W sobotnie popołudnie Paul Heckingbotton stani eprzed kolejną szansa na pierwsze zwycięstwo w roli szkoleniowca Leeds United. Ekipa Pawi na Elland Road podejmie ostatnio zachwycające formą Brentford. Początek meczu o godzinie 16 czasu polskiego. Pierwszy mecz rozgrywany na początku listopada wygrały Pszczoły 3-1.
LEEDS UNITED
Forma Leeds wciąż pozostawia wiele do życzenia, ale przyznać trzeba, że w ostatnich dwóch meczach widac było poprawę w grze The Whites. Leeds dwukrotnie zremisowało z wyżej notowanymi rywaliami 2-2 i dystans dzielący Pawie od 6 w tabeli Bristol City wynosi w dalszym ciągu 8 punktów. W meczu z Derby z kontuzją przewodziciela zszedł Pablo Hernandez, jednak na dzisiejszej konferencji prasowej Paul Heckingbotton zdradził, że być może Hiszpan będzie gotowy do gry w weekend. To samo tyczy się Kemara Roofe'a. Napastnik Leeds narzeka na drobny uraz i decyzja w sprawie jego występu w sobote zapadnie pewnie w dniu meczu. Od środowego meczu z Derby w ekipie Leeds nie ma innych nowych osłabień spowodowanych zawieszeniem czy kotuzjami.
BRENTFORD
Pszczoły ostatnio imponują formą. Ostatnie dwa mecze Londyńczycy wygrali strzelając łącznie 7 bramek. W środę ekipa Birmingham wróciła z Griffin Park z bagażem 5 goli. Przeciwko Leeds prawdopodobnie nie zagra Nico Yennaris. Do usług Deana Smitha powinni być z kolei Sergio Canos oraz Lewis Macleod. Poważniejszą kontuzję kolana wciąż leczy Nico Henry.
GŁOS REDAKCJI
Krzynek:
Nie ma się co czarować ten sezon możemy już spisać na straty. Tylko cud może sprawić, że Pawie nawiążą walkę o grę w barażach, a to osobiście nie wierzę. Jednak mamy prawo oczekiwać, że w pozostałych kilkunastu meczach tego sezonu Leeds pokaże jeszcze kawałek fajnej piłki. Widać, że w ekipie Heckingbottona powoli zaczyna sie coś zazębiać. Wrócił z zawieszenia Saiz, którego wartość dla tej drużyny jest nieoceniona. Świetną formę osiągnął także Lasogga, który w ostatnich 6 meczach 5-krotnie umieszczał piłkę w siatce. Podejrzewam, że powrót Saiza będzie oznaczał, ze lepiej zacznie grać także Alioski, bo ni ejest tajemnicą, że Macedończyk dużo lepiej sie prezentuje mając obok siebie Saiza. Problem mamy za to w środku pola. O ile Adam Forshaw prezentuje sie bardzo dobrze, to jego partnerzy grają fatalnie. Czy to O'Kane czy to Vieira ostatnio byli kompletnie niewidoczni. Teoretycznie można by się spodziewać, że jutro Heckingbotton od pierwszej minuty da zagrać Philipsowi. Ja jednak nie rozumiem, dlaczego szansy gry na swojej nominalnej pozycji nie dostanie Vunron Anita. Holender nie jest demonem szybkości, ale jego umiejętności ustawiania się, dostrzegania partnerów i spokój bardzo przydałoby się w chaotycznym środku pola The Whites. Mam nadzieję, że Heckingbotton dojdzie do tych samych wnisków i to wlaśnie były gracz Newcastle będzie partnerował Forhsawowi w sobotę. Brentford ostatnio szaleje, w dodatku przeciwko nam zawsze osiągali dobre wyniki, ale głęboko wierzę, że jutro to się zmieni i 24 lutego w końcu odniesiemy pierwsze zwycięstwo w tym roku, pierwsze od dwóch miesięcy.











