Lee Peltier, Sol Bamba i Neil Warnock – te nazwiska są dobrze znane kibicom Leeds. Wszyscy zaliczyli przygody z naszym klubem. W sobotę, 11 lutego, o 16 czasu polskiego, będą mieli okazję wrócić na „stare śmieci”. Cardiff City, w którym pracuje obecnie wyżej wymieniona trójka, przyjdzie na Elland Road.
Leeds United
Ostatnia kolejka dla Pawi nie była szczęśliwa. Pechowa porażka z Huddersfield, kiedy Leeds straciło bramkę w samej końcówce, z pewnością bardzo podrażniła charaktery piłkarzy. Tym bardziej, że były to kolejne, po Barnsley, przegrane derby w tym sezonie. Forma zespołu Garyego Monka jest w tym roku dosyć zmienna. Ostatnie sześć spotkań to zero kompromisów – trzy zwycięstwa i trzy porażki. Udało się pokonać Derby, Nottingham i Blackburn. Poza dwiema wspomnianymi wyżej porażkami, przegraliśmy również z Sutton United w Pucharze Anglii. Nie zmienia to jednak pozycji Leeds w tabeli. Piąte miejsce i przewaga aż siedmiu punktów nad goniącym strefę barażową Norwich City to bardzo dobra zaliczka, którą jednak można roztrwonić w dwie kolejki. Tyle samo punktów Pawie tracą do drugiego miejsca, okupowanego obecnie przez Brighton.
Gary Monk nadal nie może skorzystać z usług Charliego Taylora, który ma problemy ze ścięgnem Achillesa. Do kadry wraca za to Kemar Roofe. Niewykluczone, że w wyjściowej jedenastce znajdzie się Alfonso Pedraza. Pewny jest występ świeżo upieczonego zawodnika miesiąca Chrisa Wooda, który będzie próbował utrzymać swoją znakomitą formę. Nowozelandczyk strzelił 12 bramek w 13 ostatnich meczach na Elland Road.
Cardiff City
To nie jest najlepszy sezon dla „Bluebirds”. Zespół, który jeszcze niedawno rozdawał karty w Championship, zaliczając nawet roczny epizod w Premier League, teraz walczy o ligowy byt. Walijczycy, pod wodzą Neila Warnocka, zajmują obecnie 17. pozycję, z ośmioma punktami przewagi nad strefą spadkową. Słabe wyniki to przede wszystkim efekt fatalnej gry w obronie. Cardiff w 30 spotkaniach dało sobie strzelić aż 44 gole, co daje im niechlubne piąte miejsce pod względem liczby straconych bramek. Co więcej, podopieczni Warnocka tylko raz zachowali w tym sezonie czyste konto. Gorsze pod tym względem jest wyłącznie Rotherham United, okupujące ostatnie miejsce w tabeli, nie mające większych szans na utrzymanie. W 2017 roku Walijczycy są bezkompromisowi. Rozegrali osiem spotkań, z których cztery wygrali (Aston Villa, Bristol City, Burton Albion, Preston North End) i cztery przegrali (Fulham, Brighton, Reading, Norwich City).
Neil Warnock nie będzie mógł skorzystać z usług swojego najlepszego strzelca – Anthony Pilkingtona, który zdobył jak dotąd osiem bramek. Nie zagra również były kapitan Leeds Lee Peltier, który prawdopodobnie będzie pauzował do końca sezonu z powodu kontuzji kostki. Potrzebna była interwencja chirurgiczna. Do wyjściowego składu wróci natomiast napastnik Rickie Lambert, który leczył ostatnio kontuzję pleców.
Głos redakcji
Sherm
Kiedyś nienawidziliśmy grać przeciwko Cardiff. Mieliśmy nawet serię 16 spotkań bez zwycięstwa nad Walijczykami! Ostatnie trzy mecze to jednak wygrane Leeds i to bez straconej bramki. Czasy się zmieniły, a oba kluby zdecydowanie zamieniły się pozycjami. W zeszłym sezonie to my lawirowaliśmy pomiędzy 12. a 19. miejscem. Teraz jest tam Cardiff, a nas wymienia się w gronie kandydatów do awansu. Jeżeli ten cel ma zostać zrealizowany, przeciwników takich jak ekipa Warnocka trzeba pokonywać. Po raz kolejny: styl nie ważny, wynik również. Byleby po stronie strzelonych bramek była jedna więcej, niż po stronie straconych. Poza tym… fajnie będzie utrzeć nosa Warnockowi.
Krzynek:
Sol Bamba w przedmeczowym wywiadzie zdradził, że na początku sezonu nie spodziewał się, że Leeds będzie tak aktywnie walczyć o awans do Premier League. Z każdym kolejnym tygodniem na Pawie spada jednak coraz większa presja zazwyczaj ciążca na faworytach. Cardiff pokonać trzeba. Sąsiedzi w tabeli punktów tracić nie chcą, a Pawiom w ostatnich tygodniach zdarzyło się to już dwukrotnie. Teraz czeka nas seria dwóch meczów na Elland Road z zespołami walczącymi o ligowy byt i nie wyobrażam sobie, żebyśmy we wtorek wieczorem nie byli bogatsi o 6 punktów. Z Cardiff liczę na błysk Perdazzy. Ten chłopak może okazać się kluczową postacią drugiej części sezonu.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse











