W ostatnim tygodniu Leeds United było chyba najbardziej populrną drużyną w Anglii. O Marcelo Bielsie i jego ekipie mówił każdy. Jednak afera Spygate zejdzie na dalszy plan w sobotnie popołudnie. Kibice ponownie będa mogli skupić się na futbolu, kiedy Leeds United odwiedzi Bet365 Stadium, które jest siedzibą Stoke City. Naszpikowane gwiazdami Stoke rozgrywa jednak fatalny sezon i przedsezonowi główni kandydaci do awansu krecą się w drugiej połówce tabeli. Początek meczu o godzinie 16.
STOKE
Za słabe wyniki głową zapłacił Garry Rowett i teraz jego miejsce zajął jeden z najzdolniejszych młodych szkoleniowców w FL Nathan Jones. Debiut Walijczyka nie wypadł zbyt okazale i Garncarze ulegli tydzień temu Brentford. Nie udało się także w Pucharze Anglii, gdzie Stoke mimo dwubramkowego prowadzenia odpadło z Shrewsbury. Teraz przyszedł czas na pierwszy mecz Jonesa w lidze na własnym stadionie, jednak wybór jest najcięższy z możliwych. Jones powienien wrócić do gry zawodnikami, którzy odpoczywali w tygodniu w spotkaniu pucharowym. W związku z tym na boisku raczej zameldują się Bojan Krkic, Ryan Shawcross, Jack Butland czy Bennik Afobe. Kontuzjowani sa Cuco Martina i Mame Biram Diouf. Obecnie Stoke plasujące się na 15 miejscu w tabeli nie wygrało od 4 spotkań.
LEEDS UTD
To, że o rywalach Marcleo Bielsa wie wszystko, to mogliśmy się przekonać w środę wieczorem. Argentyńczyk jednak po raz kolejny postanowił ułatwić zadaanie rywalom i na czwartkowej konsferencji prasowej podał skład Leeds na mecz ze Stoke. Ten pozostanie bez zmian w stosunku do starcia z Derby. Zmiany za pewne nastąpią na ławce rezerwowych. Zasiądzie na niej najnowszy nabytek The Whites Kiko Casilla, który od czwartku trenuje z drużyną Bielsy. Jeśli chodzi o rezerwowych, to ani Berardi ani Douglas ani Dallas nie będą w stanie wrócić na mecze ze Stoke, ale Bielsa zapowiedział, że dwóch z nich powinno zagrać w poniedziałek w meczu drużyny młodzieżowej, co pozwala miec nadzieję, że wzmocnią pierwszy zespół w następnych tygodniach. Ostatni mecz zwieszenia w weekend czeka Kalvina Philipsa.
GŁOS REDKACJI
Kibice Leeds mają z zwyczaju śpiewać ironicznie "We are not famous anymore". nic bardiej mylnego. Biorąc pod uwagę ostatni tydzień ciężko znaleźć za Kanałem La Manche bardziej popularny klub niż Leeds. Teraz jednak po aferze szpiegowskiej czas na prawdziwy futbol! Stoke, patrząc na ich tabelę ligową moga wydwać się niezbyt wymagającym rywalem, ale nic bardziej mylnego. The Potters to wciąż jeden z najdroższych, jeśli nie najdroższy skład w historii Championship. Na ławce mają nowego trenera, w końcu dostał trochę więcej czasu na pracę z zespołem. Wygrać w Stoke, mimo, że nie jest to wtorkowy, wietrzny i deszczowy wieczór, będzie bardzo trudno. Mimo wszystko mecz z Derby - jeden z lepszych jesli nie najlepszy w wykonaniu Leeds w ostatnim 10-leciu oraz cała ta afera i ogólne stowrzenie sztucznej wojny My vs Wszyscy inni, mogło na tyle scalić zespół, że ten na tej fali będzie kroczył do kolejnych zwycięstw.











