Gracze Leeds po raz kolejny są autorami nieprawdopodobnej niespodzianki! W meczu z faworyzowanym Tottenhamem Hotspur na stadionie White Hart Lane, piłkarze Pawi dokonali kolejnego cudu!
Mecz ten prowadzony był w niesamowicie szybkim tempie. Już w 9. minucie gracze Spurs mieli pierwsza stu procentowa sytuacje - rzut karny. Strzał Jermaine Defoe zatrzymał Casper Ankergren. Przez kolejne 20 minut, Leeds nie istniało w ofensywie. Mecz był kontrolowany przez Spurs, którzy strzelali z każdej pozycji, a wszystko kończyło się na okaleczonej głowie Kisnorbo, bądź w rękach Ankergrena. Od 35. minuty mecz zaczął się toczyć pod jedna i druga bramka. Kiedy Pawie zaczęły grać lepiej, w 41. minucie Peter Crouch skarcił drużynę. Po instynktownej interwencji Ankergrena, piłka trafiła w ustawionego na szóstym metrze Croucha, od którego się odbiła i wpadła do bramki.
Odpowiedz padła w 52. minucie. Gracze Leeds wyszli na druga połowę zmotywowani, co skutkowało lepszymi i bardziej składnymi akcjami. Po jednej z nich, piłka wyszła na rzut rożny. Futbolówka powędrowała na piaty metr, a zamieszanie podbramkowe wykorzystał Jermaine Beckford, który upadając zdołał wepchnąć piłkę do bramki! To niesamowicie podrażniło Spurs. Do gry wkroczyli zawodnicy pierwszego składu - Wilson Palacios, Robbie Keane i Roman Pavlyuchenko. Ten ostatni, w 75. minucie wykorzystał błąd w ustawieniu obrony Pawi i zdobył bramkę mierzonym strzałem, po bardzo ładnej akcji Spurs. Do gry wkroczył Luciano Becchio, jednak wszystko zmierzało ku szczęśliwemu końcowi dla Spurs. W 88. minucie do gry wszedł Aidan White, zastępując Bradleya Johnsona. Jak się okazało, była to fantastyczna zmiana. Świeżość i przegląd pola tego młodego chłopaka zaowocowały w 95. minucie, kiedy po ładnej, indywidualnej akcji podał do Jermaine Beckforda, a ten upadł na murawę po nieprzepisowym wejściu kapitana Spurs Michaela Dawsona. Rzut karny! W 96. minucie, w mieszkaniach kibiców Leeds i Spurs, oraz na stadionie zaległa grobowa cisza. Wszyscy spoglądali tylko na pojedynek Beckford vs Gomes. Jedyną rzeczą, która zakłóciła ten spokój, był gwizdek arbitra... . Po chwili nieziemska radość zapanowała w sektorze gości na White Hart Lane oraz w mieszkaniach kibiców Leeds!
Stał się drugi cud! Bohaterem meczu został zdecydowanie Jermaine Beckford, jednak od jego poziomu wcale nie odbiegali pozostali chłopcy. Kolejny świetny mecz rozegrał Patrick Kisnorbo, który tylko jemu znanym sposobem, powstrzymywał Petera Croucha w walkach o górne piłki. Wszyscy piłkarze zasługują na pochwały i tak wielkie słowa uznania, że nie znajdziemy ich w słowniku języka polskiego.
Po raz kolejny nasi chłopcy udowadniają, że ambicja, walecznością i determinacja, mogliby na co dzień występować w najlepszej lidze świata Jeżeli jeszcze raz rozegrają takie spotkanie, będą mogli śmiało ubiegać się o Oscary dla najlepszych aktorów filmów grozy. Do wszystkich, którzy nie wierzyli w Leeds, którzy modlili się o łagodny wymiar kary własnie kieruję mój szczery i serdeczny uśmiech.
Rywalizacja wędruje wreszcie na Elland Road. Mecz powtórkowy rozegrany zostanie 2 lutego o 20.45.
TOTTENHAM 2 (Crouch 42, Pavlyuchenko 76), UNITED 2 (Beckford 52, 90 kar)
Tottenham: Gomes, Hutton, Dawson, Bassong, Bale, Rose (Palacios 57), Kranjcar (Keane 71), Modric, Jenas, Defoe, Crouch (Pavlyuchenko 71).
Rezerwowi: Alnwick, Naughton, O'Hara, Dervite.
United: Ankergren, Crowe, Bromby, Kisnorbo, Hughes, Howson, Doyle (Becchio 81), Kilkenny, Johnson (White 88), Snodgrass, Beckford.
Rezerwowi: D Martin, Prutton, Grella, Michalik, Robinson.
Sędzia: A Wiley
Żółte kartki: Doyle, Crowe, Kisnorbo, Kilkenny, Johnson (Leeds) - Hutton (Tottenham)
Widzów: 35,750











