Rok temu obydwie zarówno Leeds United jak i Sheffield Wednesday walczyły o najwyższe laury. Także w obecnych rozgrywkach obie ekipy z Yorkshire mierzyły wysoko. Rzeczywistość jednak brutalnie zweryfikowała ambicje Pawi i Sów i sobotnie Derby Yorkshire będą jedynie starciem zespołów środka tabeli. Początek spotkania o godzinie 16 czasu polskiego. Pierwsze spotkanie obydwu ekip rozgrywane na Hillsborough wygrali nasi jutrzejsi rywale 3-0.
LEEDS UTD
W tygodniu na Elland Road zawrzało. Wszystko za sprawą głośnego wywiadu Andrei Radrizzianiego, w którym Włoch podważał pasję i zaangażowanie piłkarzy swojego klubu. Gaetano Berardi uważa jednak, że jego koledzy ze spokojem przyjęli słowa swojego szefa i w najbliższych spotkaniach pragną pokazać, ze załugują na grę w białych barwach. Tydzien temu Leeds po serii dwóch kolejnych porażek zremisowało na wyjeździe z Reading 2-2. Mecz z Sheffield będzie szansą dla Leeds na zaledwie drugie zwycięstwo w tym roku. Co ciekawe, Leeds w roku 2018 na własnym boisku straciło już 13 goli, co przy 16 straconych bramkach na Elland Road przez cały zeszły sezon jest wynikiem dramatycznym. Lista piłkarzy, z których skorzystać będzie mógł jutro Paul Heckingbotton nie będzie się różniła od tej sprzed tygodnia. Być może szansę debiutu, wobec fatalnej formy Laurensa De Bocka, dostanie Tom Pearce.
SHEFFIELD WEDNESDAY
Sowy w ostatnich dwóch sezonach grały w strefie barażowej i w obecnych rozgrywkach celowali przynajmniej w powtórzenie tego wyniku. Rezultaty ekipy z Południowego Yorkshire są jednak fatalne i obecnie Sheffield plasuje się na 18 miejscu z 8-punktową przewagą nad 22 Birmingham. Fatalnie kształtuje się forma Sheffield zwłaszcza w tym roku. Nowy opiekun Wednesday Jos Luhukay w lidze wygrał raptem raz. W drużynie Holendra panuje niezły szpital. Kontuzjowani od dłuższego czasu Kieran Westwood, Kieran Lee, Fernando Forestieri i Marco Matias. Ostatno treningi wznowili Barry Bannan, Joost van Aken oraz Sam Hutchinson, ale wątpliwe jest, żeby byli gotowi do gry w jutrzejszych derbach.












Komentarze
gość grzał ławę w Port vale...
coz zostaje jeszcze denton hehe
Przy tej przebitce głową po rzucie rożnym, to miał bramakrza na ziemi, a odpalił torpedę na 9 rząd The Kop.
Póki co dramat. Ma pełne gacie i gra gorzej niż źle. Każdy kontakt z piłką do strata, nawet bez presji.