Transfer Pontusa Janssona do Brentford to jeden z najgłośniejszych exodusów z Leeds w ostatnich latach. Dodatkowego smaczku dodają okoliczności odejścia Szweda. Wg wielu źródeł Leeds miało sporo wątpliwości co do profesjonalizmu i dyscypliny Szweda. Sam zainteresowany w wywiadzie dla szwedzkich mediów jest jednak innego zdania uważając, że jedynym powodem jego odejścia z Leeds są motywy finansowe. W wersję piłkarza jednak ciężko uwierzyć, zwłaszcza biorąc pod uwagę kwote, jaką klub z Elland Road zainkasował od Brentford.
28-latek w wywiadzie dla Aftonbladet zaznaczył, że Leeds chcialo go sprzedać, żeby uzdrowić trochę konta finansowe. Stoper uważa, że dzięki pieniądzom zarobionym z jego sprzedaży Leeds uniknie problemów z FFP. Jansson opowiedział także o swoich stosunkach z Marcelo Bielsą. Szwed w dalszym ciągu uważa Bielsę za jednego z najlepszych fachowców, z jakimi przyszlo mu pracować, ale wg niego kontakt z Argentyńczykiem był trudny. Jansson zaznaczył, że on potrzebuje bliskiego kontaktu z trenerami, a Bielsa, głównie ze względu na barierę językową, tego nie oferował. Jednocześnie Pontus podkresślił, że Brentford jest dla niego odpowiednim kierunkiem i wierzy, że z klubem Londynu awansuje do upragnionej Premier League.
Inne zdanie na temat powodów odejscia Janssona mają media. Plotek nie brakuje, ale najbardizej wiarygodne powody upadku więzi Janssona z Leeds podał dziennikarz the Mirror David Anderson. Szwed od początku swojego pobytu w Leeds charakteryzował się ciężkim charakterem, ale czare goryczy przelała sytuacja sprzed kilku tygodni. Marcelo Bielsa chciał, żeby wszyscy zawodnicy stawili się na przedsezonowych przygotowaniach 24 czerwca. Argentyńczyk wyjątek zrobił dla kilku graczy biorących udział w meczach reprezentacji, którzy na Thorp Arch wrócili kilka dni później. Taki scenariusz nie spodobał sie Janssonowi, który chciał jeszcze dłuższe wakacje od kolegów. Podobna sytuacja miała miejsce rok wczesniej, kiedy Jansson biorąc udział w Mistrzostwach Świata do treningów z Leeds wrócił na tydzien przed startem sezonu. Marcelo Bielsa doszedl do wniosku, że nie może sobie pozwolić, żeby Szwed drugi rok z rzędu zaczynał sezon bez przygotowań i zasugerował włodarzom klubu sprzedaż swojego obrońcy. Brak chęci do wcześniejszego wznowienia treninigów nie był jedyną kością niezgody między Bielsą a Janssonem. Do tego doszły też spięcia w meczu z Aston Villą, kiedy Szwed zignorował instrukcje trenera nakazujące oddanie bramki Aston Villi. Po przegranym barażu z Derby Pontus Jansson wściekły, że nie zagrał w tamtym meczu nie brał udziału w przemowie pomeczowej, opuszczając kolegów i samemu rozpaczając przez obiektywami aparatów.
Marcelo Bielsa to nie jest pierwszy trener, który mial zatarczki z Szwedem. Garry Monk miał także okres, w którym zawiesił Janssona i nie pozwalał mu się zbliżać na Thorp Arch. Paul Heckingbotton po przyjsciu do Leeds nakazał swoim piłkarzom uczestniczyć w wspólnych posikłach w odpowiednim stroju. Zakazane było choćby noszenie czapeczek, a Jansson oscentacyjnie ten zakaz łamał chodząc w czapeczce cały czas.












Komentarze
Halme do odejścia Janssona nic nie ma, bo Struijk jst dużo lepszym stoperem i mam nadzieję, że kilka razy dostanie szanse w tym sezonie. To, że potrzebujemy jakiegoś stopera za Janssona i to bardzo dobrego, to nie ulega wątpliwości. Mam nadzieję, że Bielsa i Orta tez mają takie zdanie.