Dokładnie tydzień minął od ostatniej potyczki Leeds z Blacburn na Elland Road. W zeszły wtorek Pawie wygrały z Rovers 2:1 i rozpoczęły marsz w górę tabeli Championship (miejmy nadzieję, że jak najdłuższy marsz zakończony dotarciem na szczyt), teraz jednak na jeden wieczór zapomnijmy o lidze i skupmy się na EFL Cup jak w tym roku zwany jest League Cup. To właśnie w ramach tych rozgrywek United podejmie dziś na ER Rovers i miejmy nadzieję awansuje do kolejnej rundy. Początek meczu o 20:45 czasu polskiego.
Historia ostatnich spotkań:
Jak już zostało wspomniane ostatnio Leeds wygrało z Blackburn 2:1. Podobnie było również w przedostatnim meczu, kiedy Pawie wygrały takim samym stosunkiem bramek, tyle, że na wyjeździe. Wcześniej jednak to Blackburn miało patent na Leeds wygrywając 5 kolejnych spotkań.
Forma:
Leeds United:
Po raz 2 w tym sezonie Pawie notują serie 2 zwycięstw z rzędu. Wygrane nad Blackburn i Cardiff wydatnie poprawiły sytuacje ligową Leeds i pozwoliły Pawiom opuścić strefę spadkową. Dzisiejsze spotkanie będzie okazja do przedłużenia serii zwycięstw do 3, co do w tym sezonie nie udało się jeszcze drużynie Garryego Monka.
Blackburn Rovers:
Goście do dzisiejszego meczu również przystąpią po ligowym zwycięstwie, gdyż w sobotę ograli na własnym stadionie Rotherham, co pozwoliło im opuścić ostatnie miejsce w Championship. Wcześniej piłkarze Rovers ponieśli pod rząd 3 ligowe porażki i odnotowali 2 remisy, w lidze z Burton oraz w pucharze z Crew, które przeszli dopiero po bramce w dogrywce.
Sytuacja kadrowa:
Leeds United:
Nie jest tajemnicą, że Garry Monk w dzisiejszym meczu postawi raczej na zmienników. Szansę gry od pierwszych minut powinni więc dostać Marco Silvestri w bramce, Lewis Coyle, Tyler Denton i być może Liam Cooper wśród obrońców, Alex Mowatt, Kalvin Phillips i (o ile wyzdrowieje) Liam Bridcutt wśród środkowych pomocników, na skrzydle zagrać może np. Roofe, a napastnikiem będzie zapewne Antonsson, któremu partnerować może Doukara. Pewne jest to, że zagrać nie będzie mógł Berardi, który wciąż jest kontuzjowany, reszta jest sprawą otwartą.
Blackburn Rovers:
Również menadżer Rovers Owen Coyle może wprowadzić zmiany w swojej drużynie. Szansę gry od pierwszej minuty może dostać 21 letni bramkarz David Raya, któremu ostatnio obiecano kolejne szanse na grę. Innym zawodnikiem, który może wskoczyć do wyjściowej 11 jest Marvin Emnes, który we wtorkowym meczu na Elland Road wpisał się na listę strzelców.
Nasze 4x4:
Makumb:
Szkoda by było odpaść z Balckburn. Nie żeby ten puchar był jakoś super ważny, ale skoro udało się dojść do 1/16 i los skojarzył nas z najsłabszą (nawet pomimo faktu, że zajmują przedostatnie miejsce w lidze) drużyną Championship to zwyczajnie głupio by było nie awansować dalej i nie móc zagrać meczu z jakąś mocniejszą ekipą w kolejnej rundzie.
Pytanie w jaki sposób Garry Monk ustawi swoją jedenastkę pozostaje całkowicie otwarte. Nasz trener może dać odpocząć podstawowym zawodnikom, lub wręcz przeciwnie wprowadzić kilka zmian i próbować scementować żelazną pierwszą jedenastkę. Jeśli Monk wybierze 2 wersję to myślę, że pozwoli zagrać dwójce nominalnie podstawowych środkowych obrońców, czyli Bartleyowi i Janssonowi, jeśli zdecyduje się na rotację, to w miejsce, któregoś z ww zagra Cooper. Raczej na pewno na prawej obronie zagra Coyle, a na lewej ponownie zobaczyć możemy Dentona. Mniej pewne są zmiany w linii pomocy, gdzie Monk może chcieć zostawić kilku podstawowych piłkarzy (Hernandez, O’Kane, czy Dallas i Sacko), w ataku samotnie może operować Antonsson.
Ciężko jest przewidzieć wynik dzisiejszego meczu, jednak myślę, że awans przypadnie w udziale naszym piłkarzom. Mam nadzieję, że do jego wywalczenia wystarczy 90 minut i chciałbym aby Pawie zdobyły dzisiaj więcej niż tylko 1 bramkę. Osobiście stawiam na 2:0 dla Leeds.
Krzynek
Leeds United jest świetnym przykładem na udowodnienie, jak wiele w futbolu może zmienić tydzień. W zeszły wtorek Pawie były blisko dna tabeli i straty menadżera. Teraz, może i pozycja Monka do najsilniejszych nie należy, ale dno tabeli wyraźnie od nas się oddaliło. Wygrane mecz ze słabiutkimi badź co badź Balckburn i Cardiff wyraźnie podbudowało pewność siebie zespołu. Ważne jest, żeby teraz spotkanie pucharowe tej pewności nie zniszczyło. Garry Monk na konferencji prasowej zapowiedział, że tym razem nie powtórzy błędu z poprzedniej rundy, kiedy na Luton wymienił cała 11, a potem przegraliśmy z Nottingham Forest. Spodziewam się, że maksymalnie 4-5 zmian w składzie. Pewnie zagra Silvestri, pewnie zagra Cooper i Coyle. Wydaje mi się, że szansę odpi erwszych minut dostana także Roofe i Antonsson. Trzon zespołu zostanie jednak niezmieniony i wgramy ten mecz. Spokojnie, bez nerwów kilkoma bramkami.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse












