Już w piątek rusza najabrdziej wyrównana, najbardziej nieprzewidywalna i najpiękniejsza liga świata - Sky Bet Championship. Redakcja leedsutd.pl tradycyjnie pokusiła się o krótką subiektywną zapowiedź zbliżającego sezonu patrząc na nasz klub.

Jak oceniasz letnie działania transferowe Leeds?

Sherm:

Nie da się ukryć, że każdy oczekiwał zatrzymania wszystkich kluczowych piłkarzy i dodania do zespołu kilku ciekawych zawodników. Rzeczywistość sprowadziła fanów Leeds na ziemię. Najtrudniej jest się pogodzić z odejściem Pontusa Janssona, który był nie tylko filarem defensywy, ale również ulubieńcem kibiców. Transferu Clarkea nie należy tu wliczać, ponieważ zawodnik pozostanie w klubie jeszcze przez rok, na zasadzie wypożyczenia. 

Zdecydowanie największym wzmocnieniem kadry jest Helder Costa. Szybki, świetny technicznie skrzydłowy jest ograny nie tylko na poziomie Championship, ale nawet Premier League. To nie tylko najlepszy transfer Leeds, ale i jeden z najciekawszych w całej lidze. 

Koniecznym jest ściągnięcie środkowego obrońcy, ponieważ w tej chwili, na tej pozycji mamy jedynie dwóch piłkarzy. Niewykluczone, że na stopera przesunięty zostanie Gaetano Berardi. Czy to się sprawdzi? Nie wiadomo. Uważam, że transfer solidnego środkowego obrońcy jest absolutnie niezbędny. Pieniądze ze sprzedaży Clarkea i Janssona mogą ku temu posłużyć. Jeśli taki piłkarz zasili kadrę Pawi, o skład będę spokojny.

Krzynek:

Mocno średnio. Kiedy to drużyny przychodzili jeden z najlpszych piłkarzy ligi ostatnich lat Helder Costa i bardzo zdolny stoper w stylu Bielsy Ben White, to myślałem, że dorzucając jeszcze jedno jakościowe wzmocnienie Leeds będzie miało kadrę kompletną. A tak niewiele później straciliśmy najlepszego stopera ligi, w dodatku oddając go za marne pieniądze, co sprawia, że nasza kadra być może nawet jest słabsza niż rok temu. Pociesza mnie fakt, że jednak piłkarze, którzy przygotowania zaczynali w tym roku, robili z to innego pułapu niż rok temu. Fajnie, że pozbyliśmy się częsci graczy, którzy obciązali płacki płacowe. Szkoda, że spora część z nich została sprzedana poniżej wartości rynkowej. Reasumując z przodu jesteśmy bardzo mocni, ale jeśli Orta z ekipą nie znajdą przez dwa tygodnie nowego stopera, który będzie w stanie wejść w buty Janssona, to będziemy mieli problem

Kto w przyszłym sezonie będzie największą gwiazdą?

Sherm:

Jestem pewien, że będą to skrzydłowi. Helder Costa i Jack Harrison udowodnili swoją wartość w sparingach. Pierwszy z nich w Championship wywalczył już awans. Drugi, w poprzednim sezonie reprezentował barwy Leeds i dobre występy mieszał z przeciętnymi. W sparingach prezentuje się jednak znakomicie i jestem pewien, że w przyszłym sezonie będzie postrachem prawych obrońców.

Krzynek:

Kontrowersyjnie, ale wydaje mi się, że Patrick Bamford uciszy całą ławę jego krytyków. Po Rossie McCromacku i Chrisie Woodzie, teraz Bamford po pierwszym słabszym sezonie zacznie strzelać seryjnie. Warto także zwrócić uwagę na Jacka Harrisona, po którym się spodziewam zdecydowanie więcej niż pokazał w zeszłym sezonie.

Kto może być odkryciem tego sezonu?

Sherm:

Ogromne nadzieje wiążę z Jamie Shackeltonem. Chłopak moim zdaniem jest obecnie największym talentem naszej akademii, co udowodnił w końcówce zeszłego sezonu. Nie wiem, szczerze mówiąc, gdzie na boisku Bielsa znajdzie dla niego miejsce, jednak jestem pewien, że nie zawiedzie.

Długo się zastanawiałem, czy kolejne nazwisko umieścić w odpowiedzi na poprzednie pytanie – kto będzie największą gwiazda? - czy jednak w tym – kto będzie największym odkryciem? Uznałem jednak, że ten piłkarz powinien znaleźć się właśnie tutaj, ponieważ wielu kibiców, za poprzedni sezon go skreśliło i uznało, że jest zbyt słaby na Leeds. Mowa oczywiście o Patricku Bamfordzie. Napastnik, który kosztował nas w ubiegłe lato kilka milionów miał sporego pecha w zeszłym sezonie. Kontuzja, która wykluczyła go z gry na połowę rozgrywek sprawiła, że nie mógł złapać odpowiedniego rytmu i formy. Bamford ma ogromne umiejętności, ambicję i jest zdeterminowany. Jestem pewien, że strzeli dla nas mnóstwo goli.

Ostatnim chłopakiem, o którym należy wspomnieć jest ten, który błyszczy w sparingach. Nigdy nie myślałem, że uznam któregoś Polaka za przyszłość Leeds, ale z Mateuszem Boguszem wiążę ogromne nadzieje. Pewny swych umiejętności, swoją drogą bardzo dużych, nie widać po nim tremy, ani strachu. Niesamowity przegląd pola i, jak pokazał sparing z WSW, również świetne wykończenie. Nie spodziewam się, że będzie odgrywał pierwsze skrzypce w tym sezonie, ale mam nadzieję, że dostanie sporo szans. Jeśli według Bielsy, w pomocy jest za ciasno, Bogusz z marszu powinien trafić na wypożyczenie do jakiejś przeciętnej drużyny w League One.

Krzynek:

Z młodzieży najbardziej urzekł mnie Pascal Struijk, ale na jego pozycji ciężko jest przebojem wejść do zepsołu. Na pewno wiecej w tym sezonie zobaczymy Schackletona, ale cieżko jego uznać a odrycie. Mimo wszystko jestem pewien, że wobec nieuniknionych kontuzji w zespole swoją szansę dostanie Struijk i Holender tę szansę wykorzysta.

Kogo uważasz za największego rywala TheWhites w walce o awans?

Sherm:

Fulham nie będzie chciało zbyt długo pozostać na zapleczu Premier League. Na razie udowadniają to transferami, a za kilka miesięcy poprą to również grą. Londyńczycy wygrają ligę „w cuglach”.

Wysoko oceniam szansę Brentford. Tworzy się tam ciekawa drużyna, a przekonanie do występów w zespole jednego z najlepszych obrońców ligi tylko potwierdza ich ambicje. Wysoko uplasować może się również West Bromwich Albion i Middlesbrough. Spadkowicze – Huddersfield i Cardiff skończą w środku tabeli.

Krzynek:

Rok temu pisałem, że chyba nikt wcześniej w Championship nie miał tak mocnej kadry jak Stoke City. Garncarze zeszły sezon zawalili, ale w tym z Nathem Jones'em na czele mogą się liczyć w walce o awans. Nie sposób też nie wspomnieć Fulham, które ma potworny potencjał w ofensywie. West Brom Slavena Bilica zamknie kwartet zepsołów, który wraz z Leeds będą się bić o bezpośredni awans.

Jak ten sezon skończy się dla Leeds.

Sherm:

W tym sezonie od początku jesteśmy faworytami. Większość mediów to właśnie Leeds typuje jako pewniaka do zwycięstwa w lidze. Ja uważam, że na to nie ma szans. Co więcej, obawiam się, że bezpośredni awans także jest poza naszym zasięgiem, acz będziemy o niego walczyć do końca. Mam przeczucie, że w tym roku odczarujemy wreszcie te przeklęte baraże i właśnie po finale na Wembley będziemy cieszyli się z upragnionego awansu. Kogo w nim pokonamy? Mam nadzieję, że Derby.

Krzynek:

Nie ma innej możliwości niż świętowanie w maju. Nie wiem jak, nie wiem, czy bezpośrednio, czy na Wembley, ale nie wyobrażam sobie, żebyśmy za rok szykowli się do 17 z rzędu sezonu poza Premier League.

 

 

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED