Niedawno pisaliśmy, że Patrick Bamford jest jednym z zawodników Leeds, którzy z obecnego okresu przygotowaczego mogą skorzystać najbardziej. To właśnie były napastnik Middlesborough w nabliższych tygodniach ma bardzo dużo do udowodnienia Marcleo Bielsie i kibicom. Napastnik Leeds w wywiadzie z LUTV opowiadał o swoich pierwszych wrażeniach z okresu przygotowaczego u Marcelo Bielsy. Nie należy sie dziwić, że także Paddy uważa treningi Argentyńczyka za bardzo ciężkie.

Nogi sa ciężkie, bardzo ciężkie. Na pewno fajnie jest wrócić do klubu i treningów, ale jest ciężko. Jednocześnie jest to fajne uczucie.

Szczerze powiedziawszy, pierwszego dnia robilśmy yo-yo test. (Yo-yo test to sprawdzenie wydolności aerobowej polegające na bieganiu kilkudziesięciu metrowych odcinków ruchem wahadłowym, a tempo z każdym odcinkiem wzrasta – przyp. Red.). To jest rodzaj testu w miarę popularny także w innych klubach, ale po tym teście było kolejne bieganie. Później wracasz do domu, kładziesz sie do łóżka i czujesz, że zaczęły się przygotowania. Rok temu do sezonu przygotowywałem się z Tonym Pulisem i jego podejście było torchę inne. Tam biegaliśmy po górach.

Kiedy dołączyłem do Leeds w zeszłym roku, to miałem za sobą 5 tygodni przygotowań i robiłem yo-yo test po przybyciu tutaj. Tym razem ten test zrobiłem już pierwszego dnia i poprawiłem swój wynik, także jak widać, różne rodzaje przygotowań prowadzą do innych rezultatów.

Jeśli przez cały sezon przygotowaczy uda ci się ciężko pracować, wtedy masz mocne podwaliny pod cały sezon. Problem pojawia się kiedy przytrafi się jakas kontuzja i wtedy nie masz za sobą właściwych fundamentów.

Patrick Bamford w barwach Leeds ze względu na dwie poważne kontuzje zagrał do tej pory 25 meczów, w których strzelil 10 goli. Marcelo Bielsa ma nadzieję, że w najbliższych miesiącach napastnikowi dopisze zdrowie i spełni nałożone na niego oczekiwania.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED