W 6 kolejce Leeds United zanotowało pierwszą w tym sezonie porażkę. W meczu na szczycie Sky Bet Championship The Whites ulegli Swansea 0-1. Spotknie miało przebieg, do jakiego zdążyliśmy sie już przyzwyczaić w poprzednim sezonie. The Whites totalnie zdominowali rywla, niemal przez całe spotkanie atakowali gości. Ci jednak dzielnie się bronoili i z wielkim trudem opuszczali własną połowę. W 90 minucie spotkania Walijczycy po zamieszaniu po rzucie rożnym jednak potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Leeds od początku meczu przystąpiło o ataku. Pawie bardzo dużo atakowlai skrzydłami. Aktywnie do przodu wychodzili obaj boczni obrońcy. Po akcji Stuarta Dallasa i dośrodkowaniu Irlandcyzka z północy  pierwszy groźny strzał na bramkę Woodmana oddał Gianni Alioski. Chwilę później Macedończyk ponownie uderzył na bramkę wypożyczonego z Newcastle bramkarza, ale tym razem niecelnie. Swoje okazje w pierwszej połowie miał także Patrick Bamford. Napastnik Leeds, który na gola na Elland Road czeka od marca nie miał jednak swojego najlepszego dnia.  Bamford po świetnym dośrodkowaniu Dallas wadawło się, że mial świetna okazję do strzelenia bramki głową, ale fatalnie przestrzelił. Następnie na nogę Bamforda dośrodkowywał Harrison, ale Connor Robert ofiarnym wślizgiem zablokował próbę napastnka The Whites. Akcje Swansea w pierszej połowie ograniczały się tylko do stałych fragmentów gry. Po jednym z rzutów wolnych, chtry strzał oddal Matt Grimes, ale  kozłującą piłkę na rzut rożny zdołał sparować Casilla. Na koneic pierwszej połowy najlepszą okazję dla Leeds zmarnował Liam Cooper, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafił piłką w poprzeczkę. Śwetnie funkcjonował pressing The Whites. Goście chcący buować ataki od własnej bramki ni ebyli w stanie tego robić. Nawet przy wybicicach z 5-tki, 3 graczy Leeds pilnowało rywali w ich własnym polu karnym. Trochę głębiej z kolei wszystko czyściło trio White-Cooper-Philips.

Druga połwoa wygląda tak samo. Leeds zaczęło druga część spotkania od ataków i wydawało się kwestią czasu, kiedy w końcu walijski mur pęknie. Swoich szans próbował Hernandez, ale pewnie w bramce gości interweniował Woodman. Marcelo Bielsa chcąc cos zmienić ściągnął nieskutecznego Bamforda i w jego miejsce wprowadził Eddiego Nketiaha. Młody Anglik chwilę po zameldowaniu się na boisku ruszył do bezpańskiej piłki, ale po dopadnięciu do niej oddal strzał, który został zablokowany. Napór Leds wzrastał. Forshaw obsłużyuł Hernandeza, który jednak zamiast od razu uderzać wdał się w niepotrzebny drybling. Po zamieszaniu piłkę wyłuskał jeszcze Harrion, którego ofiarnym blokiem ponownie zablokował Roberts. W 73 minucie po dynamicnzej akcji kolejnego rezerwowego Heldera Costy z 18 metrów udrzał Hernandez, ale bomba Hiszpana minimalnie minęła spojenie bramki Woodmana. W końcówce meczu wynik mógł otworzyć Nketiah. Niewygodne dośrodkowanie Dallasa minęło Woodmana, ale napastnik Leeds będąc na dalszym słupku z ostrego konta uderzył tylko w boczną siatkę. W 90 minucie z kolei swoją wielką chwilę mieli piłkarze Steve’a Coopera. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Leeds nie potrafiło ostatnecznie wybić piłki, a to wielkim zamieszaniu trafiła w końcu do rezerwowego Routledge’a, który delikatnym strzałem tuż przy słupku pokonał zdezorientowanego Casille.

Uzyskanego prowadzenia goście w dolicoznym czasie gry już nie oddali i pierwszą w tym sezonie przerwę na mecze reprezentacji spędzą na pierwszym miejscu w tabeli.

 

Leeds United 0

Swansea City 1 (Routledge 90)

 

 

Leeds: Casilla, Alioski (Douglas 83), Cooper, White, Dallas, Phillips, Forshaw, Klich (Costa 71), Harrison, Hernandez, Bamford (Nketiah 61).  REZ: Meslier, Berardi, McCalmont, Shackleton.

Swansea: Woodman, Rodon, van der Hoorn, Fulton, Roberts, Bidwell, Dhanda (Routledge 63), Grimes, Celina, Ayew (Byers 85), Baston (Surridge 63).  REZ: Nordfeldt, Wilmot, Naughton, Garrick.

Żółte kartki: Alioski, Phillips (Leeds), Fulton, Byers (Swansea)

 

Widzów: 34 935 (1 418 ze Swansea)

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED