Wiele wskazywalo na to, że styczeń będzie pierwszym miesiącem w przygodzie Marcelo Bielsy w Leeds United bez zwycięstwa Pawi. Do przerwy The Whites przegrywali na Elland Road z Millwall 0-2. W przerwie fani Leeds modlili sie o zasłanie do ich drużyny bohatera, który w jakis sposób odwróciłby losy tego spotkania. Modlitwy ostały wysłuchane, a bohaterem został jeden z najmniej oczekiwanych wyborów. Po fenomalnej pogoni w drugiej połowie i dwóch bramkach Patricka Bamforda The Whites odwrócili losy meczu i pokonali Millwall 3-2 awansując tym samym na pierwsze miejsce w tabeli.

Pierwszą cześć spotkania mogła zdefiniować wiele innych meczów Leeds z tego sezonu. Bramka stracona po rzucie rożnym, multum niewykorzystanych sytuacji i szkoujące decyzje sędziego kosztujące Leeds utratę kolejnego gola. Pawie mecz zaczeły bardzo nerwowo. Millwall poczuło krew, wykorzytywało niedokładne podania Leeds i w 3 minucie meczu po stalym fragmencie gry objęło prowadzenie. Rzut rożny wykonywał Jed Wallace, który posłał piłkę na dalszy słupek, tam na radar Shauna Hutchisona krył Luke Ayling i stopper Lwów nie miał problemów z załadowaniem piłki do siatki. Po szybkim knockdownie Leeds próbowało wrócić do gry. Z biegiem czasu pojawiały się także sytuacje strzeleckie. Najpierw z dystnansu niecelnie strzelał Alioski. Później pierwszy raz formę Białkowskiego. Piłkę na lewym skrzydle dostał Harrison, który po minęciu rywala wyłożył futbolówkę do Patricka Bamforda. Napastnik Leeds miał ją na lewej nodze, uderzył soczyście, ale prosto w dobrze ustawionego Białkowskiego. Kolejnym przebłyskiem była dwójkowa akcja Stuarta Dallasa i Patricka Bamforda. Irlandczyk z głębi pola zagrał piłkę do napastnika Leeds i na pełnej prędkości wpadł w pole karne, gdzie dostał podanie zwrotne. Dallas nie zastanawiał się dwa razy i huknał z woleja, ale kapitalną paradą popisał się polski bramkarz. Chwilę później Dallas nie mógl uwierzyć, jak sędzia pomylił piłkę nożną z piłką ręczną i mimo interwencji bramakrza nakazał grać gością od bramki. Stuart Dallas w dążeniu do wyrównującej bramki byl niezwykle aktywny i chwilę później ponownie uderzał z dystnasum, ale Białkowski nie dał się zaskoczyć. W 22 minucie koleny popis dała ekipa sędziowka. Piłka przy pojedynku Ryana Woodsa z Helderem Costą wyszła poza linię boczną, ale mimo tego Darren England nakazał grac dalej. Akcję kontynuował  Bodvarsson, który wpadając w pole karne został ścięty przez Ezgjana Alioskiego i Millwall otrzymało rzut karny. 11-tkę na gola zamienił Jed Wallace i sytuacja Leeds ze złej stała się fatalna. Pawie przed przerwą próbowały jeszcze zdobyć kontaktowego gola. Najbliżej tego był Liam Cooper, którego strzał głową po rzucie rożnym obronił bramkarz Millwall.

Wg relacji zawodników w przerwie w szatni Leeds nie było wstrząsu. Marcelo Bielsa nakazał swoim podopiecznym zachować spokój i cierpliwie naciskać gości. Efekt przyszedł 3 minuty po wznowieniu. Rożny bił Hernandez, do dośrodkowania doszedl Luke Ayling, który strącil ją na 5 metr. Tam dopadł do niej Jack Harrison, ale skrzydłowego Leeds instynktowną interwencją zatrzymał Bialkowski. Polak byl jednak bezradny przy dobitce Bamforda, który z dwóch metrów wbił piłkę do bramki. Pawie poczuły krew. Po indywidualnej akcji Costy kolejny strzał oddał Bamford, ale ta próba została zablokowana. Do osvitej piłki dopadł jeszcze Hernandez, ale znowu na posterunku był Białkowski. Odsłonięte Leeds nadziało się na kontrę, po której w pole karne wpadł Tom Bradshow, ale strzał Walijczyka kapitalnie na rzut rożny sparował Casilla. Gospodarze z tego ostrzeżenia niewiele sobie zrobili i dalej wściekle atakowali przyjezdnych. Na obydwu skrzydłach szaleli Costa z Harrisonem. W sukurs ochoczo im szli Alioski i Ayling, a w środku pola warunki gry dyktowali Hernandez i Klich. W bramce Millwall ścianą byl jednak Bartosz Białkowski. Pablo Hernandez znalazł odrobinę wolnego miejsca i dośrodkował na dalszy słupek do Harrisona, ale ekipę Garrego Rowetta znowu uratował wychowanek Górnika Zabrze. W 62 minucie Elland Road eksplodowało. Po zamieszaniu w polu karnym piłka spadła na 17 metr, gdzie Pablo Hernandez nie uderzył zbyt czysto, ale za to bardzo precyzyjnie i zasłonięty Białkowksi nie był ws tanie siągnąć piłki lecącej w dolny róg jego bramki. 4 minuty poźniej to, co 20 minut wczesniej wydawało sie nie możliwe, stało sie faktem. Meteusz Klich ostrym podaniem zaprosił w pole karne Luke Aylinga, a ten posłał precyzyjne dośrodkowanie, którego Patrick Bamford nie mógł zmarnować. Uwolnione od presji Leeds złapało luz, zlapało polot i nie zamierzało tylko bronić korzystnego wyniku. Helder Costa na prawym skrzydle obrzydził futbol Jake'owi Cooperowi. Portugalcyzk po jednej akcji wpadł w pole karne, zatańczył z obrońcą Millwall i strzałem lewą nogą obił poprzeczkę gości. Szybka gra z pierwszej piłki i ogromna wymienność pozycji sprawiły, że The Peacocks dalej stwarzali sobie sytuacje strzeleckie. Chrapke na drugiego gola miał Hernandez, ale dwa strzały Hiszpana były niecelne. Mecz do łóżka mial obowiązek położyć Mateusz Klich. Po kolejnej szybkiej akcji Bamford zagrał na wolne pole do Harrisonam ten odegrał na 10 metr, gdzie reprezentnat Polski miał czystą sytuację strzelecką. Tarnowianin miał przynajmniej 4 możliwości pokonania swojego rodaka, ale wybrał 5-ty posyłając piłkę w trybuny. Końcówka meczu kosztowała kibiców jeszcze sporo nerwów, gdyż goście kilka rayz wrzucili piłkę w pole karne Pawi, ale obrona The Whites tym razem nie dała się złamać.

Leeds United 3 (Bamford 48, 66, Hernandez 62)
Millwall 2 (Hutchinson 4, Wallace -k 23)

Leeds: Casilla, Alioski, Ayling, Cooper, Dallas, White, Klich, Hernandez (Shackleton 90+4), Harrison, Costa, Bamford.  REZ: Meslier, Poveda, Roberts, Struijk, Stevens, Casey.

Millwall: Bialkowski, Wallace, Hutchinson, Cooper, Wallace, Bradshaw (Smith 83), Romeo, Pearce (Mahoney 72), Molumby, Woods, Bodvarsson (Ferguson 72).  REZ: Sandford, O'Brien, Skalak, Mitchell.

żółte kartki: Hernandez, Bamford (Leeds); Woods (Millwall)

widzów: 34 006 ( 471 z Millwall)

 

 

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED