Już dzisiaj o 20:45 czasu polskiego na stadionie Kenilworth Road w Luton miejscowe Town podejmie Leeds United w meczu 2 rundy League Cup. Mecz na tym niegościnnym dla Pawi gruncie (dotychczas raptem 3 zwycięstwa Leeds w 22 meczach) będzie zapewne szansą dla Garryego Monka do przetestowania nowych koncepcji i pomysłów na grę przed kolejnymi spotkaniami Championship. Podobnie jak miało to miejsce w wygranym po karnych meczu 1 rundy EFL cup przeciwko Fleetwood Town. Z kolei grające na co dzień w League Two Luton Town (3 miejsce w tabeli) w pierwszej rundzie League Cup odprawiło z kwitkiem spadkowicza z Premier League, czyli Aston Villa wygrywając u siebie 3:1. Teraz gospodarze liczą, że uda im się powtórzyć swój wyczyn i przeskoczyć następną przeszkodę, jaką jest Leeds.
Sytuacja kadrowa:
Luton Town:
W dzisiejszym meczu nie będzie mógł wystąpić były piłkarz Leeds United Alan Sheehan, który jest kontuzjowany. Do składu drużyny spod Londynu wraca natomiast Johny Mullins, który w ostatnim meczu ligowym przeciwko Stevenage musiał pauzować za kartki.
Leeds United:
Jedynym piłkarzem Pawi, który wciąż boryka się z problemami zdrowotnymi jest Gaetano Berardi, który zdaniem Garryego Monka wróci do składu najwcześniej za 3-5 tygodni.
W składzie Leeds na dzisiejsze spotkanie może znaleźć się miejsce dla nowo pozyskanego Pontusa Janssona oraz Stuarta Dallasa, którzy nie znaleźli się w kadrze meczowej na spotkanie z Sheffield Wednesday ze względu na konieczność odbycia dodatkowych treningów. Innym piłkarzem, który może wskoczyć do wyjściowej jedenastki jest Kemar Roofe, który w sobotni meczu na Hillsborprough dał dobrą zmianę i zaliczył asystę przy bramce Chrisa Wooda. Możliwe również, że szansę na grę dostanie dzisiaj Souleyman Doukara, na którego w dalszym ciągu liczy Garry Monk.
Trenerski dwugłos:
Nathan Jones (Luton Town):
Kibice Leeds będą na pewno bardzo głośni, więc chcemy żeby nasi kibice byli jeszcze głośniejsi. Mam nadzieję, że będziemy mogli im (kibicom) sprawić następny niezapomniany wieczór, tak żeby byli dumni ze swojego klubu. Jak zawsze powtarzam kibice są ogromną częścią naszego planu odnośnie tego co chcemy zrobić z Luton.
Garry Monk (Leeds United):
Z nadziejami patrzymy na to spotkanie. Wiemy jak może być trudne, gdyż mamy już za sobą jeden bardzo trudny mecz w pucharze, ten z Fleetwood. Teraz oczekujemy równie trudnego, lub nawet trudniejszego sprawdzianu. Nie zlekceważymy ich – to bardzo dobra drużyna i do tego grają u siebie. To zawsze jest trudne aby w pucharze grać z drużynami z niższych lig na ich stadionach. Oni są zmotywowani – tak jak pokazali w meczu z Aston Villa – i mają za sobą tłum swoich kibiców. Musimy być na to gotowi.
Nasze 4x4:
Makumb:
Nie lubię kiedy przychodzi do grania w pucharze z drużynami z niższych lig. Zawsze mam wrażenie, że łatwiej w takich meczach o kontuzje i uraz piłkarzy z pierwszej drużyny. Dlatego bardziej się cieszę, kiedy Leeds gra w pucharze z drużynami z Championship lub Premier League. Nie inaczej jest i tym razem. Martwię się, nawet nie o wynik, bo nie pokładam zbyt wielkich nadziei na dłuższą pucharową przygodę w tym sezonie, ale właśnie o ewentualne urazy, któregoś z czołowych zawodników. Z tego też powodu mam nadzieję, że Monk namiesza w składzie i w bój pośle drużynę złożoną w głównej mierze z boiskowych twardzieli. Pierwszej zmiany spodziewam się już w bramce i myślę, że z Luton zagrać powinien Silvestri. W obronie chciałbym zobaczyć Janssona w parze z Bartleyem na środku oraz Coylea i niestety Taylora (nie ma go kim zastąpić) na bokach. Pomoc mogłaby wyglądać np. tak: Phillips i Bridcutt na DM-ach oraz Roofe i Dallas na skrzydłach. W ataku postawiłbym na duet Antonsson – Doukara i zobaczyłbym jak potrafimy grać bez Chrisa Wooda z przodu.
Co do wyniku to myślę, że jednak przejdziemy Luton. Dobrze by było gdyby wystarczyło do tego 90 minut, dlatego obstawię 2:1 dla Leeds.
Forza Leeds!
Krzynek:
Jakże w innych nastrojach zaczynamy obecny tydzień jako kibice Leeds United. Po katastrofalnym poczatlu, Pawie zacżeły grać coraz lepiej w każdym kolejnym meczu, aż w końcu osiagneły poziom, który zadawala ich fanów. Jak zapowiada jednak Garry Monk, to jeszcze nie koniec i mam nadzieję, że tej obietnicy 37-latek dotrzyma już dzisiaj. Nie ważne, że to tylko nic nie znaczacy Puchar Ligi. Ważne, żeby budować jak najlepsza atmosferę w druzynie a do tego potrzebne sa zwyciestwa. Zwycięstwo z Luton, z całym szacunkiem dla tej drużyny, jest psim obowiazkiem ekipy z Championship. Może i w zeszłej rundzie tego obowiazku nie spełniła Aston Villa, ale dla nas to żadne usprawiedliwienie. Monk od poczatku pracy na Elland Road pokazał, że nie boi się rotować składem. Ma szerka kadrę i chce wykorzystywac ja w jak najszerszym wymiarze. Przez niemal niemożłiwe jest trafienie ze składem Pawi. Ja jednak pokusze się o przewidzenie zmian. Zagra pewnie niemal cała nowa obrona. Wyjatkiem będzie tylko Charlie Taylor, bo oprócz niego w defensywie wybiegna Bamba, Jansson i Coyle. Monk wróci do ustawienia 4-2-3-1, gdzie na 10 zagra Hernandez. Za jego plecami powinni operować Philips z Bridcuttem. NA bokach szaleć będa Roofe i Sacko, natomiast z przodu niech zagra Antonsson. Widać, że forma idzie do góry, widać, że zespół cora lepiej rozumie i realizuje pomysłu Monka. Nie zepsujmy tego i na przerwę reprezentacyjna wejdźmy w bardzo dobrych humorach.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse
Sherm:
Jakoś w tym roku specjalnie nie zależy mi na pucharowych zmaganiach. Nie miałbym pretensji, gdybyśmy odpadli już w pierwszej rundzie z Fleetwood, więc teraz jest podobnie. Ważne, żeby rezultat zmieścił się w 90 minutach i nie był okupiony urazami. Nie możemy sobie pozwolić na kontuzję, bo wygląda na to, że chłopaki powoli łapią o co chodzi w tej układance. Jeśli miałbym gdzieś postawić na mocniejszych zawodników, to byłaby to obrona. Zastąpiłbym jednak Greena Silvestrim i zobaczył, czy te cuda, które się dzieją w naszym bloku defensywnym nie są aby zasługą bramkarza. Wiadomo, że w dzisiejszym futbolu pierwszy skład liczy 15, a nawet 18 graczy. Rotacja jest potrzebna, zwłaszcza w takiej lidze jak Championship, gdzie gra się praktycznie co trzy dni. Dlatego trudno tu mówić o daniu szansy rezerwowym. Niech zagrają ci, którzy faktycznie nie są desygnowani do gry w pierwszej jedenastce i wrócą z tego cali. Tylko na tym mi zależy.
Ale tak na wszelki wypadek powiem, że przegramy. Wiecie dlaczego.













Komentarze
Piękny gol debiutującego Dentona. Jego agentem jest ponoć Ian Harte
on, Murphy, Grimes, Hernandez, Dallas, Roofe, Doukara.
Rez.: Green, Ayling, Cooper, Phillips, Mowatt, Sacko, Antonsson.