W ostatnich dniach Andrea Radrizziani dość często wyraża swoje zdanie na forum publicznym. Nie umilkły jeszcze echa komentarza prezesa Leeds United odnośnie powiązań włascicieli Wolverhmpton z agencją transferową Jorge Mendesa, a dzisiaj Włoch w programie w Talk Sport zarzucił piłkarzom swojego klubu brak zaangażowania i poświęcenia dla dobra zespołu.
Po przejęciu sterów przez Radrizzianiego w klubie z Elland Road nastąpiły spore zmiany. Dużo więcej uwagi zaczeto poświęcać PR-owi, marketingowi, wykupiono Elland Road. Nowy właściciel Leeds na wzmocnienia zespoły wydał dużo więcej pieniędzy niż jego poprzednicy, zawodnicy otrzymywali dłuterminowe kontrakty. Zmianie jednak nie uległa dyspozocja sportowa klubu z Yorkshire. Mimo bardzo obiecującej pierwszej części sezonu Pawie w nowym roku zaczeły grać i nadal grają fatalnie przez co na dobre zaprzepaściły cien szansy na awans do baraży. Radrizzianiemu taka postawa się nie podoba i nie zamierza tłumić swojej opinii. Włoch szczegolnie wściekły byl po meczu z Middlesborough, w który The Whites praktycznie położyli się na boisku pozwalając rywalom na dominację absolutną.
Zebraliśmy zespół latem i do grudnia wszystko wyglądało bardzo dobrze. Później w grudniu wszystko zaczęło się walić. Musimy teraz wyciągnąć konsekwencje z błędów, jakie zostały popełnione. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za te wyniki. Zacznijmy ode mnie i mojego zarządu. Jednak odpowiedzialność muszą ponieść także piłkarze.
Jako klub daliśmy im wszystko, żeby mogli skupić się na futbolu. Część z nich otrzymała długoterminowe kontrakty, w środku sezonu wysłaliśmy ich na tygodniowe zgrupowanie do Hiszpanii. Dostali wszystko, czego chcieli, ale w zamian nie byli w stanie pokazać pasji, zaangażowania czy poświecenia. Szczególnie widać to było w najważniejszym meczu z Middlesborough. To było dno, nie widziałem tam choćby odrobiny zaangażowania. W Leeds United zarządzanym przeze mnie nie chcę piłkarzy tak się zachowujących. Mam nadzieję, że teraz wyciągną wnioski i w przyszłym sezonie zostaną w tym zespole z innym podejściem.
W tym roku awans już jest niemozliwy, ale zostalo nam 9 meczów, w których musimy pkazać pasję i wolę walki, której ostatnio nm brakowało. Ci piłkarze muszą zaslużyć teraz na szacunek.
Prezydent klubu skomentował także osobę Paul Heckingbottona, którego ponad miesiąc temu wyciągnął za 500 tys. funtów z Barnsley. Wloch jest pewien, że 40-latek jest odpowiednim wyborem i jego zatrudnienie zaowocuje w przyszlości. Radrizziani jest świadomy, że Heckingbotton ma tez swoje wady, które bedzie musiał wyeliminować, ale jest jednocześnie zachwycony jego zdolnościami przywódczymi i komunikacyjnymi.












Komentarze
W koncu jest tu ktoś, kto wymaga. Jeżlei któryś z nich się obrazi (Klich by się pewnie obraził), to niech wypierdala od nas jak najdalej.