Ależ ten czas zleciał. Dopiero co ekscytowaliśmy się ile to derbów Yorkshire w tym sezonie rozegra nasze Leeds United, a oto przyszło ostatnie z tych spotkań. Już jutro o 16.00 czasu polskiego Pawie pojada na KC Stadium gdzie zagrają z Hull City. Dla gospodarzy jutrzejszy mecz będzie szansa na podtrzymanie marzeń o bezpośrednim awansie do Premier League (miejsce w barażach Hull ma już zapewnione), dla Leeds jutrzejsze derby będą okazją do zdobycia punktów tak potrzebnych do zajęcia miejsca w pierwszej dziesiątce, co za cel swoim zawodnikom postawił Steve Evans. A dla Roberta Snodgrassa będzie to pierwsza okazja do zagrania przeciwko swojemu byłemu klubowi w pełnym wymiarze czasu.
Historia ostatnich spotkań:
Od kiedy Leeds wróciło do Championship z Hull mierzyło się siedmiokrotnie i bilans tych spotkań jest remisowy po 2 zwycięstwa i porażki oraz 3 remisy, bilans bramkowy jest nieco bardziej korzystny dla Leeds i wynosi 12:11. Rozgrywany w grudniu zeszłego roku mecz na Elland Road zakończył się zwycięstwem Leeds 2:1 po bramkach Wooda i Adeyemiego dla Pawi i Elmohamadyego dla Hull. Ostatni zaś mecz obydwu drużyn na KC Stadium miał miejsce w grudniu 2012 roku i zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:0.
Forma:
Obydwa zespoły prezentują ostatnio zbliżona formę, tj. po serii słabszych występów notują passę zwycięstw. W przypadku gospodarzy ta passa wynosi 2 mecze, w przypadku United 3. Co ciekawe ostatnie dwa mecze zarówno Hull jak i Leeds grały z Reading i Wolves i obydwa zespoły wygrały te spotkania różnicą 1 bramki (Reading:Hull 1:2, Hull:Wolves 2:1 i Leeds Reading 3:2, Leeds:Wolves 2:1).
Sytuacja kadrowa:
Hull City:
Gospodarze liczą, że do gry w jutrzejszym meczu gotowy będzie Jake Livermore, po tym jak musiał odpocząć w meczu z Reading we wtorek. Kontuzjowani wciąż są Michael Dawson i Mo Diame i jutro na pewno ich nie zobaczymy na KC Stadium. Podobnie jak znanego z Legii Warszawa Dusana Kuciaka, który do końca sezonu leczyć będzie kontuzję.
Leeds United:
Jutrzejszy mecz jest ostatnim, w którym nie może wystąpić Alex Mowatt zawieszony za czerwoną kartkę z meczu z Birmingham. Dłuższa karencja czeka natomiast Souleymana Doukare, który odcierpieć musi jeszcze 2 spotkania. Wirus, który szalał w szatni United udało się chyba opanować i jedynym piłkarzem, który wciąż leczy jego skutki jest Tom Adeyemi. Mustapha Carayol oraz Ross Turnbull nie zagrają jutro ze względu na kontuzje.
Przed meczem Steve Evans zapowiedział zmiany w kadrze w porównaniu do meczu z Wlves, spekuluje się więc, ze szansę 2 występu w seniorskim zespole dostanie Bailey Peacock-Farrell, a także, że Erwin i Coyle ustąpią miejsca Dallasowi i Antenucciemu.
Nasze 4x4:
Sherm:
Ależ ta liga pędzi w ostatnim czasie. Weekend, tydzień, weekend, tydzień... na szczęście piłkarze Leeds dostosowali swoje tempo do rozgrywek i wreszcie można obserwować ich spotkania z uśmiechem na twarzy. Gramy dobrze przez cały mecz, tworzymy sobie sytuacje, utrzymujemy się przy piłce i... jesteśmy skuteczni! Ostatni mecz z Wolves mogliśmy wygrać o wiele wyżej, no ale koniec końców liczą się przecież trzy punkty. Miejsce w pierwszej dziesiątce, które jeszcze dwa tygodnie temu było jakąś abstrakcją, teraz wydaje się bardzo realne. Wystarczy tę znakomitą dyspozycję utrzymać do końca, a przecież tak niewiele już zostało. Mecz z Hull City będzie jednak niezwykle trudnym sprawdzianem. Zespół z czwartego miejsca jest jednym z kandydatów do awansu więc z takimi zespołami jak Leeds powinien sobie poradzić. Czy Tygrysy zjedzą Pawie? Miesiąc temu byłbym o tym przekonany. Teraz? Jestem w stanie nawet postawić na nasze zwycięstwo! Nie tylko jesteśmy w świetnej formie, ale także z reguł radziliśmy sobie z przeciwnikami wyżej notowanymi. Chyba pierwszy raz w tym sezonie jestem naprawdę dobrej myśli (może dlatego, że nie grozi nam już spadek). Mam nadzieję, że to nie okaże się zgubne.
Krzynek:
Nasze grudniowe starcie z Hull City rozpoczeło najlepszy chyba okres gry i wyników Leeds United w tym sezonie. Fajnie by bylo, żeby nasze drugie starcie z Tygrysami nie zakończyło naszej może tak nie imponujacej, jak w grudniu, ale mimo wszystko dobrej serii spotań. Widać, że Pawie sa na fali, chce im się grać w piłkę. Graja na luzie, polocie, ale z zaangażowaniem. Oby taki stan trwał jak najdłużej. Mimo wszystko obawiam się, że nawet, ak zagramy z Hull na takim poziomie, jak w 3 wcześniejszych meczach, to o punkty i tak będzie ciężko, bo podopieczni Steve'a Bruce'a sa kadrowo niezwykle mocnym zespołem. W składzie Leeds pewnie zajada jakieś nieliczne zmiany. Steve Evans zapowiedział, że Stuart Dallas do gry nie jest, ale i tak wydaje mi się, że któregoś ze skrzydłowych w pierwszym składzie wymieni Jordan Botaka, który dał dobra zmianę z Wilkami. Na występ Pecocka-Farrella liczybym raczej przeciwko Charltonowi. Hull jest za mocnym zespołem, żeby wystawiać tak młodego bramkarza. Froma imponuje Wood i także tym razem oborńcy rywali sporo się namęcza z Nowozelandczykiem.
Ceterum censeo Cellio expullendum esse.
Adamos:
Makumb:
Aż ciężko uwierzyć, ze to już ostatnie derby w tym sezonie. W końcu miało być ich aż 10, a właśnie grać będziemy ostatnie z nich. Ten sezon zleciał niemiłosiernie. No ale wracając do meczu. Zapowiadane przez Evansa zmiany mogą nie ograniczyć się tylko do zmiany w bramce i w przednich formacjach. Możliwe, że trener Pawi będzie chciał w rytmie meczowym wypróbować większą liczbę piłkarzy. Mam wrażenie, ze szansę może dostać Botaka, ale w jakim dokładnie zakresie tego pewien nie jestem. Co do wyniku to nie będę oryginalny i postawię tak jak zwykle remis 1:1, tym razem jednak trochę za takim wynikiem przemawia:
Po pierwsze to są derby, a one jak dobrze wiadomo rządzą się swoimi prawami,
Po drugie obydwie drużyny wydają się być w prawie identycznej formie, o czym mogą świadczyć ostatnie ich wyniki z tymi samymi rywalami,
Po trzecie pomimo faktu, ze Hull ma jeszcze szanse na bezpośredni awans (pamiętać trzeba, że mają jeszcze do rozegrania zaległe spotkanie z Brentford), ale tak na dobra sprawę są to szanse tylko matematyczne. Leeds z kolei nie ma na sobie prawie żadnej presji i może grać na luzie, tak jak lubi najbardziej. Jeśli więc Evans nie namiesza za bardzo w składzie to wydaje mi się, że remis bramkowy. A to dlatego, że obydwa zespoły ostatnio zarówno strzelają po kilka bramek, ale również nie potrafią zachować czystego konta.
Forza Leeds!
Ps. Buki za zwycięstwo Leeds płacą nawet 8:1 a za remis nawet 4,5:1!
Na zakończenie infografika od portalu Sporticos.com













Komentarze