Kiedy wydawało się, że temat ewentualnego wykupienia Leeds United przez właścicieli PSG dobiegł końca, to dzisiaj New York Times i francuski L'Equipe zbombardowały nas informacją, że w poniedziałek w Dosze doszło do spotkania Andrei Radrizzianiego z Nasserem Al-Khelaifim. Al-Khelaffi to wieloletni dobry znajomy Włocha, a jednocześnie szef sportowej frakcji Qatar Sport Investment, która prowadzi wyżej wspomniane PSG, a teraz bardzo intensywnie próbuje dostać się na angielski rynek. Z informacji YEP wynika, że Radrizziani w dalszym ciągu nie bierze pod uwagę sprzedaży pakietu większościowego Leeds United, ale ewentualnie wchodzi w grę odsprzedanie część akcji klubu Katarczykom.
Media podają, że rozważana jest opcja kupna 15% akcji klubu z możliwością dokupienia dodatkowej części w ciągu dwóch następnych lat. Wg New York Times rozmowy między prezesem M&P Silva a QSI trwają już od pół roku. Zainteresowanych inwestowaniem w Leeds United jest wiele podmiotów, ale Radrizziani konsekwentnie odmawia sprzedaży klubu. Teraz być może do oddania części własności przekona go Al-Khelaffi. Przypomnijmy że dwa lata temu Andrea Radrizziani został całościowym właścicielem Leeds United, a rok temu 10% akcji klubu odsprzedał amerykańskiej korporacji 49ers Enterprise za 11 mln funtów. Dla klubu najkorzystniejsze byłaby jednak umowa sponsorska, gdyż reguły finansowania (finance fair play) stawiają znaczne ograniczenia właścicielom klubu w "pompowanie" gotówki w klub. Ograniczeń takich nie ma wobec sponsorów nie zaangażowanych w strukturę właścicielską.
Pod koniec maja Andrea Radrizziani zapowiedział, że Leeds w najbliższym czasie będzie kontynuować rozsądną politykę transferową, ale potencjalny zastrzyk gotówki w postaci pieniędzy QSI pomógłby sfinansować Victorowi Orcie większe transfery. Nie jest tajemnicą, że gra w Championship do najbardziej dochodowych nie należy i klub w ostatnich latach notuje straty finansowe. Do tej pory finanse klubu były reperowane sprzedażą gwiazd. Z Elland Road za duże pieniądze kolejno odchodzili Lewis Cook, Chris Wood czy Ronaldo Vieira. Tego lata kibice The Whites woleliby uniknąć straty któregoś ze swoich kluczowych piłkarzy.











