Nie tak przedostatnie spotkanie sezonu zasadniczego wyobrażali sobie kibice, trenerzy, działacze i piłkarze Leeds United. Przez większą część sezonu wszystko wskazywało na to, że Pawie bez problemów załapią się do baraży o Premier League, a niewiadomą pozostawało jedynie , z którego miejsca. Niestety na przestrzeni ostatnich tygodni wszystkie plany wzięły w łeb i teraz do wa wejścia do baraży pawiom potrzeba nie tylko zwycięstw w 2 ostatnich meczach, ale i korzystnych rezultatów w meczach Fulham i Sheffield Wednesday. Szansę na wywalczenie pierwszych 3 z brakujących do awansu do play-off punktów piłkarze Leeds będą mieli już jutro, kiedy o 16:00 czasu polskiego podejmą na Elland Road Norwich City.

Historia ostatnich spotkań:
Mecze pomiędzy Leeds i Norwich w ostatnich latach były bardzo zacięte i za wyjątkiem spotkania z kwietnia 2015 roku (kiedy Kanarki wygrały na ER 2:0) wszystkie kończyły się bądź remisem, bądź minimalnym zwycięstwem jednej ze stron. Co ciekawe w bieżącym sezonie obydwa zespoły spotkały się już dwukrotnie w bezpośrednich spotkaniach. Najpierw pod koniec października Leeds po karnych na Elland Road awansowało w EFL Cup, a następnie Pawie ograły Kanarki na Carrow Road 3:2. Gorzej wygląda jednak statystyka ostatnich spotkań na ER, gdzie ostatnie zwycięstwo gospodarzy miało miejsce w październiku 2009 roku.
Forma:
Leeds United:
Gdyby tabela ligowa ograniczała się tylko do wyników, które poszczególne drużyny osiągnęły w samym tylko kwietniu, to Leeds walczyłoby o uniknięcie spadku z Championship. Raptem 4 zdobyte w kwietniu punkty sprawiły, że z bezpiecznego (jak się mogło wydawać) Pawie spadły na 7 miejsce w lidze i teraz musza liczyć na cud. Dwie ostatnie porażki z rzędu sprawiły, że sami naszym piłkarzom nadaliśmy ksywkę frajerów sezonu, jeśli jednak uda im się awansować do baraży, to powinni dostać inne ksywki, farciarzy sezonu!
Norwich City:
Na przestrzeni ostatnich spotkań Kanarki zagrały praktycznie ze wszystkimi drużynami walczącymi o awans do Premier League i za wyjątkiem pokonania 7:1 Raeding nie pomogły Leeds przegrywając z Huddersfield i Fulham. Nie można jednak stwierdzić, że forma jutrzejszych gości jest kiepska, gdyż 9 punktów zdobytych przez Norwich w kwietniu to i tak ponad 2 razy lepszy rezultat niż dokonania Leeds.
Sytuacja kadrowa:
Leeds United:
Największym nieobecnym w ostatnich meczach Leeds jest kapitan drużyny Liam Bridcutt, który z powodu kontuzji nie mógł zagrać w meczu z Burton. Bridcutt nie zdąży się wykurować również na jutrzejsze spotkanie.
Podobnie sprawa wygląda z Marco Silvestrim, którego na ławce zastępuje ostatnio Bailey Peacock-Farrell.
W jutrzejszym meczu nie zagra także Liam Cooper, któremu zostały jeszcze 2 mecze kary za nadepniecie głowy piłkarza Reading.
Norwich:
W drużynie Kanarków zabraknie jutro bramkarza Michaela McGoverna, który wybiera się na pogrzeb matki oraz kontuzjowanych Matta Jarvisa i Louisa Thompsona.
Po kontuzji do składu wrócić może Tim Klose, ale o tym czy pozwala na to jego zdrowie sztab szkoleniowy Norwich zdecyduje przed samym meczem.
Na wskoczenie do składu liczą rekonwalescenci Alex Tettey oraz Cameron Jerome.
Głos redakcji:
Makumb:
Wobec sytuacji, w które znalazło się Leeds ciężko jest wykrzesać w sobie nadzieję na awans do baraży, szczególnie patrząc na to jak złożone jest to zagadnienie. Jeśli Leeds wygra jutro z Norwich to musi liczyć na stratę punktów przez Fulham w meczu z Brentford i/lub na porażkę Sheffield z Ipswich na wyjeździe, ostatecznie na porażkę Reading z Wigan. Brzmi jak fantazja, no ale, jeśli spojrzy się na to, że mecz Fulham z Brentford to derby Londynu, a Sheffield nie potrafi wygrać z Ipswich od 9 spotkań, to robi się trochę jakby raźniej. Szczególnie, że Sheffield zagra w ostatnim meczu sezonu z Fulham i któraś z tych drużyn w tym meczu punkty na pewno straci.
No ale to i tak tylko matematyka i jeśli Leeds ma w ogóle myśleć o awansie przed ostatnią kolejką trzeba pokonać Norwich, które łatwym przeciwnikiem nie jest. Jak tego dokonać? Monk musi przestać kalkulować jak to miało miejsce przez cały sezon. Czy wiecie, że od 1 kolejki Leeds nie zdobyło ani jednej bramki w pierwszym kwadransie meczu? Ani jednej przez 44 kolejki! Dowodzi to tego, że nasza drużyna początkową fazę spotkań poświęca na badanie przeciwnika, a w sytuacja, w której się znaleźliśmy chyba po prostu nie można sobie na to pozwolić. Leeds powinno zagrać ultraofensywnie i porywająco. Nasi piłkarze są to winni kibicom, którzy po raz kolejny wypełnia do ostatniego miejsca Elland Road i czekają na mecz, który przywróci im nadzieję!
Co do składu to zmiany są konieczne. Monk mógłby poświęcić jednego z DMów i zagrać 2 napastnikami. Wątpię aby od 1 minuty zagrał Antonsson, ale już Doukara mógłby dostać szansę w parze z Woodem (chociaż osobiście wolałbym Szweda). Na skrzydłach wystawiłbym Dallasa i Roofea, a w środku pola zagrałbym (pomimo ostatnich kiepskich występów) Hernandezem i O’Kanem. Obrony bym nie zmieniał.
Wierzę w naszą drużynę i w zwycięstwo na d Norwich, gorzej jeśli chodzi o moją wiarę w Brentford i Ipswich, no ale wytypuję 2:1 dla Leeds.
Forza Leeds!
Ps. Jeśli Leeds wygra dwa najbliższe mecze, a Reading przegra swoje (z walczącymi o utrzymanie Wigan i Burton) to miano frajerów sezonu zmieni właściciela definitywnie. Tyle kwestią dowcipu.
Krzynek:
Pontus Jansson w wywiadzie dla YEP stwierdził, że ostatni tydzień treningów był jednym z najlepszych, jakie miało miejsce w tym sezonie. Wg Szweda cała kadra Pawi kipi ogromną energią i chęcią rehabilitacji po tych ostatnich wstydliwych wpadkach. O obecnej sytuacji w tabeli zostało już powiedziane wystarczająco dużo i nie mam zamiaru nic więcej dodawać. Szczerze powiedziawszy w cud, o jakim pisał Makumb, nie wierzę. O ile prawdopodobne wydają mi się dwa zwycięstwa Pawi, ale już straty punktów przez rozpędzone Sheffield i Fulham to już nie wierzę. Co prawda kibice The Whites liczą na to, że agent McCarthy i jego Ipswich kolejny już raz utrą nosa Sową, ale chyba podopieczni Carlosa Carvalha są zbyt mocni. Wracając do Leeds to do sukcesu w ostatnim meczu w tym sezonie na Elland Road potrzeba nie tylko zmian w podejściu, ale także zmian kadrowych. Ustawienie bym nie zmieniał, bo Monk wcześniej próbował już grać dwójką z przodu i omal nie stracił przez to pracy. Na środek pola obowiązkowo musi wrócić Eunan O'Kane, a na skrzydło Alfonso Pedraza. Z Norwich graliśmy w tym sezonie już dwa razy i były to dwa piękne, pełne emocji spotkania. Fajnie byłoby po raz trzeci dostarczyć kibicom wielki spektakl, zwłaszcza, że Elland Road znowu będzie wypełnione po brzegi.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse.












Komentarze