Takich spotkań w zeszłym sezonie, zwłaszcza w jego końcówce, oglądaliśmy mnóstwo. W sobotnie wczesne popołudnie Leeds przez niemal całe spotkanie kompletnie zdominowało rywala, stworzyło sobie mnóstwo sytuacji podbramkowych, których nie potrafiło zamienić na bramki. Rywal tymczasem mimo, że nie wymineił ani jednego celnego podania w polu karnym Pawi (sic!), to w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym zdołał wepchnąć piłkę do siatki, co sprawiło, że The Whites straciło pierwsze punkty w tym sezonie.
Leeds nie traciło czasu i juz od pierwszych minut rozpoczelo swój szturm na bramkę gości. Rywale nie potrafili oprzeć się charakterystycznemu wysokiemu pressingowi The Whites, czesto mając problemy, żeby nawet wybić piłkę poza swoją połowę. W 5 minucie na rajd lewą stroną zdeycodwał się Jack Harrison, który zagrał piłkę do Adama Forshawa. Pomocnik Pawi lekko muśniety przez ryala padł w polu karnym, ale wg sędziego Roba Jones było to za mało, żeby podystkować 11. Formę Arijaneta Murica jako pierwszy sprawdził Kalvin Philips. Wychhowanek United oddał niewygodny strzał z dystansu, ale wypozycozny z Manchesteru City bramkarz zdołał sparować to uderzenie na rzut rożny. Najlepsża okazję w pierwszej części spotkania miał Patrick Bamford. Benjamin White zagrał kapitlana długą piłkę za plecy obrońców, do któ®ej ruszył napastnik Leeds. Bamford wygrał pojedynek biegowy ze stoperem rywali, ale przy pierwszym kontakcie z piłką nie wziął pod uwagę poślizgu, jaki ta dostała na śliskiej murawie wyganiając się w róg pola bramkowego. Kiedy 25-latek oddał strzał kąt był zbyt ostry i Muric zdołał odbić piłkę.
Druga połowa niewiele różnila się od pierwzej części gry. To wciąż Leeds atakowało, a wszelkie próby ataków Forest były kasowane przez biały mur w postaci Philipsa, White’a i Coopera. Bardzo aktywny po przerwie był Jack Harrison, który nie dawał wytchnienia Mattowi Cashowi. Skrzydłowy Leeds w 50 minucie wpadł w pole karne i zagral na 5 metr, gdzie ekwelibrystycznie na bramkę uderzał Bamford obijając poprzeczkę bramki Murica. Chwillę później po kolejnej oskrzydlającej akcji Harrisona piłkę otrzymał Hernandez, ale jego plasowany strzał wybronił Muric. Kolejna okazja Pawi była dziełem Bamforda. Wspaniałą długa piłkę za plecy obrońców zagrał tym razem Philips. Bamford, który w tym sezonie wyglada dużo lepiej pod względem motorycznym, ponownie wygrał pojedynek biegowy z obrońcami w kapitlany sposób sklelił piłkę i natychamist przelobował wychodzącego z bramki bramkarza Forest. Niestety piłka przeleciała metr obok złej strony słupka. Po godzinie gry Pawie w końcu dopięły swego, ale jak należy wykorzystwac sytuację Bamfordowi pokazał Pablo Hernandez. Długie podanie Philipsa zgrał do Klicha właśnie napstnik Leeds. Reprezentant Polski zewnętrznym podbiciem w tempo zagrał do rozpędzpnego Hernandeza, który umieścił pikę przy dalszym słupku bramki Murica. Goście nie byli w stanie zagrozić Pawiom z gry, ale byli z kolei bardzo groźni po rzutach rożnych. Po jednym z nich Michael Dawson miał czystą pozycję, ale strzał kapitana Forest był nicelny. Leeds ukarane zostało w 78 minucie. Po rzucie rożnym i olbrzymim zamieszaniu Rafael Mir nastrzelił klatkę piersiową Lewisa Grabbana, który wpakował ją do bramki Leeds. Warto dodać, że przy akcji, po której goście otrzymali rzut rożny Grabban faulował Liama Coopera. Ostatnie kilkanaści eminut to już falowe ataki Leeds. Marcelo Bielsa na boisko wpuścił Heldera Coste, który na prawym skrzydle często wdawał się w pojedynki z rywalami. Leeds atakowało, ale szczelna defensywa The Reds nie dala sobie zrobić skrzywdy. Pomógł im tez w tym także arbiter tego spotkania. Pawiom w końcówce należał się conajmniej raz rzut karny. Stuart Dallas w walce o piłkę był szybszy od Jacka Robinsona i obrońca Froest zamiast piłki z całej siły kopnął w łydkę Irlandczyka z Północy. Sędzia Rob Jones jednak w tym zagraniu nie widział nic niezgodnego z przepisami. W doliczonym czasie gry w polu karnym padł jeszcze popchnięty znowu przez Robinsona Helder Costa.
Po spotkaniu Marcelo Bielsa nie chciał przyczyn baku zwycięstwa zrzucać na konto sędziego. Szkolenioweic Pawi uważa, że jego zespół stworzył sobie wystarczająco dużo okazji strzeleckich, żeby to spotkanie zakończyć dużo szybciej. Pełen podziwu i wdzięczności dla swoich piłkkarzy byl Sami Larouchi, który był bardzo zadowolony z punkty wywiezionego ze stadiunu drużyny, którą uznał za najlepszą w lidze.
Leeds United 1 (Hernandez 59)
Nottingham Forest 1 (Grabban 78)
Leeds: Casilla, Douglas, White, Cooper, Dallas, Phillips, Forshaw, Klich (Costa 80), Hernandez, Harrison (Alioski 73), Bamford. REZ: Meslier, Berardi, Bogusz, Shackleton, Clarke.
Forest: Muric, Worrall, Dawson, Robinson, Silva (Sow 57), Watson (Mir 72), Cash, Lolley, Semedo, Adomah (Ameobi 64), Grabban. REZ: Samba, Ribeiro, Figueiredo, Jenkinson.
Żołta kartka: Philips ( Leeds)
Widzów: 35 453











