W sobotnie popołudnie na Elland Road kibice farejwerków nie oglądali. Leeds United mieli olbrzymią optyczną przewagę. Dłużej utrzymywali się przy piłce, stwarzali dużo więcej sytuacji bramkowych, ale dzięki dzielnej postawie gości wygrali ledwie 2-1 po bramce strzelonej z rzutu karnego przez Bamforda oraz dość kuriozalnym trafieniu Alioskiego.
Podopieczni Marcelo Bielsy od początku spotkania zaatkowali rywali wysokim pessingiem I od pierwszych minut próbowali zdbyć przewagę nad rywalami. Pierwszy cios wyprowadzili jednak goście. Z lewej strony boiska w 3 minucie dośrodkowywał Connolly, a piłka spadła na głowę Josha Magennisa. Strzał napastnika Kłuskaów z kilku metrów kapitalną interwencja nad poprzezczkę przeniósł Kiko Casilla. Minute później zaskakującym strzałem z rzutu wolnego Remi Matthewsa sprawdził Ezgjan Alioski, ale golkiper gości zdołał sparować piłkę na rzut rozny. W 15 minucie spotkania The Whites wywalczyli drugi w sezonie rzut karny. Tyler Roberts wymienił podania z Harrisonem I w pęłnym biegu wpadł w pole karne zahaczany przez Pawła Olkowskiego. Każdy sędzia musiałby wskazac na 11 metr i nie inaczej zrobił pan Harrington. Chrapke na wykonanie rzutu kanrego mieli zarówno Pablo Hernandez, Tyler Roberts jak i Patrick Bamford. Ostatecznie piłkę wziął ten ostatni i pewnym strzałem zmylił Mattthewsa i w swoim trzecim w tym sezonie meczu przeciwko Boltonowi zdobył trzeciego gola. Zdobytu gol troche uśpił United, co wykorzystali goście. W 26 minucie The Trotters mieli rzut rożny. Pierwszy strzał Beeversa z linii wybil jeszcze Jack Harrison, ale goście podnownie wstrzelili piłkę w pole bramkowe, gdzie najprzytomniej się zachował własnie były obrońca Millwall umieszczając piłke w siatce Casilli. Bolton mogło nawet wyjść na prowadzenie, ale uderzenie z woleja Maggenisa było minimalnie niecelne. Pod koniec pierwszej połowy ton wydarzeniom na boisku ponownie zaczęło nadawać Leeds. Pablo Hernandez najpierw dośrodkował na głowę Harrisona, a potem posłał kapitalną piłkę na głowę Bamforda. W obydwu tych sytuacjach jednak kapitalną interwencją popisał się Matthews. Bramkarz Boltonu przed końcowym gwizdkiem wyłapal jeszcze strzał z dystansu Bamforda.
Druga połowa zaczęła się tak, jak skonczyła pierwsza - od ataków gospodarzy. Kalvin Philips zagrał piękną, długa piłkę do wychodzącego na wolne pole Hernandeza, ale Hiszpanowi do opanownia piłki i znalezienia się sam na sam z bramkarzem zabrakło kilku centymetrów. Chwilę później po zagraniu Klich a w pole karne uderzał Ayling, ale strzał obrońcy Leeds był niecelny. Od czasu do czasu kontrowali także goście. Bombę z dystansu przed siebie odbił Casilla, ale dobitkę Maggenisa juz łatwo złapał. W 68 minucie Ezgjan Alioski w dość dziwnych okolicznościach wyprowadził Leeds na prowadzenie. Kontrę rywali zatrzymał Mateusz Klich, który oddał piłkę Alioskiemu. Macedończyk zdecydował się wstrzelić piłkę w kierunku bramki Boltonu. Piłka jeszcze otarła o nogę jednego z rywali i wpadła do bramki źle ustawionego Matthewsa odbijając sie jeszcze od poprzeczki. 4 minuty później zagotowalo sie przy bocznej linii. W bezpardonowy sposób w Alioskiego wszedl rozpędzony Maggenis, a wijącego sie z bólu Macedończyka na siłę próbował podnieść Joe Williams. Takie zachowanie nie spodobało sie piłkarzom Leeds którzy ruszyli w kierunku rywala. Podczas przepychanek z bidonem podszedł Klich, który wodą oblał Williamsa, co jeszcze zaogniło sytuację. W całym zamieszaniu brał jeszcze udział menadżer rywali Phil Parkinson, który obejrzał czerwona kartkę. Po żółtej kartce obejrzeli jeszcze Maggenis i Williams, a Klichowi (narazie) się upiekło. Wraz z biegiem gry kolejnych kilka szans miał Bamford, ale napastnik Leeds albo nie sięnął dośrodkowanej ze skrzydła piłki, albo jego uderzenie wybronił grający dobry mecz Matthews. Swój powrót na boisko zaliczyl także Stuart Dallas, który mógl ów powrót okrasić golem, ale zatrzymal go nie kto inny jak Matthews. W 90 minucie potężna bombę z dystansu, na szczeście niecelną, oddał Sammy Ameobi i wynik spotkania nie uległ już zmianie.
We wtorek Leeds United zagra zaległe spotkanie z przegrywakącym ostatnio wszystko, co popadnie Q.P.R. 3 punkty przesuną The Whites na pierwsze miejsce w tabeli.
Leeds United 2 (Bamford 16-k, Alioski 68)
Bolton Wanderers 1 (Beevers 23)
Leeds: Casilla, Ayling (Shackleton 90+4), Cooper, Jansson, Alioski, Phillips, Klich, Roberts (Dallas 81), Hernandez, Bamford, Harrison. REZ: Peacock-Farrell, Brown, Davis, Stevens, Gotts.
Bolton: Matthews, Lowe, Beevers, Wheater, Donaldson (Ameobi 74), Noone (Buckley 82), Olkowski, Connolly, O'Neil, Williams (Murphy 86), Magennis. REZ: Williams, Little, Vela, Hobbs.
żółte kartki: Hernandez (Leeds), Lowe, Magennis, Williams, O’Neil (Bolton)
widzów: 34 144 (497 z Boltonu)











