Na mecz z Aston Villą władze klubu wyjątkowo zmieniły system dystrybucji biletów. Tym razm jeden kibic nie mógł kupić na swoje nazwisko kilku wejściówek. Mimo tego bilety na ostatni mecz domowy Leeds United w sezonie zasadniczym rozeszły się w ekspresowym tempie. Jeszcze tydzien temu wydawało się, że w tym meczu The Whites będą mogli zapewnić sobie miejsce gwarantujace awans do Premier League. Rzeczywistość okazała się jednak mniej kolorowa i przeciwko rozpędzonej Aston Villu Leeds o awans raczej nie zagra, przynajmniej nie w tę niedzielę.
LEEDS UTD
O wydarzeniach z dwóch kolejek Wielkanocnych powiedziano i napisano niemal wszystko. Jakby jednak komuś umknęło, to The Whites w tych meczach nie tylko stracili 6 punktów, ale dodatkowo łękotkę uszkodził Ezgjan Alioski, którego czeka 2-miesięczny rozbrat z futbolem. Macedończyk jest już po operacji, a wobec kontuzji jego i wcześniejszej Barry’ego Douglasa Leeds znalazło się bez lewego obrońcy w składzie. W takim wypadku na tej pozycji Marcelo Bielsa skorzysta z usług Stuarta Dallasa. Problemy z biodrem ma Kemar Roofe i najlepszy strzelec Leeds nie znajdzie się w niedzielnym składzie.W meczu z Brentford widać było jak piłakrze Leeds sa rozbici psychicznie. Ciekawe, czy Marcelo Bielsa, zdając sobie sprawę, że sezon potrwa dłużej, postanowi tym razem torchę bardziej namieszac w składzie. Być może Argentyńczyk będzie chciał dać odpocząć niektórym ostatnio bardzo eksloatowanym piłkarzom oraz dać szansę tym, którzy ostatnio zbyt dużo nie grali i przede wszystkim w pamięci nie mają nieporadności, którą obserowaliśmy w piątek i poniedziałek.
ASTON VILLA
Na Villa Park, mimo, że Aston Villa plasuje się w tabeli dwie pozycje niżej od Leeds, nastroje są dużo lepsze. The Villans w poniedziałek pobili swój klubowy rekord zwycięstw z rzędu i w tej chwili ekipa Dean Smitha wygrała 10 kolejnych meczów. Były trener Brentford na Elland Road jednak nie zabierze swojego najlepszego strzelca. Tammy Abraham zaczyna już treningi po kontuzji barku, ale na grę przeciwko Leeds jest za wcześnie. To samo tyczy się Jamesa Chestera, Kortneya Hause’a i Lovre Kalinica. Ta trójka najwcześniej w składzie znajdzie się w meczu z Norwich. Gotowy do gry na starcie z Leeds będzie za to Both Tuanzebe, który opuścił poniedziałkowy mecz z Millwall.
GŁOS REDKACJI
Nie tak to miało wyglądać. Nie mam na mysli nawet samego spotkania, ale okoliczności, w jakich jest ono rozgrywane. Przedostatni mecz Pawi na Elland Road w tym sezonie nie zakończy się na pewno pitch invasion, ale mimo wydarzeń z ostatniego tygodnia w dalszym ciągu Pawie ten mecz mogą wygrać. The Whites potrafią grać w piłkę, w dalszym ciągu są w świetnej kondycji i teraz już z trochę mniejszym ciśnieniem, na sportowej złości przerwą wspaniałą serię Aston Villi. 10 zwycięstw z rzędu, to jest seria, która musi robić ogromne wrażenie. Jednak pamiętajmy o tym, że w większości z tych zwycięstw to były mecze z ekipami bez formy, okupującymi dolne rejone tabeli. Ekipa Deana Smitha nie tylko imponowała kapitalną formą, ale trafiła też szczęśliwie z terminarzem. Zadaniem Pawi jest teraz gości sprowadzić rywali na ziemię. Leeds z mocnymi drużynami radzi sobie dobrze, a nie ulega wątpliwści, że obecnie w lidze o mocniejszego rywala ciężko. Kluczem z pewnością będzie wyłaczneie z gry Jacka Grealisha. Wychowanek The Villans od kiedy wyleczył kontuzję jest siłą napędową drużyny z Birmingham. The Whites w składzie mają jednak Kalvina Philipsa, najlepszego defensywnego pomocnika ligi, i jestem pewien, że Pirlo z Yorkshire umiejętnie zneutralizuje Grealisha. Mam nadzieję, że Marcelo Bielsa na to spotkanie przewietrzy trochę skład. Tacy gracze jak Klich, Roberts czy Harrison z pewnością potrzebują usiąśc na ławce. Dzięki temu będą mogli troche odpocząć i zresetować umysły przed dalszą batalią. Chciałbym zobaczyć w końcu środek pola tak, jak Marcelo Bielsa planował go sobie latem – z Philipsem i Forshowem na swojej nominalnej pozycji. Drużynie przydałoby się odświeżenie, przydałoby się wprowadzenie kilku graczy, którzy nie przyżywali na boisku tego świątecznego zawodu. Nie chcę już nawet wspominać Izzy’ego Browna, który być może dla pierwszej drużyny Leeds już nie zagra, ale to jego kreatywność i fantazja mogłyby być lekiem na problemy Leeds. Leeds ewdientnie potrzebuje mocnego przebudzenia i przełamania, nie tyle na sytuację w tabeli i potrzebę punktów, ale na morale zespółu, które to kapitlanym występie może wyskoczyć w górę, co będzie miało spore znaczenie przed meczami barażowymi.












Komentarze