oto koszulki, które są do wygrania w Typerze, obydwie podpisane przez piłkarzy Leeds United.

Na zakończenie tradycyjna infografika z portalu Sporticos.com.

Komentarze  

#7 krzynek 2016-04-12 20:42
dowieźliźmy do końca. Mowatt po wejsciu przyjał czerwień
#6 Makumb 2016-04-12 20:16
Jest 2:1. Donaldson strzela bramkę kontaktową.
#5 Makumb 2016-04-12 19:57
2 do 0!!!!
Ponownie Dallas!
#4 krzynek 2016-04-12 19:45
póki co wszyscy grają bardzo dobrze.
#3 Makumb 2016-04-12 19:44
Do 41 minuty Birmingham nawet nie podeszło pod naszą bramkę. W ostatnich 4 minutach gospodarze oddali nawet 2 strzały na naszą bramkę, jeden nawet celny. Do tego czasu Pawie pod bramką The Blues byli 8-krotnie. Leeds ma też przewagę w posiadaniu piłki 57 do 43 procent, w rzutach rożnych 3:2 i w ogóle we wszystkich statystykach.
Forza Leeds! Ten mecz jest absolutnie do wygrania!
#2 krzynek 2016-04-12 19:00
1-0 Dallas.

swoją drogą bohater ekspertów onetu, Kuszczak, już od kilku meczów na ławce
#1 krzynek 2016-04-12 17:36
chyba pierwszy raz w tym sezonie mamy do czynienia z zepsołem, któego najlepszy strzelec ma mniej goli niż nasz najlepszy strzelec

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED