Niezmiernie ważny i zapowiadający się bardzo interesująco mecz rozegrają dzisiaj piłkarze Leeds United i Derby County na Elland Road. Gospodarze zajmują obecnie 5 miejsce w tabeli Championship, goście plasują się na 7 miejscu ze stratą 5 punktów do Pawi. Wobec wczorajszej porażki Reading z QPR i faktu, że w sobotę naprzeciwko siebie staną ekipy Sheffield Wednesday i Huddersfield Town (odpowiednio 6 i 4 ekipa w lidze) ewentualne zwycięstwo Leeds nad Baranami może spowodować awans w ligowej tabeli nawet na 3 miejsce i przewagę nad 7 miejscem wynosząca minimum 7 punktów. Początek dzisiejszego spotkania o 20:45 czasu polskiego, a transmisję z tego meczu przeprowadzi polska stacja Eleven.
Historia ostatnich spotkań:
Przez długie lata Leeds nie mogło wygrać z Derby ani u siebie ani na wyjeździe. Bessa ta została przełamana w listopadzie 2014 roku kiedy po 2 bramkach Mirco Antenucciego Pawie pokonały Barany na Elland Road 2:0. Od tamtego meczu obydwie drużyny rozegrały 4 mecze, w których Derby wygrywało dwukrotnie (za każdym razem u siebie), Leeds wygrało raz (na wyjeździe), a jedyny mecz rozegrany na Elland Road zakończył się remisem 2:2. Obydwa zespoły spotkały się w tym sezonie na Pride Park w Derby i mecz ten zakończył się zwycięstwem Derby 1:0. Przyznać jednak trzeba, że było to wyjątkowo pechowe spotkanie dla Leeds, które najpierw (jeszcze przy stanie 0:0) za sprawą Kylea Bartley obiło poprzeczkę bramki Baranów, a w ostatniej akcji meczu słupek bramki Derby obił Marcus Antonsson.
Forma:
Leeds United:
Serię 6 spotkań bez porażki notują właśnie piłkarze Leeds. Na serię tę składają się zwycięstwa w lidze z Rotherham, Preston, Brentford i Reading oraz w FA Cup z Cambridge United, a także wyjazdowy remis z Aston Villa. Jak już wspomniałem wcześniej zwycięstwo w dzisiejszym meczu może spowodować awans Pawi nawet na 3 miejsce w Championship oraz odskoczenie od drużyn znajdujących się poza strefą barażową na 7 lub więcej punktów.
Derby County:
Jeszcze do niedawna podopieczni Stevea McClarena notowali fenomenalna serię 10 meczów ligowych bez porażki. Seria ta została jednak brutalnie przerwana przez Norwich City, które 2 stycznia wbiło Baranom 3 bramki i zatrzymało marsz dzisiejszych gości w górę tabeli. Porażka z Kanarkami nie podłamała jednak piłkarzy Derby, którzy w ostatnią sobotę wyrzucili z FA Cup WBA wygrywając na The Hawthorns 2:1, co było jedną z większych sensacji ostatniej rundy zmagań o Puchar Anglii.
Sytuacja kadrowa:
Leeds United:
Największą niewiadoma w ekipie Garryego Monka jest występ Liama Coopera, który w poniedziałkowym meczu z Cambridge United doznał kontuzji i musiał przedwcześnie opuścić boisko. Wobec dwumeczowej karencji, którą musi odcierpieć Pontus Jansson (w meczu FA Cup obejrzął 10 żółty kartonik w sezonie) Kyle Bartley może pozostać jedynym nominalnym środkowym obrońcom, na spotkanie z Derby. Jeśli Cooper nie zdoła się wykurować Monk będzie zmuszony przesunąć na środek obrony Lukea Aylinga, a na prawą obronę wypuścić Lewisa Coylea.
Innym piłkarzem, którego występ stoi pod znakiem zapytania jest Hadi Sacko, który ze względu na uraz nie mógł zagrać w pucharowym meczu Pawi z Cambridge United.
Na dzisiejsze spotkanie nie zdoła się wykurować Charlie Taylor, który wciąż leczy kontuzję ścięgna Achillesa.
Derby County:
Pozyskany w środę z Middlesbrough David Nugent będzie mógł zagrać w dzisiejszym spotkaniu, jednak to Steve McClaren podejmie decyzję czy wystawić napastnika w pierwszym składzie czy posadzić na ławce rezerwowych. Do składu może wrócić Will Hughes, który odpokutował kare zawieszenia, ale jeszcze nie do końca wyleczył kontuzjowane kolano. Ikechi Anya i Marcus Olsson mogą się wykurować na dzisiejsze spotkanie jednak w przypadku obydwu piłkarzy potrzebne sa dodatkowe testy wydolnościowe, które sztab szkoleniowy przeprowadzi przed meczem.
Występ Jacoba Butterfielda w dzisiejszym spotkaniu jest wykluczony po tym jak pomocnik musi odpokutować 3 mecze za czerwoną kartkę, którą zobaczył w meczu przeciwko Norwich City. Ze względu na kontuzje w dzisiejszych zawodach nie zobaczymy także Cyrusa Christie, Craiga Forsytha, Maxa Lowe, Georgea Thorne, Jamesa Wilsona i Nicka Blackmana.
Głos redakcji:
Makumb:
Zostałem dzisiaj zapytany czy Leeds jest gotowe na Premier League. Przyznam szczerze, że nie wiem. Z jednej strony kolektyw, który stworzył Garry Monk pokazał ostatnio, że potrafi zrobić dobry wynik nawet jeśli gra przeciętnie, tak było w meczach z Rotherham, Cambridge i Aston Villą, w których po bardzo przeciętnej pierwszej połowie po przerwie następowała znaczna poprawa i nasi piłkarze wznosili się na maksimum swoich możliwości grając momentami fenomenalnie. Z drugiej obecna drużyna Leeds nie stanowi ekipy kilerów, jaką wydaje mi się być np. takie Brighton, które odprawia wszystkich z kwitkiem i mecze Pawi momentami są bardzo chaotyczne i wygrywane szczęśliwie (jak np. mecz z Cambridge). Uznałem więc, że dzisiejsze spotkanie będzie prawdziwym testem drużyny Monka, która jeśli dzisiaj wygra z Derby bardzo umocni swoją pozycję w strefie barażowej. Co więcej dzisiejszy mecz przyjdzie Pawiom rozegrać bez Pontusa Janssona, który wraz z Kylem Bartleyem stworzył w środku obrony mur prawie nie do przejścia, dość stwierdzić, że oprócz 2 karnych strzelonych Pawiom z rzutów karnych przez Brighton, od blisko 2 miesięcy tylko Preston strzeliło bramkę kiedy ten duet grał ze sobą na środku defensywy.
Jeżeli chodzi o skład to mam ogromną nadzieję, że Cooper się wykuruje i Ayling będzie mógł zagrać na swojej nominalnej pozycji prawego obrońcy. Do bramki zapewne wróci Rob Green, a w pomocy mam nadzieję, że zobaczymy Bridcutta, Vieirę (lub O’Kanea jeśli jest już zdrowy), Roofea, Hernandeza i Dallasa, na szpicy zagrać powinien oczywiście Wood.
Mocno wierzę w naszych piłkarzy i obstawię skromne zwycięstwo Pawi 2:1.
Forza Leeds!
Krzynek:
Pontus Jansson między innymi dzięki swojemu temperamentowi został pokochany przez kibiców Leeds United. Niestety także przez mamy teraz to, co mamy - 2-meczową pauzę Szweda. Niestety wypożycozny z Torino stoper w tych 10 zółtych kartkach, które obejrzał, przynajmniej kilka złapał bez sensu. Choćby wbiegnięcie na trybuny po bramce strzelonej Norwich. Bez niego z DErby może niezwykle trudno. Gdyby jeszcze zdrowy był Cooper, to problem byłby mniejszy, ale obawiam się, że przesunięty do środka zostanie Luke Ayling, a na prawą stronę zawędruje wracający po kontuzji Lewie Coyle. Derby po powrocie McClarena jest niezwykle groźną drużyną, o czym przekonaliśmy się jużw październiku. Mam jednak nadzieję, że podopieczni Monka skutecznie zrewanżują się Baranom i umocnimy swoją pozycję w wyścigu o awans do Championship. Mam nadzieję, że na srodku pomocy obok Bridcutta zagra Vieira, który ostatnio spisuje się tylko dobrze, albo bardzo dobrze, czego nie można powiedzieć o Philipsie.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse.












Komentarze