Dwa punkty – tyle wynosi przewaga Leeds nad Huddersfield Town w ligowej tabeli. Stawka derbów Yorkshire, które rozpoczną się w niedzielę o 13:00, jest więc jeszcze większa niż zwykle!
Leeds United
Pawie miały bardzo ciężką przeprawę w środowy wieczór, przeciwko Blackburn Rovers. Wynik meczu ustalił dopiero w 89. minucie ulubieniec kibiców Pontus Jansson. Szwedzki obrońca podpisał w tygodniu kontrakt z Leeds, dzięki któremu jest już oficjalnie piłkarzem ekipy z Elland Road.
Kibice nadal pamiętają ogromną wpadkę, którą podopieczni Garyego Monka zaliczyli w spotkaniu z piątoligowym Sutton United w Pucharze Anglii. Na pewno wybaczą piłkarzom ten blamaż, kiedy jutro uda się pokonać Huddersfield.
Menadżer Leeds nie ma większych problemów kadrowych. Można więc przypuszczać, że pierwszy skład będzie bardzo mocny. Kibice z ekscytacją oczekują występu dwóch nowych nabytków – skrzydłowych Madou Barrowa oraz Alfonso Pedrazy. Obaj zaczną prawdopodobnie na ławce, ale można się spodziewać, że dostaną szansę debiutu.
Huddersfield Town
Zespół Terierów doskonale radzi sobie w tym sezonie. W 28 spotkaniach zgromadzili 52 punkty, które dają im piątą pozycję w tabeli. Do poprzedzającego ich Leeds tracą dwa „oczka”, mają także jeden mecz rozegrany mniej.
Podopieczni Davida Wagnera w sześciu spotkaniach, które rozegrali w tym roku, przegrali tylko jedno. W styczniu stracili jedynie dwie bramki, obie w przegranym meczu przeciwko Sheffield Wednesday. Szczególne wrażenie robią dwie konfrontacje w Pucharze Anglii. Town najpierw pokonali Port Vale, a następnie Rochedale. Oba pojedynki zakończyły się wynikiem 4:0. W ostatniej kolejce Huddersfield pokonali na własnym stadionie lidera ligi – Brighton. To dowodzi w jak doskonałej formie się znajdują.
Menadżer naszych niedzielnych rywali również nie ma problemów kadrowych, więc do walki wystawi prawdopodobnie najsilniejszy skład. Szczególną uwagę należy zwrócić na 24-letniego prawego obrońcę Tommyego Smitha, który rozgrywa fantastyczny sezon, będąc najlepiej asystującym graczem Terierów.
Głos redakcji
Sherm
Mam złe przeczucia. Wiem, że zawsze tak mówię, ale Huddersfield są w znakomitej formie. W 2017 roku jadą jak pociąg pospieszny, a porażkę z Sheffield Wednesday należy traktować jako wpadkę. Kiedy spojrzymy w jak łatwy sposób rozprawili się w ostatniej kolejce z liderem, to do głowy przychodzą wyłącznie czarne myśli. Mrok rozprasza nieśmiało pewien Hiszpan – Alfonso Pedraza. To właśnie w nim upatruję naszej szansy, a to dlatego, że… tak naprawdę nie wiadomo czego można się po nim spodziewać. W razie kłopotów uważam, że Monk nie ma na co czekać i dać szansę młokosowi już od drugiej połowy. Remis wziąłbym w ciemno.
Krzynek:
Szybko, z rozmachem i wielkim zaangażowaniem grali podopieczni Davida Wagnera w czwartkowym meczu przeciwko Brighton. Teriery nie dały szans rządzącemu ligą Mewom. Nie ma co ukrywać, że w jutrzejszych derbach to właśnie gospodarze będą faworytami. W ostatnich naszych spotkaniach w Huddersfield zawsze padało sporo goli. Osiągaliśmy tam jednak niezłe wyniki i w głębi serca liczę na taki w niedzielnym meczu. Dobrym wynikiem byłby chociaż remis, jednak, żeby móc grać w Premier League, musimy takich rywali jak Huddersfield pokonać. Obawiam się, jednak, że Huddersfield pokona nas w tym sezonie po raz drugi.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse.











